środa, 8 lipca 2015

One zrezygnowały z mycia włosów szamponem w ramach idei No poo

źródło
Ostatnio na moim fanpage'u zamieściłam Wam link do artykułu, który poruszał temat idei "No poo". Pisałyście, że to niehigieniczne, że złuszczanie naskórka jest istotne, że to przesada. Z drugiej strony twierdziłyście, że podziwiacie te osoby i prosiłyście o linki do ich blogów i Instagramów :) Rezygnacja z mycia włosów szamponem jest w Polsce popularna. Zwłaszcza wśród dziewczyn, które mają kręcone włosy i zastępują szampon odżywką. Natomiast mycie włosów jedynie sodą oczyszczoną, orzechami piorącymi, samą wodą, ziołami jest już mniej powszechne i wśród włosomaniaczek ciężko znaleźć taką osobę. Z kolei osób niemyjących włosów w ogóle jest naprawdę niewiele, ale i do takich udało mi się dotrzeć.

O idei No poo

"No poo" czyli rezygnacja z szamponu na rzecz innych sposobów mycia: sodą oczyszczoną, orzechami piorącymi, glinkami, ziołami, jajkami. Część osób, która należy do tego ruchu zrezygnowała z mycia włosów w ogóle. Zwolennicy tej idei tłumaczą, że szampony zawierają SLS/SLES i zdzierają z włosów sebum, które je naturalnie chroni. Uważają również, że szampony są produkowane tylko po to, żeby do firm kosmetycznych wpływały pokaźne sumki pieniędzy. Kolejnymi argumentami jest ochrona środowiska i pogląd, że kobiety dawniej miały ładniejsze i zdrowsze włosy. Z każdym z tych zarzutów postaram się rozprawić.

Zarzut 1: Szampony zawierają SLS/SLES. Detergenty zdzierają z włosów sebum


Jest to prawdą i owszem, detergenty zdzierają sebum, jednak możemy wybierać spośród wielu szamponów. Na rynku dostępne są silne produkty, ale możemy zainwestować w delikatne, a nawet w odżywki, które pomogą umyć włosy. Przykładem takich produktów jest Hipp, Babydream (szampon i żel od stóp do głów), płyn 3w1 z Johnson's Baby, szampon Love2mix Pomarańcza i Chili, szampony Natura Siberica, czy szampon i balsam myjący od Sylveco. Natomiast odżywki, którymi umyjemy włosy to np. balsamy Mrs. Potters, odżywki Joanna Natura, Garnier Awokado i Karite, maska Gloria.

Zarzut 2: Szampony produkowane są po to, żeby firmy mogły zarobić


Celem każdej firmy jest osiąganie zysków. Ale żeby je osiągać trzeba wypuszczać na rynek dobre, albo chociaż przeciętne produkty. Inaczej nie ma mowy o zarabianiu. Czy ktoś z Was zastanawiał się, dlaczego szampony są tak popularne? Niemal tak samo jak mydło? Odpowiedź jest prosta: ludzie od starożytności dbali o swój wygląd. Nacierali włosy i ciało olejkami. Już w starożytności powstawały publiczne łaźnie, a brak higieny w późniejszym okresie (w średniowieczu, renesansie itd.) wynikał przede wszystkim z przesądów, panujących wśród ludności. Co więcej, jeśli ktoś stawiał dom to sąsiedzi w ramach tradycji podrzucali robactwo, aby się zalęgło. Panowały przesądy, według których nie można było moczyć głowy, a jedynie przecierać włosy zwilżonym ręcznikiem. Obawiano się bólu zębów, głowy i chorób. Natomiast popularne stawały się brylantyny, pudry i pomady, które miały odświeżać włosy. Brak higieny doprowadził do wielu epidemii. Stąd też nawoływano ludzi do dbałości o higienę i mycia włosów raz na tydzień (wcześniej nie myto ich w ogóle). Gdyby ludzie nie potrzebowali szamponów to nie zyskałyby one na popularności. Wcześniej ich nie używano, bo ich po prostu nie było. Czy wynalezienie prądu, Internetu, komputera, samochodu też jest złe, bo kiedyś tego nie było? Szampony są nam potrzebne, a producenci tylko zaspokajają nasze potrzeby, osiągając przy okazji przychody.

