piątek, 6 marca 2015

Poradnik: Jak zmotywować się do pielęgnacji włosów

źródło: www.picjumbo.com
Dbanie o włosy nie jest sprawą prostą. Wiele osób po miesiącu rezygnuje z pielęgnacji, bo nie widzą żadnych rezultatów. Podobnie jest przecież z dietą, ćwiczeniami, czy wczesnym wstawaniem. Wytrwanie nawet 2 tygodni, u niektórych osób powoduje duże trudności. Nigdy nie ma 100 procentowej pewności, że uda się nam osiągnąć cele, ale trzeba szukać różnych sposobów. Mam dla Was 9 metod i mam nadzieję, że pomogą Wam utrzymać motywację na wysokim poziomie! Sprawdzą się nie tylko w pielęgnacji włosów :)

 

Metody, dzięki którym łatwiej motywować się do dbania o włosy:

1. Czytaj i otaczaj się informacjami na temat pielęgnacji włosów



Mówi się, że jesteśmy zlepkiem 5 osób, które nas otaczają. Dlatego jeśli wśród osób, z którymi spędzamy najwięcej czasu nie będzie takiej, która zaakceptuje naszą chęć do dbania o włosy to prawdopodobnie zrezygnujemy z tego. Musicie wiedzieć, że cokolwiek byśmy nie robili to zawsze znajdzie się jakaś osoba, która będzie niezadowolona z naszych decyzji. Poza tym wielu osobom cel "piękne, długie, gęste i zdrowe włosy" kojarzy się z próżnością i zapatrzeniem w siebie. A przecież nie do końca tak jest. Ważne jest, aby utożsamiać się z naszymi postanowieniami, a nie realizować tych, które ktoś nam narzuca. Jeśli dzięki dłuższym i zdrowszym włosom będziemy bardziej z siebie zadowoleni to w czym problem? W ogóle dbanie o włosy może być dla wielu pierwszym krokiem do zmiany swojego wizerunku i do nauki systematyczności. Ci którzy dopiero zaczynają "włosomaniaczyć" mają już trochę przetarte szlaki. Coraz więcej osób o nas wie, coraz częściej się o tym pisze. A temat nie jest już poruszany tylko na kilku blogach, czy forach. Coraz częściej ten trend można zaobserwować w telewizji, czy na topowych portalach dla kobiet. Dlatego już w mniejszym stopniu dziwi używanie olejów, czy stosowanie wcierek (nie wspominając już o innych eksperymentach). Moja przygoda z dbaniem o włosy zaczęła się od wpisania "jak dbać o włosy" do google i w taki sposób trafiłam na forum wizaż. Nigdy wcześniej nie czytałam żadnych blogów.  Wy też możecie postąpić w podobny sposób, albo skorzystać z mojej Listy przydatnych blogów, stron i kanałów na youtube o włosach. Istnieje również taka ewentualność, że zostaniecie ze mną :P

2. Świadomość


...i akceptacja siebie pomimo pewnych wad, czy niedoskonałości. Bez tego punktu w ogóle nie ma mowy o osiąganiu jakiegokolwiek celu. No bo skoro nie jesteśmy świadomi, że dobrze byłoby coś poprawić to nie będziemy w tym kierunku działać. Ja przez długi czas odpychałam rady moich najbliższych, a dobrze mi radzili. Cały czas przekonywali mnie do rezygnacji z prostownicy, ale ja utożsamiałam swój dobry wygląd właśnie z codziennym stosowaniem tego urządzenia. Nie umiałam przekonać siebie, że bez prostownicy będę dobrze wyglądać. Zresztą nawet nie próbowałam. Otworzyłam oczy dopiero po 7 latach. Lepiej późno niż wcale, a dobrze wiem, że niektórzy nigdy ich nie otworzą. Choćby im się mówiło i tłumaczyło. Nie wiem z czego to wynika, ale jeśli macie w najbliższym gronie taką osobę to zerknijcie do Anwen: Jak przekonać kogoś do pielęgnacji włosów?

