piątek, 27 maja 2016

Zapuszczanie włosów: 10 najczęściej zadawanych pytań


Od samego początku prowadzenia bloga chciałam mieć długie włosy. Stosowałam różne specyfiki, zaczynając od wcierek, kończąc na piciu drożdży. Dziś postanowiłam zebrać wiedzę dotyczącą zapuszczania włosów w 10 punktach - pytaniach, które chyba są najczęściej zadawane. Czasem standardowe teksty o tym jak zapuścić włosy i jak przyspieszyć ich porost nie są wystarczające. Jeśli brakuje Wam tutaj jakichś informacji to chętnie stworzę kolejną część dotyczącą tego tematu :)


1. Dlaczego włosy nie rosną?

Kiedy zapuszczamy włosy skupiamy się nad tym,jakiej są długości. Często mamy mylne wrażenie, że włosy stoją w miejscu i zupełnie nie chcą rosnąć. Są jednak przypadki, kiedy włosy faktycznie są przez długi czas tej samej długości. Może to być wynikiem niewłaściwej diety, czyli braku mikro i makroelementów. Możemy mieć też problemy zdrowotne, dlatego warto udać się do lekarza i wykonać komplet badań, zwłaszcza jeśli nasza dieta jest w porządku, a my same stosujemy preparaty na przyspieszenie porostu. Zdarza się też, że nasze włosy nie rosną, bo ich cykl życia jest bardzo krótki. Najczęściej żyją od 2 do 7 lat, dlatego nie każdy może zapuścić włosy do bioder. Są osoby, których włosy mogą mieć maksymalną długość np. 50 cm.

2. Jak stosować wcierki?

Najczęściej wcierki stosujemy po umyciu włosów na skórę głowy. Podczas wcierania dobrze jest wykonać masaż, który pobudzi krążenie, a tym samym ułatwi wchłanianie składników produktu. Producenci toników proponują różną częstotliwość stosowania produktu, np. Kaminomoto należy wcierać 2 razy dziennie, a lotion Vitapil na czystą skórę po umyciu, ale nie rzadziej niż 3 razy w tygodniu. Jeśli mamy przetłuszczającą się skórę głowy odpada stosowanie wcierek codziennie, a nawet skłaniałabym się do stosowania ich przed myciem. Takie produkty stosujemy najczęściej co najmniej przez miesiąc. Dopiero po takim czasie efekty są widoczne.

3. Jakie suplementy i jakie wcierki przyspieszają porost?

Tak naprawdę nie ma jednej, konkretnej odpowiedzi. To, co się sprawdzi u jednego, niekoniecznie da efekt u innej osoby. Największe właściwości przyspieszające porost mają takie wcierki jak: ampułki Joanna Rzepa, Garnier Neril, Jantar, woda brzozowa i pokrzywowa, olejek Khadi. Z suplementów warte uwagi są Skrzypovita, drożdże w tabletkach, Calcium Panthotenicum, Vitapil, ale też można i ja to polecam, zastanowić się nad piciem herbatki pokrzywowej, skrzypokrzywy (skrzyp+pokrzywa), siemienia lnianego, czy napoju drożdżowego.

Zajrzyj: 10 wcierek przyspieszających porost

4. Co wybrać - suplement, czy wcierkę? Czy można stosować jedno i drugie?

Suplementy powinny być tylko dodatkiem, a nie czymś, co zażywamy niemal każdego dnia. W pierwszej kolejności powinniśmy się skupić na odpowiedniej diecie, a dopiero później decydować się na suplement. Kiedy warto po niego sięgnąć? Przede wszystkim wtedy, gdy zauważymy wzmożone wypadanie włosów, a nasze paznokcie stały się kruche i zaczęły się rozdwajać. Można łączyć suplementację ze stosowaniem wcierki. Takie połączenia są często dużo bardziej skuteczne niż stosowanie pojedynczych produktów. Suplementy i kuracje wewnętrzne stosujemy według następującego planu: 3 tygodnie zażywamy, 1 tydzień przerwy lub 3 miesiące i 1 miesiąc przerwy. O ile lekarz inaczej nie zaleci, to moim zdaniem lepiej się ograniczać do 2 kuracji 2-3-miesięcznych w ciągu roku.