Zarzut 3: Dawniej kobiety miały ładniejsze i zdrowsze włosy


Wygląd włosów nie zależy tylko od użytych kosmetyków! Różne czynniki na nie wpływają: dieta, zabiegi chemiczne, mechaniczne, choroby, przyjmowane leki. Dlaczego kobiety mogły mieć dawniej ładniejsze włosy? Ich dieta była bogatsza w warzywa, a jedzenie, które spożywały było znacznie zdrowsze. Wiele osób hodowało swoje zwierzęta i uprawiało własne ogródki. Teraz wszędzie królują pestycydy, nawozy i sztucznie pompowane mięso. Oddychamy zanieczyszczonym powietrzem, stylizujemy włosy przy pomocy lokówek, suszarek, prostownic. Rozjaśniamy i farbujemy włosy, poddajemy je trwałej ondulacji i nosimy rozpuszczone. Czemu wszystko sprowadza się tylko do winy szamponu? Odpowiednio dobrana pielęgnacja włosów potrafi zdziałać cuda. Wiele włosomaniaczek myje włosy przy pomocy szamponów i mogą pochwalić się piękną fryzurą, gładką taflą, czy sprężystymi lokami. Nie uchronimy się przed rakiem, rezygnują z szamponu. W dzisiejszym świecie rakotwórcze staje się niemal wszystko, od pożywienia, aż po nowe technologie. 

Dlaczego jestem przeciwna rezygnacji z mycia włosów?


Jeśli zrezygnujemy z mycia włosów i stosowania chemicznych masek to będziemy musiały zrezygnować również ze stylizacji włosów. No bo nie będziemy mogły użyć kosmetyków termoochronnych, nie ma mowy o rozpylaniu lakieru, czy utrwaleniu przy pomocy pianki. Czym to zmyjemy? Raczej samo sebum nie jest w stanie sobie poradzić z takimi środkami. Ponadto sebum nie zregeneruje większych zniszczeń, nie ochroni przed promieniowaniem UV, nie nawilży całych włosów, nie pomoże przy rozczesywaniu. Z kolei mycie włosów sodą, czy szarym mydłem może włosy zniszczyć bardziej niż zwykły szampon. Soda i mydło mają odczyn zasadowy, co powoduje otwarcie łuski włosa i narażenie jej na uszkodzenia (zwłaszcza przy długotrwałym stosowaniu). Sodą oczywiście możemy umyć włosy, ale tylko raz na jakiś czas, wykonując detoks włosom. Duża ilość sebum na skórze głowy i włosach powoduje zwiększenie ilości drobnoustrojów w tych rejonach. Jest im ciepło, nie są zwalczane, więc mogą się namnażać.

No i wreszcie osoby, które zrezygnowały z mycia włosów szamponem oraz te, które włosów wcale nie myją:
Są to oczywiście tylko przykłady, ponieważ blogerek i osób, które myją włosy np. odżywką, czy rezygnują z tego kompletnie, jest znacznie więcej. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę hasło "no poo", aby znaleźć inne osoby. Na koniec polecam Wam obejrzenie tego filmu: Poznaj prawdę o szamponach. Film poparty jest eksperymentem na 10 kobietach, które przez 6 tygodni miały zrezygnować z mycia włosów. Tylko jedna z nich była zadowolona i stwierdziła, że będzie kontynuować eksperyment. Natomiast pozostałe kobiety narzekały na suchość końców, brak połysku, wypadanie włosów, swędzenie, łupież, problemy z rozczesaniem włosów. W filmie przedstawiono również eksperyment, polegający na sprawdzeniu działania odżywek drogeryjnych i profesjonalnych. 60% osób, biorących udział w badaniu, bardziej zadowolonych było z odżywek drogeryjnych.

