wtorek, 14 czerwca 2016

Jak wyglądały moje początki dbania o włosy i co mi pomogło


Dziś skupię się na moich początkach dbania o włosy i na tym, co mi pomogło wytrwać we "włosomaniactwie". Nie wiem, na jakim etapie pielęgnacji włosów jesteście, ale ja patrząc na swoje włosy w 2012 roku byłam przerażona. Regularne prostowanie, brak konkretnej pielęgnacji i fakt, że moje pasma są z natury suche, wszystko to sprawiło, że wyglądały naprawdę kiepsko, a ja wpadałam w panikę, choć to tylko włosy, prawda? Dzisiejszy temat poruszam na Waszą prośbę - to drugi wpis, na który głosowałyście miesiąc temu na facebooku :)


Moje włosy nadal nie są idealne i nadal mam z nimi problemy. To nie jest tak, że każdy, kto zacznie dbać o włosy, od razu będzie mógł się pochwalić piękną taflą. Na wygląd włosów ma wpływ mnóstwo czynników, m.in. genetyka, czy choroby. Czasem nie jesteśmy w stanie przeskoczyć pewnych ograniczeń, ale jestem przekonana, że choć trochę możemy poprawić ogólny wygląd. Może nigdy nie będę miała gęstych włosów, ale odpowiednią pielęgnacją mogę zapobiec ich łamaniu, co w efekcie zagęści końce. Gdybym jednak 4 lata temu usiadła i stwierdziła, że się  nic z tym nie da zrobić, dziś pewnie nadal miałabym na głowie bardzo rzadkie sianko ;) Jednym z czynników, które sprawiły, że wytrwałam, było prowadzenie bloga. Nie tylko był moim dziennikiem pielęgnacji, ale skłonił mnie do poszukiwania nowych metod dbania o włosy i kosmetyków. Początki mojej pielęgnacji włosów wiązały się z wieloma błędami i tak naprawdę zeszły rok okazał się dla mnie przełomowy - dopiero wtedy dokładniej poznałam i zrozumiałam potrzeby swoich włosów.

Zobacz: Moja włosowa historia

1. Keratynowe prostowanie

i zabiegi keratynowe/odbudowujące włosy w salonach fryzjerskich. Na początku nie bardzo wiedziałam od czego zacząć pielęgnację. Parę lat temu bardzo popularne były kupony zniżkowe na stronach z zakupami grupowymi. Postanowiłam skorzystać z nich i kilka razy wybrałam się na cięcie i zabiegi wzmacniające włosy m.in. na keratynowe nawilżanie. To właśnie wtedy dowiedziałam się o istnieniu keratynowego prostowania włosów, które sprawia, że włosy są na długo proste. Dla mnie, osoby, która wtedy była uzależniona od prostowania włosów, taki zabieg okazał się bardzo interesujący. Dwukrotnie przeprowadziłam go samodzielnie w domu i efektem mogłam się cieszyć około 7-8 miesięcy. Przez ten czas starałam się dbać o włosy stosując delikatne szampony, maseczki, oleje, pijąc drożdże, pokrzywę, czy łykając suplementy. Keratynowe prostowanie jest jednak złudne, ponieważ po jakimś czasie keratyna wypłukuje się i włosy wracają do dawnego stanu. Jednak dzięki niemu udało mi się odstawić prostownicę i wyrobić sobie nawyk dbania o włosy.

Ważne: Niektóre osoby są niezadowolone z keratynowego prostowania, ponieważ jest to zabieg, który należy powtarzać. Nie odbudowuje trwale włosów i na dłuższą metę może pogorszyć ich stan, co uwidoczni się dopiero po wypłukaniu keratyny. Jeśli jesteście ciekawe, jakich efektów można się spodziewać, zerknijcie tutaj: tsv_beauty (instagram).


2. Regularne podcinanie końcówek i zabezpieczanie ich serum

Praktycznie od samego początku zdawałam sobie sprawę, że muszę regularnie ścinać rozdwojone końcówki. Najlepiej byłoby oczywiście ściąć całą zniszczoną partię włosów, ale w moim przypadku wiązałoby się to ze ścięciem niemal wszystkich włosów. Były zniszczone od nasady aż po końce, a rozdwojenia znajdowałam na całej długości. Przez długi czas miałam problem z systematycznością stosowania serum. Dopiero, gdy udało mi się przyzwyczaić do wcierania go w końce po każdym myciu, zauważyłam, że włosy przestają się łamać i wyglądają na znacznie gęstsze.