5. Czy można łączyć ze sobą suplementy? Czy można stosować suplementy diety z kuracjami wewnętrznymi?

Tak, ale musimy zwrócić uwagę na makro i mikroelementy, które znajdują się w suplementach czy kuracjach. Bardzo ważne jest, aby składniki się nie powtarzały, a jeśli się powtarzają to, aby ich ilość nie przekraczała dziennej normy. Nadmiar witamin jest tak samo szkodliwy jak ich niedobór. Jeśli chodzi o kuracje wewnętrzne to przy piciu pokrzywy lub skrzypokrzywy dobrze jest uzupełniać witaminy z grupy B i magnez.

Jakich połączeń raczej unikać?* Np.:


  • picia skrzypokrzywy i sięgania po suplementy ze skrzypem (Skrzypovita, Skrzyp plus, Humavit ze skrzypem i pokrzywą),
  • Biotebal + Vitapil (ze względu na biotynę)
  • Vitapil+Skrzypovita (Belissa),
  • napój drożdżowy+drożdże w tabletkach.
*najważniejszy jest skład preparatu. Dopiero po jego analizie można w pełni stwierdzić, których suplementów nie stosować. Przyjrzyjcie się ulotkom i sprawdźcie, jaka jest maksymalna dzienna dawka składników, które zamierzacie przyjmować.

Co można łączyć?

  • Biotebal+Humavit,
  • skrzypokrzywa + suplement z witaminami z grupy B,
  • herbatka pokrzywowa + Calcium Panthothenicum (pokrzywa zawiera witaminę B5, jednak bardzo rzadko zdarza się ją przedawkować, ponieważ jej nadmiar jest wydalany z moczem).
Generalnie nie jestem fanką zażywania suplementów, a już tym bardziej łykania kilku na raz. Lepiej postawić na jeden preparat, a dopiero po kilku miesiącach sięgnąć po inny. Nie zawsze duża ilość przyjmowanych suplementów da oczekiwany efekt. Pęd za długimi i pięknymi włosami powinien raczej przejawiać się w zbilansowanej diecie i kosmetykach. Suplementy powinny stanowić uzupełnienie naszych starań i być stosowane w awaryjnych sytuacjach jak wypadanie, łamanie włosów tuż przy nasadzie, czy problemy skórne. Oczywiście jedna, czy dwie kuracje w ciągu roku są ok, raczej mam na myśli sytuacje, kiedy suplementy stosujemy nieustannie. Ponadto warto skonsultować suplementację z lekarzem lub farmaceutą. Nie każdy z nas powinien sięgać po dodatkowe makro i mikroelementy. Może się zdarzyć, że jakichś mamy za dużo. Może być też tak, że wystarczy uzupełnić braki jednego składnika, np. żelaza, albo cynku. 


6. Jak dieta, witaminy i kuracje wewnętrzne działają na włosy?

Często spotykam się z opinią, że jakiś suplement sprawił, że czyjeś włosy przestały się łamać i są nawilżone, a końcówki przestały się rozdwajać. Jest to totalna bzdura! Żadna kuracja wewnętrzna, żaden suplement i dieta nie wpłyną na włosy, które już nam kiedyś urosły. Włos jest martwą strukturą i tylko odpowiednie kosmetyki są w stanie zamaskować zniszczenia, nawilżyć i nabłyszczyć włosy. Suplementy i dieta zadziałają na włosy, które mają nam dopiero wyrosnąć. Wzmocnią je, mogą sprawić, że staną się grubsze, przyspieszą ich porost i zahamują wypadanie. Ich działanie można ocenić dopiero po wielu miesiącach. Jednak tak naprawdę to właśnie dieta powinna być podstawą naszej pielęgnacji.