Moje zdanie w tym temacie jest takie, że warto szukać innych metod mycia włosów, ale nie powinny być one dużo istotniejsze niż mycie szamponem. Jedyne, co mnie przekonuje to mycie włosów odżywką i glinkami. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że znajdą się osoby, u których rezygnacja z mycia włosów się sprawdzi, ale to są tylko wyjątki. Warto sięgać do przepisów naszych babć, ale tylko pod warunkiem, że nam służą. Każda z nas ma inne potrzeby, więc będzie stosowała inną pielęgnację. Ja niestety raczej nie przekonam się do idei No poo, u mnie się nie sprawdza.

Jestem bardzo ciekawa, co sądzicie na ten temat. Koniecznie dajcie znać, czy same stosujecie tę metodę!

Aby być ze mną na bieżąco możecie mnie obserwować na facebooku, bloglovin, instagramie czy twitterze!

FBBloglovinInstagramTwitter
Oraz w Google+ : KLIK!
A od innej strony możecie mnie poznać na instagramie:

50 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy temat poruszyłaś. Nie zastanawiałam się jakby to było gdybym nie myła włosów, bo już na drugi dzień po myciu muszę znów myć włosy :/ Ale pomysł z sodą wydaje się ciekawy - poszperam bardziej w tym temacie :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto zwrócić uwagę na sodę, ale pamiętaj, że po umyciu nią włosów trzeba je zakwasić np. płukanką octową, albo cytrynową. Soda ma właściwości rozchylające łuski włosa, dlatego musimy zadbać o domknięcie łusek.

      Usuń
    2. Ja sobie sodą zniszczyłam końcówki na całej długości, mimo zakwaszania, wciąż mam gdzieś porozdwajane w miejscach, gdzie nie były jeszcze obcinane. Przyczyniło się do tego wprawdzie też farbowanie chemiczne Color&Soin (swoją drogą te niby delikatne farby to też niezły szajs), ale po oczyszczaniu sodą stan włosów się pogorszył zauważalnie. Niby mam włosy nisko porowate, a jednak :/

      Usuń
    3. Bo soda tak naprawdę w przypadku większości osób nie nadaje się do częstego stosowania. Silnie rozchyla łuski włosa i często płukanka octowa nie daje rady. Dlatego uważam, że jest znacznie gorsza niż szampon.

      Usuń
    4. No dokładnie, ale wytłumacz to zafiksowanym na punkcie tej ZŁEJ KRWIOŻERCZEJ CHEMII ludziom, którzy uważają, że szampony to trucizna, bo przechodzą jakąś niewyobrażalną dla ludzi drogę produkcji.

      Usuń
    5. Myśląc tym tokiem dojdziemy do tego, że wszystko jest trucizną. I nawet jeśli ktoś chciałby przykładowo zdrowo się odżywiać to musiałby uprawiać własny ogródek. Tylko, że nawet nasz własny ogródek dosięgną spaliny, czy choćby kwaśne deszcze. Szampony w porównaniu z chemią dookoła w niewielkim stopniu mają wpływ na nasze zdrowie, a już na pewno mniejszy niż chemia w pożywieniu, czy środkach czystości (takich jak mydła, żele pod prysznic, płyny do prania i proszki).

      Usuń
  2. ja bym tak nie mogła, żółtka odpadają, bo moje włosy niezbyt je lubią, soda zbyt drastyczna a zupełne nie mycie przy codziennym wychodzeniu z domu - nigdy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie to samo zdanie. Raz na jakiś czas fajnie sobie urozmaicić w ten sposób pielęgnację, ale na co dzień dla mnie nie jest to wykonalne.