Ważne:


3. Dobór odpowiedniej szczotki do włosów

Używałam wielu szczotek do włosów: zwykłych plastikowych, pneumatycznych z metalowymi igiełkami, Tangle Teezer, szczotki z włosia dzika, ale żadna mnie tak nie porwała jak Olivia Garden Supreme Combo. Używam jej od 10 miesięcy i muszę przyznać, że naprawdę jest świetna. Delikatnie rozczesuje włosy, nie ciągnie ich, nie łamie! Wybór odpowiedniej szczotki jest bardzo istotny - możemy w ten sposób uniknąć łamania, rozdwajania, czy trudności w rozczesywaniu.

Ważne:


4. Równowaga PEH (proteinowo-emolientowo-humektantowa)

Niby wiedziałam, że równowaga jest istotna, ale nie praktykowałam jej w codziennym życiu. Gdy jakiś produkt przestawał się sprawdzać odstawiałam go i zastępowałam innym. Jednak konsekwentnie pomijałam kosmetyki typowo nawilżające, czyli zawierające glicerynę, aloes, miód, pantenol. Wynikało to przede wszystkim z faktu, że na samym początku takie produkty powodowały u mnie okropny puch. Przez długi czas moja pielęgnacja kręciła się głównie wokół emolientów i protein, co w konsekwencji sprawiło, że włosom brakowało nawilżenia. Włączenie produktów typowo nawilżających dociążyło i zmiękczyło moje włosy. Masek nawilżających nie stosuję po każdym myciu, podobnie jak produktów typowo proteinowych. Najczęściej wybieram kosmetyki, które są mieszanką zapewniającą równowagę PEH lub są emolientowe.

Ważne:


5. Analizowanie składów kosmetyków

Według mnie umiejętność rozkodowywania kosmetyków jest bardzo przydatna. I to nie tylko w przypadku kosmetyków do pielęgnacji włosów, ale także produktów do pielęgnacji ciała i twarzy. Na początku unikałam szamponów z silnymi detergentami (np. SLS, SLES), ale w tym momencie nie przestrzegam tej reguły - stosuję łagodne i te silniejsze szampony. Staram się unikać serum i odżywek/masek, które zawierają Alcohol, Alcohol denat i Isopropyl Alcohol. Czasem zdarza mi się sięgnąć po taki "niewłaściwy" produkt, ale zwracam uwagę na to, na którym miejscu występuje zły alkohol i czy jest w otoczeniu substancji, które mogą neutralizować jego działanie.

Ważne:

6. Mycie włosów metodą OM

czyli najpierw olej/odżywka/maska, a dopiero mycie. Na początku byłam zafascynowana metodą OMO (olej-mycie-maska), jednak moje włosy bardzo często dobrze wyglądają bez nakładania maski po myciu. Co więcej, niektóre produkty sprawdzają mi się tylko przed myciem. Jeśli myję włosy metodą OM to po myciu wcieram w skórę głowy wcierkę, a w końcówki serum.
___________

Ciekawa jestem, dzięki czemu zawdzięczacie wygląd swoich włosów? A może dopiero zaczynacie o nie dbać?

FBBloglovinInstagramTwitter

37 komentarzy:

  1. O super :) a jaki olejek do włosów możesz polecić? Bardziej chodzi mi o olejowanie. Niewiele o nim wspominasz, a chyba też ci pomogło, no nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejowanie faktycznie całkiem nieźle mi się sprawdzało :) dobrze pamiętasz :) Jednak od kiedy zaczęłam przed myciem nakładać maski to coraz rzadziej sięgałam po oleje. Obecnie rzadko olejuję włosy, ale dodaję kilka kropli oleju do maski przed myciem, a po myciu wcieram w końce serum olejowe.
      Zadowolona byłam z oleju ze słodkich migdałów, winogronowego, sezamowego, lnianego, z orzechów i z pestek śliwki. Napisz coś więcej o swoich włosach, albo o olejach, które Ci się sprawdziły. Na tej podstawie będzie mi łatwiej coś polecić :)

      Usuń
  2. Miałam ten olejek do włosów Isana i zbyt szybko mi się popsuł :-( Początki pielęgnacji włosów są trudne, fajnie wszystko opisałaś, napewno przyda się to nie jednej osobie zaczynającej dbanie o włosy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zdążyłaś go zużyć? Czy kupiłaś jakiś wadliwy egzemplarz?
      Ja generalnie takie olejki zużywam miesiącami, a czasami nawet i pół roku - zależy od pojemności. Pewnie tą Isanę zużyję dopiero pod koniec roku, jest bardzo wydajna :)

