poniedziałek, 3 października 2016

Emolientowe maski i odżywki do włosów suchych i zniszczonych - Najlepsze produkty cz.1


Właśnie przygotowuję kolejne mega wartościowe posty na bloga - spis odżywek proteinowych, humektantowych, emolientowych i uniwersalnych, czyli zapewniających równowagę PEH. Często padają pytania o najlepsze maski, i choć takie posty pojawiły się na innych blogach, myślę, że moja seria wniesie nieco więcej informacji. Przewiduję 3-4 części o maskach/odżywkach emolientowych i tyle samo o proteinowych i nawilżających. Dziś zapraszam Was na spis produktów tanich i łatwodostępnych. Pomyślałam, że od takich najlepiej zacząć - większość z moich czytelniczek będzie miała do nich dostęp :)




Najlepsze emolientowe maski i odżywki także do włosów suchych i zniszczonych

Kosmetyki zostały podzielone ze względu na markę. Przy każdym produkcie znajdziecie informację o tym, do jakich włosów najbardziej go polecam. Pamiętajcie, że jak zawsze są wyjątki i maska nie zawsze się sprawdzi. Dla zainteresowanych - na końcu będzie także link do analizy składów, która została przeze mnie opracowana.


1. Kallos Cherry

Jedna z moich ulubionych masek emolientowych! Wygładza, nabłyszcza, dociąża, zabezpiecza przed zniszczeniami (ma w składzie olej i silikony). Nie nawilży bardzo suchych i zniszczonych włosów, dlatego myślę, że sprawdzi się w przypadku osób  mających porowatość średnią. Dla w miarę zdrowych włosów będzie ok. Również osoby mające włosy wysokoporowate, ale zdrowe powinny być z niej zadowolone.
Moja recenzja: Kallos Cherry - opinia
Cena i dostępność: około 9-10 zł. Stacjonarnie dostępna w drogeriach Hebe, Naturze. W sklepach internetowych tutaj.

2. Kallos Blueberry

Kolejna maska warta uwagi. Wygładza włosy, sprawia, że są miękkie, lśniące i dociążone. Zabezpiecza przed zniszczeniami, ma bogatszy skład niż Cherry.  Powinna się sprawdzić na włosach średnioporowatych, zdrowych lub lekko przesuszonych/podniszczonych. Idealna dla zdrowych wysokoporowatych włosów.
Moja recenzja: Kallos Blueberry - opinia
Cena i dostępność: około 9-10 zł. Stacjonarnie dostępna w drogeriach Hebe, Naturze. W sklepach internetowych tutaj.

3. Kallos Omega maska z kwasami tłuszczowymi

Moje ostatnie odkrycie! Najlepiej sprawdzała mi się z szamponem Kerastase Oleo-Relax. Włosy po jej użyciu były śliskie, maska ułatwia rozczesywanie i wydobycie skrętu. Myślę, że to fajna opcja dla osób mających włosy kręcone lub falowane.
Moja recenzja: Kallos Omega - opinia
Cena i dostępność: około 9-10 zł. Stacjonarnie dostępna w drogeriach Hebe, Naturze. W sklepach internetowych tutaj.

4. Kallos Color maska do włosów farbowanych

Zawiera olej lniany więc może świetnie się sprawdzić u dziewczyn mających włosy wysokoporowate,a co za tym często idzie - zniszczone. Nie ma silikonów ani protein w składzie.
Cena i dostępność: około 9-10 zł. Stacjonarnie dostępna w drogeriach Hebe, Naturze. W sklepach internetowych tutaj.

5. Kallos Multivitamin

Jedna z najbardziej bogatych w składniki masek Kallos. Ma w składzie nawilżacze, emolienty, ekstrakty, witaminy. Warta wypróbowania bez względu na typ włosa. Może fajnie się sprawdzić na suchych i zniszczonych włosach.
Cena i dostępność: około 9-10 zł. Stacjonarnie dostępna w drogeriach Hebe, Naturze. W sklepach internetowych tutaj.


6. Gliss Kur Oil Nutritive - odżywka do włosów ze skłonnością do rozdwajania

Maski i odżywki Gliss Kur są jednymi z lepszych drogeryjnych produktów do włosów. Duża część z nich ma naprawdę bogate składy. Nie inaczej jest z odżywką Oil Nutritive. Znajdziemy w niej  ekstrakt z arganu, olej makadamia, oliwę z oliwek, olej z pestek moreli, olej migdałowy, olej palmowy, olej z drzewa maruli. Są także nawilżacze i proteiny, ale przy tak dużej ilości olejów można stwierdzić, że jest to produkt typowo natłuszczający. Warty wypróbowania na wysokoporowatych i średnioporowatych włosach, szczególnie suchych i zniszczonych.
Cena i dostępność: około 11 zł. Odżywka jest wycofywana ze sprzedaży, ale jeszcze jest dostępna np. tutaj.