      Usuń
  3. Ja sobie nie wyobrażam nie myć włosów. Wolę zainwestować w delikatny szampon z naturalnym składem, niż myć głowę sodą oczyszczoną. U mnie zresztą taki eksperyment by nie przeszedł bo ja nie zrezygnuję ze stylizacji, choćby ze względu na to, że mam krótkie włosy i muszę je układać

    OdpowiedzUsuń
  4. A to ci dopiero :) co prawda coś obiło mi się o uszy i słyszałam o tej metodzie ale chyba sama bym się nie zdecydowała :) używam różnych szamponów ale przewaznie tych delikatnych np Baby dream :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja już od dłuższego czasu śledzę ten temat :) dla mnie w porządku wydaje się mycie odżywkami, glinkami, dziecięcymi szamponami, natomiast mycie sodą, czy w ogóle rezygnacja z mycia to dla mnie nie do pomyślenia.

      Usuń
  5. Nie wyobrażam sobie zrezygnowania z mycia włosów.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja jakiś czas myłam regularnie odżywką, nie widzę w tym niczego dziwnego (ważne jest to co jest w składzie, a nie napisane na opakowaniu), jednak nigdy nie zrezygnowałabym na dobre z szamponu (przynajmniej raz na jakiś czas)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą! Ważne jest to, co w składzie i też nie widzę niczego dziwnego w myciu odżywką, aczkolwiek u mnie ta metoda się nie sprawdza.

      Usuń
  7. Słyszałam o tym i ani trochę mi się to nie podoba

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny artykuł - Karolina zmotywowana ! :D Kurczę ja nie wyobrażam sobie nie mycia włosów. Próbowałam używać odżywek do mycia - Mrs Potters, Joanny, ale u mnie się to po prostu nie sprawdziło, a jedynie powodowało ogromne oklapnięcie i jeszcze większe przetłuszczanie. Od długiego czasu myję włosy codziennie lub co 2 dni, bo nie jestem zadowolona z ich wyglądu, a co dopiero by było, gdybym katowała włosy co kilka dni lub codziennie sodą! ;o Takie zmiękczające działanie sody nie wpływa dobrze na żadne łuski włosa, nawet te niskoporowate.
    Ps. U mnie jutro podobna tematyka - ale jednak całkiem inna: omo :D Wpis czeka od 2 tygodni na zdjęcia moich kłaków :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Próbuję sobie wyrobić nawyk regularnego pisania :D zresztą w wakacje mam więcej czasu :) mnie czasem włosy przetłuszczają się po 1,5 dnia, ale mimo to przetrzymuję je do 2 dni. W zależności od użytych kosmetyków, włosy u mnie wytrzymują 2-3 dni. Nie wyobrażam sobie myć ich codziennie.
      Czekam na Twój wpis!:D

      Usuń
    2. To samo u mnie - odżywki odpadają, mycie mydlnicą też - osiągnęłam jedynie rozmazanie łoju na całej długości. Jedyne, co mi się udaje, to przedłużać czas między myciami normalnymi - pomyśleć, że kiedyś codziennie leciał L'Oreal :D

      Usuń
    3. U mnie też się nie sprawdzają inne metody niż mycie szamponem i w zasadzie mi to nie przeszkadza :) na co dzień nie wyobrażam sobie inaczej myć głowy. Po użyciu szamponu wiem, że włosy się dobrze ułożą i nie muszę kombinować z sodą, jajkami, mydlnicą :)

      Usuń
  9. W życiu. Ta moda to spora ekstrawagancja. Ja sobie nie wyobrażam zrezygnowania z mycia włosów. Co mi po tym, że zyskają na kondycji jak będą nieświeże? Argumenty środowiskowe i marketingowe też mnie nie przekonują. Nie wyobrażam partnera wtulającego się w powierzchownie "umyte" włosy. O swoim samopoczuciu nie wspomnę. Oj nie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja np. nie wyobrażam sobie, żeby taka osoba przygotowywała posiłki. Przez niemyte włosy na jej ciele będzie mnóstwo drobnoustrojów i bez problemu przedostaną się do jedzenia.