3. Poradź się


Na początku pielęgnacji włosów możesz być przerażona natłokiem informacji. Łatwo się w tym wszystkim pogubić. Jeśli po jakimś czasie zaczniesz się frustrować to skorzystaj z wiedzy bardziej doświadczonych osób. Przygotuj się też na to, że nie każda blogerka da radę odpowiedzieć na Twojego maila, czy też komentarz. U niektórych osób czas na odpowiedź wynosi około miesiąca, u mnie bywa różnie. Najczęściej odpowiadam na maile w ciągu tygodnia, ale z różnych względów zdarza się, że odpowiedź może się pojawić po 2 tygodniach. Warto też o poradę zapytać na forum. Z mojego doświadczenia wynika, że niestety wiele osób nie szanuje czasu innych. Pytania są bardzo nieprecyzyjne, np. na moim fanpage'u regularnie trafiają się osoby, które nawet się nie przywitają, a jedyne zdanie, jakie jest w wiadomości to "Jak mam dbać o włosy?", "Jaka maska jest najlepsza?". Precyzyjną odpowiedź uzyskacie jeśli spróbujecie określić swoją porowatość, napiszecie z jakimi problemami się borykacie, czego używacie, czy prostujecie włosy, farbujecie, jak wygląda Wasza dieta, czy się ostro odchudzacie, bądź w ostatnim czasie odchudzałyście. Nie bez znaczenia są też choroby, jakie przechodzicie, np. nadczynność i niedoczynność tarczycy mają ogromny wpływ na włosy. Anemia zresztą też.

4. Inspiruj się, śledź ciekawe fanpage, na których znajdziesz zdjęcia włosów innych osób


Inspirowanie się może nas zmotywować, albo wprowadzić w jeszcze większy dołek. Wszystko zależy od tego jak postrzegamy siebie i rzeczywistość. Jeśli jesteśmy w stosunku do siebie bardzo krytyczni, bardzo negatywnie patrzymy na siebie, a włosy innych wydają się być takie idealne to brak szybkich efektów może nas zdemotywować. Bardzo często nie mamy pojęcia do kogo należą włosy ze zdjęcia. Nie wiemy, czy to peruka, czy dopinki. A jednak, gdzieś w środku nas toczą się myśli, że jesteśmy tacy beee i każdy ma lepiej. Dlatego lepszym rozwiązaniem byłoby śledzić Włosowe Historie na blogu anwen, albo zerkać na metamorfozy włosów dziewczyn prowadzących blogi, czy użytkowników forów. Obserwowanie fanpage (np. mojego Dbaj o włosy ) pozwoli Wam być na bieżąco z tematem bez szukania informacji w Internecie. W gruncie rzeczy na facebooka zagląda mnóstwo osób i bardzo często jest to pierwsza strona odpalana po włączeniu komputera. Jeśli zaznaczycie opcję "otrzymuj powiadomienia" na wybranych stronach na fb to będziecie też częściej otrzymywać informacje o pojawieniu się nowych wpisów, zdjęć itd. Możecie też ustawić sobie tapetę z idealnymi włosami, albo z motywującymi hasłami. Ja co prawda tego nie praktykowałam, ale nigdy nie wiadomo, co i na kogo zadziała.

5. Kup niezbędne produkty



Coraz częściej wspomina się o włosowym minimalizmie. Ale z drugiej strony jeśli zasypiecie swoje półki kosmetykami to jest nadzieja, że w końcu je zużyjecie :P Jestem daleka od głoszenia idei, że powinno się mieć 20 szamponów, 100 masek i 30 olejów. Zresztą nawet nie mam pojęcia, czy ktoś aż tyle ma. Ale kiedy moje półki zaczęły uginać się od kosmetyków (do twarzy, ciała) to zaczęłam się przejmować, że się zmarnują (daty ważności nie były wcale takie odległe) i bardziej przykładałam się do pielęgnacji ciała i twarzy. Poza tym jeśli nie kupimy kilku kosmetyków to nigdy tak naprawdę nie zaczniemy dbać o nasze włosy. Na początek dobrze zainwestować w olej, szampon, odżywkę bs, odżywkę ds, maskę, wcierkę, odżywkę w sprayu i serum na końcówki. Choćby po jednej sztuce. Jeśli będą stały gdzieś na widoku to w końcu po nie sięgniemy. Dla takich leniuszków, czy słabo zmotywowanych dobrym rozwiązaniem będzie odżywka bez spłukiwania, czy odżywka w sprayu. Jej użycie nie zabiera dużo czasu, nie trzeba spłukiwać i można po nią sięgnąć jeszcze długo po umyciu włosów. To też dobre rozwiązanie dla zapominalskich.