      Usuń
  3. Nie podobał mi się ten olejek z Isana, uważam że nie należą do najlepszych produktów. Osobiście stawiam na naturalne produkty takie jak : olej lniany czy też z czarnuszki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do zabezpieczania końcówek zwykle wybieram sera silikonowe, takie właśnie jak to z Isany. Chociaż też używam naturalnych produktów w pielęgnacji - oleje do olejowania, do masażu cery, ciała, naturalne kosmetyki do pielęgnacji cery :) Doceniam naturę, ale nie eliminuję całkowicie kosmetyków mniej naturalnych :)

      Usuń
  4. Odpowiednia szczotka bardzo dużo daje ;) Systematyczne podcinanie również ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale się zgrałyśmy z tymi wpisami ;) Mi też najbardziej pomogło keratynowe na początku, a potem kilka innych elementów, m.in. olejowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe :) mój miał się pojawić 2 tygodnie temu, ale problemy zdrowotne uniemożliwiły mi publikację i miałam długi przestój na blogu :) lecę do Ciebie :*

      Usuń
  6. Jak można zrobić kretynowe prostowanie w domu ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Np. na allegro dostępny jest zestaw do keratynowego prostowania włosów (ja robiłam encanto - buteleczki miały właśnie taki napis). Razem z zestawem dostajesz instrukcję, co i w jakiej kolejności nakładać.
      Tutaj znajdziesz opis całego zabiegu:
      http://www.dbaj-o-wlosy.com/2012/09/keratynowe-prostowanie-wosow-encanto_7666.html
      Jeśli masz gęste, długie i grube włosy to może Ci się przydać pomoc drugiej osoby, ponieważ każde pasmo należy wyprostować 12-14 razy. Zabieg polecić mogę osobom, które mają bardzo zniszczone włosy i chcą uniknąć ich ścinania, natomiast osoby, które mają włosy zdrowe mogą je sobie zniszczyć, choć to nie jest regułą. Jeśli podniszczymy w ten sposób włosy to zniszczenia pokażą się dopiero po tym jak keratyna się wypłucze, czyli dopiero po kilku miesiącach.

      Usuń
  7. u mnie na początku włosomaniactwa było strasznie... nakładałam na włosy wszystko co popadnie, kierując się świetnymi opiniami na różnych blogach, skończyło to się tak, że włosy były w dużo gorszym stanie niż 'przed'. Na szczęście, kiedy postawiłam na umiar i własny rozum, włosy zaczęły wracać do zycia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie było podobnie :D na początku kupiłam mnóstwo kosmetyków, ale wtedy w ogóle nie wiedziałam, jakie składniki sprawdzają się na moich włosach. Bardzo długo zużywałam te produkty. Dopiero później zaczęłam podchodzić do zakupów bardziej rozsądnie :)

      Usuń
  8. Robiłam keratynowe prostowanie włosów już 3 razy,jeśli dobrze pamiętam,uwielbiam to jaki dają efekt i to na bardzo długi czas-zabieg powtarzam mniej więcej co 8-9 miesięcy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Efekt faktycznie jest super, włosy są mega gładkie, błyszczące, śliskie i wyglądają bardzo zdrowo. Jednak minusem jest brak objętości. Jeśli ktoś ma bardzo rzadkie włosy to ostateczny efekt może nie być zbyt ciekawy.

      Usuń
  9. Ja obecnie zachwycam się właśnie metodo OMO. Dodatkowo, przed nałożeniem oleju we włosy wcieram kilka kropel gliceryny. Pierwszy raz od dawna moje włosy są tak dobrze nawilżone i odżywione. Są gładkie, sypkie, elastyczne, coraz mniej znajduję rozdwojonych lub złamanych końcówek (a ostatnio u fryzjera byłam na koniec lutego!). Zachowanie PEHowej równowagi to chyba podstawa pielęgnacji...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się! PEH to podstawa. Jeśli mamy wymagające włosy to koniecznie trzeba zapoznać się z tym terminem. Wcześniej dbałam o włosy bardziej na czuja, a jednak świadoma pielęgnacja to jest to, co pozwala osiągnąć mi znacznie lepsze efekty. Super, że dbasz o nawilżenie włosów (gliceryna!:), dużo dziewczyn o tym zapomina, bo przecież "humektanty tak puszą włosy".

      Usuń
  10. O keratynowym prostowaniu słyszałam, że bardziej niszczy włosy, niż to wszystko jest warte ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Keratynowe prostowanie jest zabiegiem dosyć kontrowersyjnym i najczęściej poleca się go osobom, które mają bardzo zniszczone włosy. Ja u siebie nie zauważyłam dużo większych zniszczeń niż przed. Często opinie o tym zabiegu biorą się z tego, że przez kilka miesięcy zdążymy się przyzwyczaić do zdrowo wyglądających włosów. A gdy keratyna się wypłucze to mamy wrażenie, że włosy są bardziej zniszczone.
      Choć oczywiście, zgodzę się z tym, co napisałaś - zdarza się, że włosy są bardziej zniszczone po takim zabiegu (widoczne po kilku miesiącach).