7. Gliss Kur Oil Nutritive - maska

Maska może świetnie się sprawdzić u osób z bardzo suchymi i zniszczonymi włosami. Ma bardzo emolientowy skład, dzięki czemu wygładza włosy, nabłyszcza i chroni przed zniszczeniami, takimi jak łamanie, czy rozdwajanie końcówek. Należy jednak z nią uważać, ponieważ może przeciążyć włosy. Dobrze byłoby więc stosować ją tylko przed myciem, albo po myciu na zmianę z inną maską/odżywką.
Cena i dostępność: kosztuje około 18 zł. Znajdziecie ją na pewno w Rossmannie, w niektórych Naturach, Hebe, małych drogeriach i w sklepach internetowych.

8. Garnier Ultra Doux - odżywka z awokado i masłem karite

Chociaż tytułowe masło karite i olej awokado znajdują się na końcu składu, to na samym początku jest olej z olejowca gwinejskiego (lub olej palmowy) oraz alkohol cetylowy. To sprawia, że produkt jest typowo emolientowy. Odżywka przechodziła kilkukrotne zmiany składu i jeszcze parę lat temu miała bardziej przyjazny skład, choć nadal jest to produkt godny polecenia. Najlepiej powinien się sprawdzić w przypadku włosów średnio- lub niskoporowatych.
Cena i dostępność: kosztuje 8-10 zł, dostępna w Rossmannie, Naturze, mniejszych drogeriach i sklepach internetowych, np. tutaj.

9. Garnier Ultra Doux - odżywka z żurawiną i olejem arganowym

Bardzo ciekawa i łatwodostępna odżywka do włosów farbowanych. Żurawina najczęściej pojawia się w kosmetykach do twarzy i ciała, rzadziej do włosów i chyba odżywka Garniera jest najpopularniejszą. Nie miałam okazji jeszcze jej używać i jestem bardzo ciekawa efektów. Jeśli ją miałyście to dajcie znać, jak się spisuje.
Cena i dostępność: kosztuje ok. 9 zł. Można ją znaleźć w Rossmannie, Naturze, Hebe i sklepach internetowych, np. tutaj.

10. Green Pharmacy balsam do włosów suchych i zniszczonych z olejem arganowym i granatem

Green Pharmacy nie jest moją ulubioną marką kosmetyków do włosów, ale ten balsam jest naprawdę ciekawym produktem! Jeśli Twoje włosy dobrze reagują na olej arganowy to jest duża szansa, że polubisz tę odżywkę. W składzie znajdują się dwa silikony, ale nie powinny oblepiać włosów - jeden ulatnia się, a drugi jest zmywalny wodą.
Cena i dostępność: ceny zaczynają się już od 6 zł. Można ją znaleźć głównie w Internecie, szczegóły na ceneo


Na koniec jeszcze analiza składów: KLIK!

Dajcie znać, jaka jest Wasza ulubiona maska/odżywka natłuszczająca!

Powiązane tematy:

Niektóre linki w tekście są linkami afiliacyjnymi, co oznacza, że mogę uzyskać niewielką prowizję, gdy kupisz jakiś produkt lub przejdziesz z ceneo na stronę sklepu.  

46 komentarzy:

  1. Z tego zestawienia najciekawsze wydają mi się być produkty Gliss Kur, wygląda na to że mają naprawdę bogaty skład. Kallosy to dla mnie takie średniaki, używam ich jak odżywki ale bez żadnych dodatków raczej nie dają efektu wow. Moim emolientowym ulubieńcem od dawna jest Biovax naturalne oleje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kallosy z jednej strony są średniakami (składy mają bardzo proste), z drugiej jednak są osoby, które nie potrzebują silnych, regenerujących masek.
      Biovax naturalne oleje też bardzo lubię.
      P.S. to dopiero pierwsza część takiego zestawienia :) będzie więcej i Biovax też będzie :)

      Usuń
  2. Kupiłam sobie z Kallosa tą wersję OMEGA. Zobaczymy jak spisze się na dłuższą metę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać jak się u Ciebie sprawdza :) ja ją bardzo lubię :)

      Usuń
  3. Świetny post :)
    Mam pytanko, co myślisz o masce w której znajduje się 2 łyżki miodu, 1 łyżka kallos kreatyna, 1 łyżka kallos blueberry, kilka kropel oleju arganowego i kilka kropel oleju z korzenia łopianu :D chciałabym w końcu osiągnąć równowagę phe 😀
    Mów szczerze co myślisz o tym połączeniu :d pozdrawiam buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Mruczku! Myślę, że musisz kombinować z proporcjami. Każde włosy są inne i każde potrzebują czegość innego. Na przykład ja dałabym dla siebie 1 łyżeczkę miodu, 1 łyżeczkę kallosa keratin i 1 łyżkę blueberry, ale nie dołożyłabym oleju z korzenia łopianu.