6. Działaj / wyrób w sobie nawyk


Wyrobienie nawyku po jakimś czasie załatwia problem braku motywacji. Z przyzwyczajenia wykonujemy czynności, które stały się naszą codziennością. O tej kwestii pisałam już na swoim drugim blogu: Jak wyrabiam w sobie nawyki.


7. Bądź realistą


Stanu swoich włosów nie poprawisz w miesiąc. Dopiero po kilku miesiącach zauważysz jakieś efekty, ale jestem pewna, że nie zadowolą Cię w 100 procentach. Jeśli niszczyłam włosy przez 7 lat dzień w dzień to za miesiąc, czy nawet pół roku nie pochwalę się zdrowymi, gęstymi i długimi włosami. Tak się po prostu nie da. Wszystko wymaga czasu. A przecież czas i tak upłynie. Wolisz cały czas na siebie narzekać, czy wysilić się i wziąć się w garść? Po jakimś czasie będziesz zdecydowanie bardziej zadowolona z siebie. Kiedy widzę, że coś mi nie pasuje we mnie i uważam, że dobrze byłoby to zmienić to zmieniam to. Naprawdę szkoda mi życia na ciągłe narzekanie jak to nie umiem się malować, jestem zaniedbana, czy mam suche włosy. Zmieniłam podejście, zaczęłam działać i dzięki temu jestem szczęśliwsza!

8. Zapisuj efekty, rób zdjęcia
9. Załóż bloga / udzielaj się na forum / pisz komentarze na czyimś blogu

Dwa ostatnie podpunkty zmotywowały mnie najbardziej. W końcu zapiski i zdjęcia efektów potrafią dać niezłego kopa. Założyłam bloga i przestałam być anonimowa. Ktoś zaczął śledzić moje poczynania. Czułam się niejako zobowiązana do dbania o włosy, a pisanie o tym zachęciło mnie do szukania informacji. Blogów mamy naprawdę sporo, ciągle powstają nowe. Coraz więcej zakładanych blogów dotyczy urody, włosów. I bardzo dobrze! Wiem, że wiele osób się zniechęca i zostawiają swoje miejsca w sieci. Wychodzę jednak z założenia, że lepiej próbować coś robić niż siedzieć na czterech literach i narzekać. Założenie bloga było jedną z najlepszych decyzji, jaką podjęłam w ostatnich latach. A to, że jest Was tutaj tak dużo motywuje mnie jeszcze bardziej :) 

Ciekawa jestem, czy Wy musiałyście się jakoś specjalnie motywować? A może stosowałyście jakieś inne sposoby, aby wytrwać w postanowionych celach?

Aby być ze mną na bieżąco możecie mnie obserwować na facebooku, bloglovin, instagramie czy twitterze!

FBBloglovinInstagramTwitter
A jeśli chcecie poznać mnie od innej strony to wpadajcie na mojego Instagrama! :)


48 komentarzy:

  1. Mnie najbardziej do dbania o włosy zachęciło założenie bloga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo fajnie, że go założyłaś :) masz piękne włosy :)

      Usuń
  2. Ja motywowałam się przeglądając inne blogi. To one dawały mi kopa do działania i nadzieję że wszystko jest możliwe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam podobnie :) mnie głównie zmotywowały włosowe historie u Anwen. Teraz już nie oddziałują na mnie tak jak dawniej, ale miały duże znaczenie w przemianie moich włosów :)

      Usuń
  3. mnie właśnie motywują efekty innych, przeglądanie blogów czy tych gdzie dziewczyny zaczynąją przygody z włosomaniactwem i naprawdę zniszczonymi włosami czy z takimi gdzie dziewczyny radzą jak o nie dbać i są ekspertami np. Anwen.
    Efekty u Nas jak i u innych ( można określić jak zazdrość , próżność, egoizm ) motywuje mnie najbardziej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację! Realne efekty u osób, które kiedyś możemy poznać motywują najbardziej. Sama co jakiś czas zaglądam na różne blogi do wpisów z aktualizacjami włosów :) Teraz już nie potrzebuję dodatkowej motywacji, ale na początku było mi to potrzebne :)

      Usuń
  4. Mnie do pielęgnacji, nie tylko włosów ale i ciała, motywuje mój Mąż.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie do pielęgnacji, nie tylko włosów ale i ciała, motywuje mój Mąż.