7. Czy zapuszczać cienkie i rzadkie włosy?

W mojej ankiecie tylko 10% osób spośród 536 zagłosowało, że nie warto zapuszczać włosów cienkich i rzadkich, a 38% stwierdziło, że warto. Jestem zdania, że nawet włosy, które sprawiają wrażenie, że jest ich mało mogą pięknie wyglądać. Zapuszczać powinniśmy włosy zdrowe, a zniszczone włosy lepiej ściąć i dobrze o nie zadbać (choć oczywiście możemy przyspieszać ich porost).

Ważne: Jak zapuszczać cienkie i rzadkie włosy?

8. Jak mierzyć włosy? 


Metod jest kilka i jeśli chcemy wiedzieć, ile faktycznie urosły nam włosy, dobrze jest mierzyć je w różny sposób. Do mierzenia włosów używam metra krawieckiego.

  • zdjęcie - nie zawsze oddaje faktyczną długość, możemy przechylić głowę za bardzo do przodu, do tyłu, albo się zgarbić. Ponadto włosy mogą się bardziej skręcić, mieć większą objętość,
  • mierzenie włosów na odroście - chyba jedna z najbardziej wiarygodnych metod, jednak nie każdy farbuje włosy i nie każdy chce nosić odrost,
  • mierzenie pasma kontrolnego - odpowiednie pasmo (najczęściej na spodniej warstwie włosów) farbujemy i sprawdzamy przyrost. Wadą tego rozwiązania jest fakt, że włosy w różnych miejscach rosną z inną szybkością,
  • mierzenie włosów nad karkiem,
  • mierzenie całej długości - np. od przedziałka, albo od czoła,
  • mierzenie włosów przy ścianie (tak jak mierzenie wzrostu) - po szczegóły zapraszam na blog Anielski włos
  • mój sposób - zaczesuję wszystkie włosy na jedną stronę i mierzę odległość od płatka ucha do końcówek.


9. Czy trzeba podcinać włosy, gdy je zapuszczamy? Czy podcinanie przyspiesza przyrost?

Wiele osób się oburzy, no bo jeśli zapuszczamy włosy to po co je podcinać? A ja mówię Wam, że trzeba! Jeśli dbamy o włosy i końcówki to możemy to robić dużo rzadziej, np. raz na 3-4 miesiące. Zapuszczanie włosów ze zniszczonymi końcami sprawi, że rozdwojenia będą piąć się do góry, a włosy coraz bardziej rozdwajać. Wizualnie włosy faktycznie bez podcinania byłyby dłuższe, ale jednocześnie bardziej suche i przerzedzone. Chyba nikomu nie zależy na smętnym ogonku? Najlepiej jednocześnie przyspieszać porost i pozbywać się rozdwojonych i suchych końców. Poza tym podcinanie włosów nie wpływa w żadnym stopniu na szybszy porost. To jest mit, który funkcjonuje od dawna i wiele osób w to wierzy.

Zajrzyj: Jak sobie radzić z rozdwajającymi się końcówkami?

10. Jakimi nożyczkami podcinać włosy?

Kiedyś nie widziałam różnicy pomiędzy nożyczkami fryzjerskimi a takimi do papieru. Myślę też, że mnóstwo osób miało podcinanych włosy takimi przez mamę, czy babcię. Jest to błąd i jeśli mamy możliwość to warto wybrać się na podcięcie do fryzjera lub zainwestować we własne fryzjerskie nożyczki. Możemy wybierać spośród wielu modeli np.:

  • For Your Beauty, Rossmann - regularna cena 19 zł,
  • Beauty Look, Hebe - ceny podobno się wahają od 14 do 25 zł,
  • Fox Student - 80 zł,
  • Jaguar Pre Style Ergo - 129 zł,
  • Henbor Classic 799 - 75 zł.
Sama stoję przed wyborem nożyczek i pewnie zdecyduję się na jeden z modeli Jaguara. Odpowiednio zadbane nożyczki będą służyć nam przez wiele lat. Nożyczki z Rossmanna są całkiem w porządku, ale szybko się niszczą (moje zaczęły rdzewieć), a część osób skarży się, że nie tną tak jak trzeba. Muszę przyznać, że odkąd ich używam to moje włosy dużo mniej się rozdwajają, choć wcześniej ścinałam je u fryzjera.