      Usuń
  4. uwielbiam Kallos Multivitamin :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie testowałam :) muszę koniecznie wypróbować :)

      Usuń
  5. Ja lubię odzywkę z olejkami timotei ;) kallos się u mnie nie sprawdzają ;(

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam firmę KALLOS, używam jej od dłuższego czasu. Mojej siostrze znowu nie podpasowała, ale kwestia tego, że ona powinna używać innego rodzaju ;))
    Zapraszam do siebie :http://kobiecomania.blogspot.com/
    ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam kilka Kallosów, ale akurat żadnego z podanych przez Ciebie. Na pewno kupię Blueberry, bo dużo dobrego o niej słyszałam

    OdpowiedzUsuń
  8. Moim emolientowym ulubieńcem od kilku lat jest Biovax Naturalne Oleje. Po nim mam wyjątkowo ładne włosy. Pozdrawiam! Marta.

    OdpowiedzUsuń
  9. Odżywki marki kallos nie są dla mnie. Starasznie przetluszczaja mi włosy. Są dobre dla ludzi z niskoporowatymi włosami. Niestety nie sprawdzają sie u mnie. Zapraszam do mnie na bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że nie ma jednego typu włosów, do których można polecić Kallosy. Ogromny wybór tych odżywek sprawia, że niemal każdy może znaleźć coś dla siebie.

      Usuń
  10. Odżywki marki kallos nie są dla mnie. Starasznie przetluszczaja mi włosy. Są dobre dla ludzi z niskoporowatymi włosami. Niestety nie sprawdzają sie u mnie. Zapraszam do mnie na bloga.

    OdpowiedzUsuń
  11. Część z nich miałam :) Lubię zwłaszcza Kallosa.

    OdpowiedzUsuń
  12. Z Twojego zestawienia najbardziej lubię Ultra Doux z avocado i karite. Kallosy jakoś się u mnie nie sprawdzają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Parę lat temu miałam Garniera z awokado i karite. Pamiętam, że dość dobrze wygładzała. Ciekawe, czy teraz sprawdziłaby się u mnie. U mnie Kallosy wyjątkowo fajnie działają :)

      Usuń
  13. Kallos Omega i Multivitamina czekają grzecznie w kolejce do testowania ;) Za to Ultra Doux z awokado i u mnie wymiotło :)

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja uwielbiam te żółte Gliss Kury i odżywkę i maskę (zniszczone wysokopory). Pięknie pachną i dociążają włosy, które są suche... Dodałabym jeszcze maskę pomarańczową Biovax do suchych i zniszczonych, Toskańską i Marokańską z PO.
    Kallos Blueberry ok, ale średniak jednak. 😜 Muszę spróbować innych, bardziej emolientowych wersji.
    A miałaś może kiedyś Kochana Serical, ale nie mleczny, a placenta?? W Hebe widziałam i myślałam nad zakupem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie testuję tę maskę z Gliss Kura i faktycznie dociąża moje suche włosy :) zaczynają stawać się znów mięsiste. Na liście mam maskę Toskańską i Marokańską (szczególnie tę pierwszą). Z PO testowałam ajurwedyjską, ale okazała się niewypałem :/
      Nie miałam jeszcze nic z Serical. Po analizie składu Placenty mam mieszane uczucia i nie wiem, czego można się spodziewać po tym produkcie. Ja bym ją tuningowała dodając kilka kropli oleju, ale chyba nie zdecydowałabym się na zakup.

      Usuń
    2. Tak, Toskańska jest chyba bardziej dociążająca od Marokańskiej, ale do tej drugiej można dodać kilka kropli oleju i włosy są cudne!
      Z tą Planetą też się wstrzymałam, na szczęście. Niby koszt niewielki, ale zawsze szkoda zmarnować całe pudło... Do tuningowania mam Sericala Latte, ale też nie za często, bo to proteiny!