    OdpowiedzUsuń
  6. No cóż, ja wciąż jednak tkwię w tej fazie "wyparcia" - czegokolwiek bym nie zrobiła, włosy i tak będą zniszczone i nie będą wyglądać tak jak odrastająca zdrowa partia. Walczę z tym, ale podejścia nie umiem zmienić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moich też nie dało się zregenerować. Co bym nie zrobiła to nie były w dobrym stanie. Było widać różnicę pomiędzy odrastającą partią włosów, a końcówkami. Niemniej w znacznym stopniu stan tych na długości się poprawił. Na szczęście ten etap jest już za mną i mogę się cieszyć w miarę zdrowymi włosami :)

      Usuń
  7. Najbardziej motywują mnie zdjęcia dziewczyn z włosowych historii ;) I naprawdę widzę, jak moje włosy się zmieniły, odkąd o nie dbam ;) Pozdrawiam i obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też uwielbiam wlosowe historie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja jako takich motywacji nie potrzebuję, bo jestem na tyle uparta ( hm, czytaj bardzo bardzo bardzo uparta :D ), że jak coś postanowię zrobić lub w sobie zmienić, tak ma być i z tego nie zrezygnuję ;) Obecnie bardzo pomagają mi zdjęcia porównawcze, blog i oczywiście inspiracje włosowe! :) Zgadzam się też z Tobą, że lepiej próbować niż nie robić nic i narzekać. Jakiś czas temu rozmawiałam z moją bliższą koleżanką i narzekała jak to jej sie jej figura nie podoba, to, tamto i parę innych rzeczy, a gdy jej powiedziałam " To jak Ci sie nie podoba to do cholery ćwicz, zmień to " ona się na mnie dziwnie popatrzyła i z jakimś wyrzutem odpowiedziała " przecież to sie nie uda, nie chce mi sie " Mimo, że to moja koleżanka, ręce mi wtedy opadły...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie z tym uporem jest naprawdę bardzo różnie. Jeśli naprawdę utożsamiam się z celem to z reguły dążę do niego z całych sił. Ale czasem potrzebuję dodatkowych kopniaków, np. zerkam jak idzie innym osobom, mam ustawioną motywacyjną tapetę. Ja właśnie jestem na etapie zmiany swojej figury :) U mnie nigdy nie było takich wymówek, że mi się nie chce. Zawsze chowałam się za brakiem czasu. Aktualnie już mam 7 dzień ćwiczeń za sobą i czuję się świetnie :) może Twoja koleżanka jeszcze sobie nie uświadomiła jak wiele można zrobić będąc wytrwałym :) Mam nadzieję, że jednak zrozumie i ruszy cztery litery :)

      Usuń
  10. Mam długie włosy , można powiedzieć ,że nawet bardzo długie .Dbam o nie ,ale bez przesady , za to systematycznie Z dużym dystansem podchodzę do produktów , których nie stosowałam do tej pory.Recenzje na blogach , są tutaj dużym wsparciem .
    http://www.khatstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też z dużym dystansem podchodzę do produktów, których jeszcze nie stosowałam, ale blogi średnio są dla mnie źródłem informacji. Niektórym blogerkom jest mi po prostu ciężko uwierzyć. Dlatego kiedy coś kupuję to kieruję się opiniami na wizażu i ogółem wypowiedzi na blogach. No i oczywiście staram się zawsze zerknąć na skład :)