      Usuń
  10. Nie słyszałam o tym wcześniej. Ale jakoś mi się to nie spodobało :p
    mój blog, hooneyyy

    OdpowiedzUsuń
  11. Odżywka myjąca, delikatne szampony, odżywki z dużą ilością glinki (ten wariant najlepiej się u mnie sprawdzał) - ok. Soda, jajka i całkowita rezygnacja z mycia to już dla mnie przesada, więc chyba się zgadzamy. Nie ma co demonizować wszystkiego na sile. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że mamy podobne zdanie w tym temacie. Oczywiście nie wykluczam sody, jajek, mydlnicy, ziół itd., ale nie jestem zwolenniczką stosowania tego na co dzień. Pewnie znajdą się osoby, którym te metody będą służyć, ale są w mniejszości. Zwłaszcza te, które rezygnują kompletnie z mycia włosów.

      Usuń
  12. jakoś nie wyobrażam sobie myć włosy czymkolwiek innym niż szampon... a całkowita rezygnacja z mycia włosów jest dla mnie nie do przyjęcia ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. oglądałam program o kobiecie która 3 miesiące nie myła włosów szamponem i ogólnie cała chodził brudna. I dała radę i przeżyła:D ale po eksperymencie wróciła do kosmetyków tylko w mniejszej ilości

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy byłabym się w stanie poświęcić. Chyba musieliby mi proponować grubą kasę, żebym się nie myła :P

      Usuń
  14. Pomysł kompletnie nie dla mnie. Nie dałabym rady. Jakiś czas myłam włosy samą odżywką i nie jest to złe, bo odżywka też je oczyszcza. Myję włosy codziennie, bo na drugi dzień moje loki wyglądają jak kupa:P Na pewno bym nie zrezygnowała z mycia włosów.
    Na moje włosy świetnie działa ocet jabłkowy. Po umyciu i nałożeniu odżywki, wycieram włosy za pomocą koszulki bawełnianej i spryskuję je obficie octem. Od tego czasu mniej wypadają, jest lepszy skręt i bajecznie się błyszczą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że ocet fajnie będzie działał na większość włosów :) to jeden z najlepszych produktów, które wygładzają włosy :)

      Usuń
  15. Ja zastanawiałam się nad myciem głowy glinka, ale to raczej od czasu do czasu. Jeśli komuś no poo służy i bardziej odpowiada to uważam że to już jego sprawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakoś nie wyobrażam sobie,żebym mogła nie myć włosów, dlatego nie jest to pomysł dla mnie. Ale jeśli ktoś ma takie podejście do pielegnacji swojej czupryny - wolna wola.

    OdpowiedzUsuń
  17. Urzekło mnie Twoje racjonalne myślenie! Moim przekonaniem o 'radykalnych włosomaniaczkach' do niedawna było "Nie myj włosów wodą z kranu, idź do pobliskiej rzeki, wsadź tam łeb i sobie nim pomachaj. Masz naturalną pielęgnację. Nie potrzebujesz więc już nic innego niż brudna, zanieczyszczona woda wraz z ściekami na Twojej głowie." Cieszę się, że są jeszcze takie osoby, które myślą głową.

    Ja również nie zdecydowałabym się na nie mycie włosów wcale. Bardzo lubię myciem np. Kallosem Color, u mnie to działa. Czasami moje włosy potrzebują również raz na jakiś czas szamponu mocno oczyszczającego. Po co sobie utrudniać i całkowicie rezygnować z wynalazków człowieka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Hair Casual!
      Wiem, że istnieje takie negatywne postrzeganie włosomaniaczek :D I rzeczywiście, kiedyś dziewczyny wymyślały setki pomysłów, wcierały nawet maści na grzybicę w skórę głowy, aby włosy szybciej rosły. Ja zawsze trochę odbiegałam od tego nurtu włosomaniaczego, ale zawsze lubiłam temat włosów i pielęgnację :) I w zasadzie teraz nastąpił powrót do kosmetyków drogeryjnych :P
      No właśnie, po co rezygnować z tego, co się udało osiągnąć? To tak jakby ktoś kto może mieć samochód, chodził na piechotę, bo przecież dawniej ludzie nie mieli swoich aut :P