Inne teksty z serii "10":



FBBloglovinInstagramTwitter


30 komentarzy:

  1. Co do wcierek to mam teraz Jantar i wkurza mnie aplikacja. Ciężko jest polać skórę głowy a nie same włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam strzykawką, ułatwia sprawę ;)

      Usuń
    2. W moim wypadku Jantar cudownie wydłuża świeżość włosów. Zdarza się, że specjalnie spryskuję nim włosy, a nie tylko skórę głowy (wcieram, czekam, aż wyschnie i rozczesuję - zyskuję dodatkowy dzień świeżości włosów:)). Do tego, jak wyciąg z bursztynu, jest naturalnym filtrem UV, chroniącym przed działaniem słońca ;)

      Usuń
    3. @Eva Pe,
      a może masz taką buteleczkę z atomizerem? Mnie też wkurzała standardowa aplikacja Jantaru i jeśli trzeba to po prostu taki produkt przelewam.

      @Readhead,
      to świetny pomysł. Strzykawka też się sprawdzi :)

      @Zołza z kitką,
      Sama raczej wcierek nie stosuję na włosy, a to dlatego, że często mają w składzie zioła, albo alkohol i u mnie to się nie sprawdza, ale to fajna opcja dla osób, które mają zdrowe i mocne włosy :) Mam tu na myśli wcierkę Jantar a nie ich odżywkę w sprayu, która ma w składzie alkohol :)

      Usuń
    4. Strzykawka to rzeczywiście fajne rozwiązanie, bo stukanie się tą szklaną buteleczką po głowie jest straszne :D

      RudaUrodowo - alternatywnie o urodzie

      Usuń
    5. Wszystkie wcierki przelewam do buteleczki po joannie z rzepą, ma najlepszy aplikatorek :)

      Jantar niestety koszmarnie podrażnił mi skórę głowy :(

      Usuń
  2. Świetny post! Tyle nagromadzonej wiedzy to już dawno nie czytałam! :) Tym bardziej, że stymulacja porostu cały czas jest dla mnie istotna w ogólnej pielęgnacji włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie w tym roku to szczególnie istotny temat :) jestem silnie zmotywowana do zapuszczania włosów :D

      Usuń
  3. Przydatne rady, zwłaszcza odnośnie umiaru z suplementacją ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dużo osób przesadza z suplementacją. Zamiast skupić się na odpowiedniej diecie, zdrowym trybie życia, śnie, mnóstwo osób liczy, że całą sprawę załatwią tabletki. Czasem są faktycznie niezbędne, ale na pewno nie w takim stopniu jak to wygląda. Oczywiście jeśli raz na jakiś czas sięgniemy po suplementem nic się nie stanie i mój komentarz dotyczy wyłącznie przypadków, gdy ktoś praktycznie przez cały czas je przyjmuje, ale nie zmienia nic poza tym.

      Usuń
  4. Ja stosowałam wcierke jantar i piłam herbate ze skrzypu lub pokrzywy. Faktycznie wpłynęło to na wzrost moich włosów. Zapraszam do mnie na bloga.