      Usuń
  11. potwierdzam i zgadzam się z każdym punktem! a założenie bloga to najlepsze rozwiązanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny i ciekawy post ;) Bardzo przemyślany ;) Mnie do zadbania o moje włosy najbardziej zmotywowało łamanie się moich włosów i ogólnie zła ich kondycja ;) Jednak są już w dużo lepszym stanie niż kiedyś ;) Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też do dbania o włosy przekonała ich bardzo zła kondycja, ale na dłuższą metę motywował mnie przede wszystkim blog i zgromadzenie kosmetycznych zapasów :D
      Pozdrawiam również :)

      Usuń
  13. Bardzo fajny wpis :) Inspiracje faktycznie i dolujace moga byc ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj ja zawsze zaczynam dbać o włosy, a później nie widzę efektów i rezygnuje albo po prostu nie mam czasu jak zaczynam wszystko nakładać na raz. :D Teraz piję drożdże i nakładam maskę, jak nauczę się systematycznego nakładania maski to zacznę olejować, bo jak zrobię jedno drugie to szybko mi się znudzi. :D
    Zajrzyj do mnie jeśli chcesz. :)
    http://maly-swiat-kolorowki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może faktycznie czasem lepiej zacząć od małych kroków, a później wkręcić się bardziej :) ja rzuciłam się na głęboką wodę i zaczęłam od drożdży, maseczkowania, olejowania i stosowania wcierki :) wytrwałam i tak trwam dobre 2,5 roku :)

      Usuń
  15. Ja tez przez zalozenie bloga zaczelam bardziej dbac o wlosy, odstawilam prostpwnice ktora uzywalam 3 lata, teraz nawet wydaje mi sie ze lepiej mi w skrecie! :) tylko jeszcze nie wyrobilam u siebie takiej systematycznosci uzywania niektorych produktow. ale nad tym pracuje. W porownaniu jak moje wlosy wygladaly rok temu jest lepiej. Ale nie do konca tak jak bym chciala wiec jeszcze sporoo pracy przede mna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze zapytam:) mam wlosy raczej wysokoiej porowatosci, falowane ale maja duza sklonnosc do krecenia , kiedys je prostowalam ale zniszczenia po prostownicy nadal sa widoczne, sa sklonne do przesuszania i wypadania i mam rozdwojone koncowki troche. Chcialabym sie dowiedziec jaki olej bys polecila do olejowania wlosow :) chce w koncu zaczac regularnie olejowac wlosy ale nie wiem ktory olej wybrac na poczatek :(

      Usuń
  16. z założeniem bloga się zgadzam bardzo, tego samego dnia u mnie też pojawił się taki post, tylko bardziej jak znaleźć czas, a nie pod względem motywacji :) dobrze dobrane punkty, pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja myślę, że kluczowe jest mieć cel i chcieć tymi włosami się zająć, a reszta to już tylko pomoc...

    OdpowiedzUsuń
  18. ciekawy wpis, zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dobre porady. Wezmę sobie do serca :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawe porady. Moje włosy niestety są strasznie zniszczone. Muszę się za nie zabrać w końcu.

    OdpowiedzUsuń
  21. mnie na początku zmotywowały włosowe historie z blogów, natomiast teraz motywuje mnie mój własny blog i to, ze dzięki niemu mogę ujrzeć postępy :)

    OdpowiedzUsuń
  22. mnie najbardziej motywuje widok chodźby jednej rozdwojonej końcówki, dbam o włosy jak jakaś nienormalna :))

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo fajny poradnik :) moja motywacja jest ogladanie wlosow innych dziewczyn, czytanie blgow i wkoncu zalozenie swojego :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Super wszystko co najważniejsze napisałaś :) Mnie najbardziej motywuje właśnie przyjaciółka z która poznałam się kilka lat temu i razem dbamy i motywujemy się, niedawno też założyłyśmy bloga dzięki któremu utrzymujemy naszą systematyczność. Mi osobiście poza tym pomagają jeszcze zdjęcia moich włosów bo widoczne efekty to chyba jedna z najlepszych motywacji :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Hey. Jestem włosomaniaczką jakieś dwa lata. Zachęciło mnie do tego patrzenie na moje zmaltretowane od rozjaśniacza włosy ;D Nie wyobrażam sobie dnia bez nałożenia maski,odżywki czy oleju...