      Usuń
  15. Uwielbiam tą maskę Gliss Kura. To naprawdę jedna z lepszych masek, które używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo dobry post :) Obecnie używam odżywki do włosów od dr Hauschki- niedługo recenzja pojawi się na blogu :)
    Będę Ci bardzo wdzięczna,jeśli klikniesz w reklamy na moim blogu :)
    https://natalie-forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja polecam Kallos Keratin i nr 1 dla mnie maska z Biowax dla włosów blond - jeśli ktoś ma przetłuszczające się włosy może za bardzo obciążać jednak metoda Odżywka MYCIE i czyni cuuda na włosach ;) Pozdrawiam ! https://urozmaiconastrategia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Hej, ja używałam Garniera z żurawiną i na moich włosach chyba nawet odrobinę lepiej do tej z awokado i karite - czyli generalnie całkiem fajna odżywka, przydatna, kiedy chciałam trochę ujarzmić włosy, ale na "większe" wyjścia nie dawała rady; nie stosowałam codziennie, raz na jakiś czas; włosy mam zdrowe, średnioporowate z tendencją do wysoko, dość niesforne, takie lekkie.
    Ogólnie polecam do wypróbowania, ale nie nastawiać się na cuda ;)
    Pozdrawiam, Ewa

    OdpowiedzUsuń
  19. Moim ulubieńcem od kilku lat jest Garnier Awokado i Masło Shea:) Czasami kupuje też jakiegoś Kallosa, ale rzadziej używam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  21. słyszałam dużo o maskach z Kalossa chyba zakupię mleczną :)
    http://ruudegirls.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Maseczki z firmy Kallos są na prawdę super ;) Sama używam ich od jakiegoś czasu. Są niedrogie a pojemność za tak niską cenę jest zadowalająca ;) Super wpis , pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiałam Garnier aik jeszcze ze starym składem. ;] Od zmiany jej nie kupowałam, ale chyba wkrótce się po nią wybiorę.

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetny przewodnik, czekam na ciąg dalszy :) Moim włosom przyda się taka dawka wiedzy :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ciekawy artykuł :) Z chęcią wypróbuję na moich włosach maskę Kallos ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Zachęcona Twoim postem, zakupiłam Kallosa Omega, ale malutkie opakowanie. Mam pytanie: Czy ona w/g Ciebie śmierdzi czy pachnie? Nie wiem czy te małe opakowania są gorszego sortu, czy zleżałe, a może taki właśnie zapach ma ta maska?? Coś okropnego... Na dnie opakowania widnieje data, ale nie wiem czy to data produkcji, czy zużycia?
    Jeśli chodzi o działanie to jest całkiem ok. Po spłukaniu włosy były lekko szorstkie, ale po odciśnięciu w koszulkę i lekkim wysuszeniu były miękkie, całkiem przyjemne. No, ale ten zapach został niestety na włosach. :(
    Jakie jest Twoje zdanie na ten temat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kallosy podobno na spodzie mają datę produkcji, opieram się na tym wątku: http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=744714
      Moja maska nie śmierdzi, a miałam nawet ją otwartą dłużej niż 12 miesięcy. Sprawdzę jeszcze w domu jak to jest u mnie z tą datą i dam znać.
      Jeśli chodzi o zapach to jedynie Kallos Keratyna wydawał mi się taki niezbyt przyjemny.

      Usuń
    2. Na mojej Omedze jest podana data produkcji (PD):)

      Usuń
    3. Dla mnie maski kallosa też śmierdzą, nawet po umyciu włosów. Z tego powodu nie jestem w stanie ich używać, ale nie wszyscy są tak wrażliwi na zapachy😃.

      Usuń
  27. kurcze, ja mam od paru tygodni tę dużą Omegę i pachnie cudnie, do tego włosy są po niej bardzo lekkie, mięciutkie, super się rozczesują. Może trafiłaś faktycznie na jakiś zelżały pojemniczek. Nawet mój chłopak chwalił nowy zapach na moich włosach.

    OdpowiedzUsuń
  28. spory wybór tych odżywek i masek, ja na razie stosuję maskę seboradin FitoCell bo bardzo fajnie mi się sprawdza i dobrze odżywia włosy. kallosów nie próbowałam, więc nie umiem powiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  29. U mnie stan włosów poprawiło uzdatnienie wody, zadbałam o jakość wody kranowej, założyłam filtr prysznicowo-kąpielowy z kdf i mogłam odstawić kilka kosmetyków z pielęgnacji.

    OdpowiedzUsuń
  30. Z Kallos przetestowałam już kilka masek i są naprawdę super oraz Green Pharmacy balsam do włosów również miałam, ale to od razu z szamponem do włosów suchych i bardzo poprawiło mi to kondycje moich włosów. Teraz stosuję maskę do włosów z Elseve, ale lubię wracać do tamtych. Obserwuje i zapraszam :) https://lubieowocki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. Lubię maski z Ziai , a teraz testuje Isane Oil Care. Z tych, co przedstawiłas mam ochotę wypróbować Garniera i Gliss Kure. Czekam na dalsze części cyklu😃.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...