      Usuń
  11. Karolina, wyglądasz kwitnąco - promieniejesz! :D Na początku mojego dbania o włosy najbardziej pomogło mi olejowanie - oliwa z oliwek była dla mnie przełomowym olejem po którym widziałam realny efekt. Teraz, moje włosy nie są tak pielęgnowane jak kiedyś i przydałaby im się więcej uwagi i dbania, ale po obcięciu i tak wyglądają lepiej niż kiedyś :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :*
      Aga Twoje włosy naprawdę wyglądają zdrowo. Kiedy widziałam je na żywo bardzo mi się podobały :) takie gładkie, błyszczące i dłuuuugie :)

      Usuń
  12. U mnie ostatnio minimalistycznie:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Regularne podcinanie pomogło też u mnie, choć ostatnio chyba zbyt często je podcinałam, przez co w ogóle nie mogę ich zapuścić :( No, ale lepsze krótkie i zdrowe niż długie i zniszczone ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ważne rady dla każdej początkującej wlosomaniaczki :-) wiele z Twoich wskazówek pokrywa się z moimi doświadczeniami :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja nie mogę używać żadnych olejków bo moje włosy wyglądają jak ulizane.fajna notka

    Zapraszam do MNIE

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja ogólnie mam mocne włosy, po mamusi, ale problemy z rozdwojonymi końcówkami nie są mi obce. Masz może jakieś domowe sposoby na ich zabezpieczenie i może regenerację? :) Nie znam się na tym, nie wiem więc czy regeneracja jest w ogóle możliwa :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam tego typu posty, takie małe podsumowanie pozwala przemyśleć włosowe sprawy. :) Mi zdarza się mieć przerwy, niestety nie jestem jedną z tych dziewczyn, której włosy po roku pielęgnacji przeszły ogromną metamorfozę - u mnie raczej idzie to opornie, mam niezwykle trudne włosy.

    OdpowiedzUsuń
  18. U mnie pkt 6 sprawdził się najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dzięki za fajne porady. Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja dopiero zaczynam się tym interesować (do tej pory "nie było czasu") i widzę, że trafiłam w dobre miejsce. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kurcze, czytałam dzisiaj gdzieś niemal identyczny post (https://czerwnonamagnolia.blogspot.com/2016/06/od-czego-zaczac-dbanie-o-wosy.html). Niesamowite, że piszecie podobne rzeczy w tym samym czasie. Wydaje się więc, że początki wszystkich włosomaniaczek są bardzo podobne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie dużo osób teraz poruszyło ten temat. Ja ten wpis zapowiedziałam już 1,5 miesiąca temu:
      https://www.facebook.com/dbajowlosycom/posts/1195458657133976

      Czytelnicy głosując zadecydowali jaka będzie kolejność.

      Usuń
  22. Cześć, mam prawie 25 lat i co raz więcej siwych włosów na głowie. Czy istnieją jakieś sprawdzone sposoby aby je przyciemnić? Najchętniej abym nie potrzebował na to 2 godzin dziennie ;) Farby jednak odpadają. PS. Jestem ciemnym szatynem
    Kamil

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Kamilu,
      Niestety nie mam sprawdzonych produktów, aby zahamować ten proces, ale możesz wypróbować płukanki, odsiwiacze, szampony do siwiejących włosów, czy zmianę diety.
      Zerknij tutaj:
      http://wylecz.to/pl/uroda/wlosy/jak-powstrzymac-siwienie.html
      https://www.szampony.sklep.pl/produkt/Lozione_K_odsiwiacz_na_siwe_wosy
      http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=44872

      Jeżeli problem nie wynika z genetyki to bardzo możliwe, że przyczyną jest stres lub zła dieta.

      Usuń
  23. Wlasnie zastanawiam sie nad keratynowym prostowaniem :) Mozesz napisac jakiej keratyny uzywalas? Osobiscie zastanawiam się nad Inoarem- moze mial ktos do czynienia z tą marką?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć :)
      Używałam zestawu Encanto. Dokładnie tego, który jest na zdjęciu w moim wpisie o keratynowym prostowaniu:
      http://www.dbaj-o-wlosy.com/2012/09/keratynowe-prostowanie-wosow-encanto_7666.html

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...