      Usuń
  18. Mnie zawsze ciekawiło jak radzą sobie właściciele dredów.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja czasami myję włosy odżywką, ale zazwyczaj sięgam po szampon, nie wyobrażam sobie nie myć włosów w ogóle. Kiedyś faktycznie włosów nie myto, ale było inne pojęcie o estetyce i higienie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Używam szamponów i raczej z nich nie zrezygnuje, chętnie zaglądne na podane przez Ciebie blogi i poznam ich zdanie na temat nie używania szamponów :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Od czasu do czasu ok, ale nie na stałe :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dokładnie :) Bardzo wartościowy post :) Ja myję włosy już kilka miesięcy szamponami bez SLSU i sądzę że był to dobry wybór, nie mniej jednak także uważam że rozchodzi się tutaj o pieniądze ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie wyobrażam sobie rezygnacji z mycia włosów. Jeśli w niektórych przeszkadza nam chemia to możemy rozejrzeć się za produktami z bardziej naturalnym składem.
    Ale ogólnie, świetny post :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie wyobrażam sobie nie myć włosów w ogóle. Mam włosy przetłuszczające się u nasady i suche na końcach, już na drugi-trzeci dzień po myciu wyglądają okropnie i czasami swędzi mnie skóra, więc rezygnacja z szamponu to duża przesada.

    OdpowiedzUsuń
  25. Już jakiś czas temu na jakimś portalu ( chyba onet) spotkałam się z tą nowością, ale chociaż wiele jestem w stanie zrobić dla moich włosów - nie wyobrażam sobie zrezygnować z szamponów. ;) Mycie odżywką się u mnie nie sprawdziło, a mycie włosów orzechami piorącymi czy samą wodą... no cóż, chyba nie dla mnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja szamponem myję skalp, a długość odżywką albo kallosową maską :) nie wyobrażam sobie zrezygnować całkowicie z szamponu, jednak ma on oczyszczać włosy z brudu. taka jest jego funkcja, a poza tym we wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek :)

    OdpowiedzUsuń
  27. nigdy nie odważyłabym się nie myć włosów szamponem. Znalazłam dobre, delikatne szampony i włosy mi jeszcze nie wypadły ani nie są brzydkie.

    OdpowiedzUsuń
  28. mogę polecić super kosmetyki które znalazłam w internecie w sklepie BOSCO DESIGN

    OdpowiedzUsuń
  29. No nie wiem, czy bym się na to zdecydowała; )

    OdpowiedzUsuń
  30. O nie, ja bym nigdy nie zrezygnowała z szamponów, moja mama ostatnio zaczęła eksperymentować, przerzuciła się na naturalne mydło, ale ma niefajne te włosy, jakieś tłuste, bez połysku.. A żeby nie myć już w ogóle to jakaś śmieszna fanaberia, nie rozumiem ;/

    OdpowiedzUsuń
  31. Poruszyłaś naprawdę ciekawy temat, fajnie dowiedzieć się że teraz jest moda na ,,niemycie włosów". Osobiście uważam, że taka pielęgnacja nie jest dla każdego, jednemu pomoże innemu wręcz zaszkodzi. Myje włosy od dziecka i żyję, używam nawet szamponów z SLS i nic mi się nie dzieje. Myślę, że fajnie by było raz na czas spróbować inaczej umyć włosy ale na co dzień mi się to nie widzi

    OdpowiedzUsuń
  32. http://onlyourheaven.blogspot.com/ zpraszam

    OdpowiedzUsuń
  33. A ja myję włosy mąką żytnią :) Po zmieszaniu z wodą, tworzy się płyn, który doskonale zmywa cały tłuszcz i brud z wody, nawet jeśli wcześniej nałożę na włosy olej. No i kosztuje tylko 3 zł za kilogram :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...