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja właśnie założyłam bloga :D. Włosomaniaczką jestem już od jakiegoś czasu, jednak zdarza się, że jestem nieregularna stąd ten mój blog hehe. Ale wciąż przeglądam jakieś blogi, często tkwię na jednym blogu przez kilka godzin, bo czytam wszystkie posty po kolei. Czasem czytam ten sam wpis dwa, lub trzy razy oczywiście uwzględniając tutaj jakiś upłynięty czas. Jak na razie moim priorytetem jest pozbycie się sterczących kosmyków spalonych rozjaśniaczem włosów, oraz połamanych z braku jakiegokolwiek nawilżenia. Swoją drogą jest to dość dziwne bo końcówki mam porządne, oprócz jednego małego problemu, którego mam zamiar pozbyć się dodatkowym olejowaniem. Sprawa polega na tym, że (same końce) gdy ściskam je w dwóch palcach to wydają, okropny dźwięk łamanego siana. Co ciekawe kiedyś takie coś uzyskałam ,,dzięki'' olejkowi z bielendy tego 3 w 1. Masz pomysł jak pozbyć się tego? i czy rzeczywiście olejowanie pomogłoby mi w tym?

    OdpowiedzUsuń
  27. Mnie motywują blogerki i ich zdjęcia. Po za tym wyrobiłam sobie nawyk olejowania przed każdym myciem oraz nakładania odżywki/maski po myciu. Kiedy robię włosom detox myjąc je samym szmponem to odczuwam brak czegoś. Dodatkowo raz koleżanka z pracy powiedziała mi, że moje włosy mają ładny blask. To wystarczyło, żebym została przy swoim postanowieniu. Rodzinie raczej nie podoba się, że tyle czasu spędzam w łazience. Już nic nie mówią, ale na początku były komentarze: " A po co Ci to?, Za dużo pieniędzy wydajesz na kosmetyki do włosów." Do dziś nie mam wśród przyjaciół i koleżanek sprzymierzeńców w walce o piękną czuprynę. Dlatego szukam włosomaniaczek, porad na forach i blogach.

    OdpowiedzUsuń
  28. Sama założylam bloga żeby odrobinę się zmotywowac i żeby miec namacalny dowód ze cos robię i mam to w jednym miejscu ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ciało to bardzo zagęszczony stan, trzeba cierpliwości, aby zauważyć w nim zmiany, chociaż tempo tycia umyka jakoś uwadze :P

    OdpowiedzUsuń
  30. Kocham swoje włosy, ale czasami brak mi sił do nich. Zmusić się do wcierek to cud ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Mnie ciągle brakuje czasu :(

    OdpowiedzUsuń
  32. Świetny post! Bardzo przydatny, sama chcialam cos zrobic z wlosami zaczac bardziej o nie dbac bo sa cienkie, widzac kobiety z pieknymi dlugimi grubymi wlosami czulam zazdrosc...i myslalam ze tez bede takie miala ale po jakims czasie mi sie odechciewalo:/ Dzieki tej notce sprovuje uwirzyc w siebiei zaczne pielegnacje od poczatku!

    http://zuzannawozniak.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  33. Świetny blog. Moje włosy są zmaltretowane przez rozjaśnianie (i to ostre- z ciemnego brązu na norweski blond). Fakt, że nie żałuję koloryzacji, ale teraz moje włosy są mega suche, a Twój blog motywuje mnie, żeby ostro się za nie wziąć:D

    OdpowiedzUsuń
  34. Mnie najbardziej motywują włosowe historie i włosowe blogi <3

    OdpowiedzUsuń
  35. Mi pomogło stworzenie nawyku. To najlepsze, co może być. Później nie ma z tym już żadnych problemów.

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja teraz potrzebuję takiego motywującego kopa. Mam chwilę kryzysu, chwile zwątpienia, że w ogóle ktokolwiek mój blog czyta. A co za tym idzie - czy w ogóle jest sens dalej go prowadzić. Wiem, powinnam prowadzić głownie dla samej siebie. Ale czasami jednak potrzeba nam "wsparcia" kogoś z zewnątrz...;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Mnie kopnęły właśnie blogi i od razu chciałam testować wszystko, czego dziewczyny używały :) A teraz? Włosy jak marzenie ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...