    OdpowiedzUsuń
  5. Można by rzec temat rzeka :-D. Sama zmagam sie ciagle z wypadaniem i rozdwajajacymi koncowkami wiec ciągle podcinam włosy i tych moich cm zamiast przybywac to ubywa :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Włosów wprawdzie nie zapuszczam, ale post uważam za bardzo przydatny. Fajnie, że piszesz o suplemenetacji i tym, że nie należy z nią przesadzać, diecie i wcierkach. Wciąż mam wrażenie, że wiele osób chcąc przyspieszyć wzrost włosów ufa szamponom, które mają to zapewnić, a nie zdaje sobie sprawy, że ten proces jest bardziej złożony i wymaga trochę innego wsparcia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie zdecydowanie leży temat wcierek :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki za wpis i cenne rady :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetne rady, tym bardziej że jeszcze nigdy nie zależało mi specjalnie na zapuszczaniu włosów. Mam okresy w życiu, gdy dobrze czuję się w długich włosach, ale są też takie że zdecydowanie wolę krótsze, aktualnie mam ten drugi etap i nie zamierzam na razie zapuszczać, ale gdy będę chciała to z pewnością wrócę do tych rad :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wpis bardzo wartościowy, ale na pewno nie wyczerpałaś tematu. Zapuszczanie włosów to istny temat rzeka... Wiem po sobie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale super wpis! Niby sporo wiem, ale i tak mi się go miło czytało :) Jak zwykle rzetelnie i obszernie :)
    U mnie porost super przyspieszyły drożdże oraz niektóre wcierki, np. zrecenzowana przeze mnie wcierka Agafii albo ten tonik Kaminomoto, o którym Ty też pisałaś. Generalnie na przyroście mi nie zależy, bo mam teraz długie włosy, ale moim celem jest wzmacnianie i zagęszczanie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie niestety po pewnym czasie pojawia się kryzys, moje włosy wolno rosną a przez wypadanie końce się okropnie przerzedzają i znowu trzeba ściąć. Po pewnym czasie mam dość wcierania, nakładania maseczek albo po miesiącu zapominam o witaminach. Czasem mam ochotę na zmianę fryzury bo wydaje mi się, że długie włosy, które bez odpowiedniej stylizacji wyglądają źle są nudne. Eh, wlasnie mam taki kryzys chętnie bym ścięła, ale po wakacjach pewnie potrzebne będzie kolejne podcięcie, a do września przyszłego roku chciałabym zapuścić włosy do talii. ;) Problemy życiowe włosomaniaczki!
    Twój wpis jak zawsze świetny, miło mi się go czytało w chwilowym kryzysie - jutro lecę po kozieradkę do apteki! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj pamiętam, jak swojego czasu włosy naprawdę mi nie rosły - no ale przyczyną był właśnie spory niedobór wszystkiego i wielki stres. Teraz nadal rosną mi bardzo wolno, ale przynajmniej rosną. Kopa dają im dobrze dobrane suplementy, muszę znowu za czymś się rozejrzeć - a skrzyp się suszy :D

    OdpowiedzUsuń
  14. No artykul/poradnik bardzo tresciwy, dziekuje Ci :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Super, nie mam teraz już więcej pytań :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Z pielęgnacją włosów jest jak ze skórą: czynniki zewnętrzne są równie ważne co te wewnętrzne. Z tym, że w przypadku włosów na efekty w postaci lepszej diety musimy zdecydowanie dłużej czekać. Sprawdza się również zasada: wszystko z umiarem, tzn. sprawdzić co rzeczywiście działa na porost włosów aniżeli stosować masę różnych specyfików :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Moje włosy rosną nader szybko - widzę to po odroście. I nawet nic szczególnego im nie aplikuję.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja właśnie mierzę po odroście, rosną fajnie, a zapuszczam od października. Olejowanie mi pomaga z tego, co zauważyłam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Super wpis! Wszystko to, czego potrzebowałam ;) zapuszczam swoje włosy i na pewno skorzystam z Twoich rad, pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja rowniez uwazam, ze wpis jest bardzo ciekawy i podsumowuje cale zapuszczanie, w latwy do ogarniecia sposob. Widze, ze wiele osob jest przeciwko suplementom, jednak czasem wraz z odpowiednia pielegnacja,moga one zdzialac cuda i ja jestem tego przykladem. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...