piątek, 19 grudnia 2014

RECENZJA: Grudniowy ShinyBox - powiedz STOP nietrafionym prezentom!


ShinyBox z miesiąca na miesiąc sprawia, że coraz bardziej wyczekuję na pudełko. W grudniu na fanpage'u SB informowało, że każda z nas w boxie znajdzie 9 produktów, z czego 7 będzie pełnowymiarowych. Dodatkowo subskrybentki VIP otrzymały 2 dodatkowe kosmetyki.
30 listopada, pisząc recenzję poprzedniego pudełka wypisałam sobie listę kosmetyków, które chciałabym otrzymać w następnym miesiącu:

  • ponownie krem pod oczy,
  • wosk do brwi,
  • żel pod prysznic/olejek do kąpieli,
  • wysuszacz lakieru,
  • eyeliner (czarny lub brązowy).
  • No i cóż, niestety nie udało mi się trafić z produktami, ale zestaw, który dostałam od Shiny bardzo mnie satysfakcjonuje. Z tego, co widzę wersja grudniowa okazała się hitem, bo wszystkie pudełka już zostały wyprzedane.
    Kiedy otwarłam przesyłkę po całym pokoju rozniósł się zapach cynamonu, a to za sprawą mydełka ORGANIQUE.  W środku znalazły się:
    1. POSE - luksusowy krem do twarzy (u mnie odmładzający) - 100 zł/szt.
    2. LIERAC - płyn micelarny do demakijażu, próbka - 16 zł / 50 ml
    3. ORGANIQUE - cynamonowe mydło glicerynowe, próbka - 7,50 zł / 50g
    4. APC - zestaw cieni sypkich + brokat - 41,50 zł / 3 szt.
    5. VASELINE - balsam do ciała - 14,50 zł / 200 ml
    6. VASELINE - wazelina kosmetyczna - 6,50 zł / 50ml
    7. SIGNAL - pasta do zębów White Now Gold, gratis - 13,50 zł / 50 ml 
    Dodatkowo członkinie klubu VIP otrzymały:
    1. PAT&RUB - rozgrzewający balsam do rąk - 39 zł / 100 ml
    2. LOVE ME GREEN - naturalny olejek relaksujący do masażu i kąpieli - 39,90 zł / 100 ml
    Łatwo więc policzyć, że standardowa wersja jest warta prawie 200 zł. Natomiast wersja dla VIP-ów - prawie 280 zł :)
    Użyłam już wszystkich kosmetyków oprócz pasty do zębów, stąd chcę się podzielić moją opinią o tych produktach.
    Luksusowy krem pielęgnacyjny POSE - Rejuvenating
    To absolutny hit grudniowej edycji! Sprawdzałam ceny na stronie ekoskin i mój krem kosztuje tam niemal 115 zł, a nie 100 zł jak jest na rozpisce, więc tu dodatkowy plus. Moja skóra jest jeszcze młoda i niby nie potrzebuję silnie odmładzających kremów (w styczniu kończę 24 lata), ale chyba lepiej zapobiegać niż walczyć ze zmarszczkami. Ten produkt ma bardzo lekką formułę, bardzo szybko się wchłania, jest dość rzadki, ale już jestem pewna, że jest skuteczny w nawilżaniu. Otóż miesiąc temu czymś podrażniłam sobie skórę w okolicach oczu. Nie pomogły kremy, które miałam, krem pod oczy również nie dał rady. Nakładałam też olejek arganowy. Miesiąc walczyłam z przesuszeniem. Nałożyłam dosłownie 2 razy POSE i przesuszenie zaczęło znikać. Po 3 aplikacjach niemal podrażnienie nie było widoczne. Jestem przekonana, że to zasługa aloesu, który występuje na pierwszym miejscu w składzie. Dalej mamy kwas hialuronowy, glicerynę, wyciąg z morszczynu, czy z pestek brzoskwini. Skład jest bardzo naturalny, ponad 99% składników jest naturalnego pochodzenia. UWAGA: zawiera kwasy AHA.
    Kremy posiadają opakowanie typu airless, które zabezpiecza produkt przed wylaniem, więc nie posiadają... rurki. Przed pierwszym użyciem należy wypompować powietrze, a później możemy dozować krem.
    Jedynie do czego mogę się tutaj przyczepić to data ważności. Mój krem jest ważny do lipca 2015 roku, ale i tak jestem przekonana, że zużyję go szybciej :)
    O mojej pielęgnacji cery możecie poczytać tutaj (klik!)
    LIERAC - płyn micelarny do demakijażu
    Jest to próbka i widziałam, że wiele osób się nim zachwyca. Niestety u mnie w ogóle nie zmywa makijażu, Rozmazuje tusz do rzęs, który nie jest nawet wodoodporny. Pozostanę wierna mojemu obecnemu płynowi. Lierac z kolei świetnie sobie radzi w roli toniku. Przemywam nim buźkę przed nałożeniem kremu. Ma dość intensywny zapach. Ja raczej wolę bardziej neutralne.
    ORGANIQUE - cynamonowe mydło glicerynowe
    To właśnie sprawca tego intensywnego zapachu po otwarciu. W moim pudełku tak pachniało, że aż mnie na moment osłabiło. Niemniej kiedy produkt już wyjęłam zapach nie był tak mocny. Mydełko nie wysusza skóry tak jak standardowe mydła (czy to w kostce, czy w płynie), ale też nie pieni się tak mocno. W związku z czym trochę słabiej myje. Przez kilka godzin po umyciu, cynamon jest jeszcze wyczuwalny.
    APC - zestaw cieni sypkich + brokat
    Każda z nas dostała również zestaw cieni: beżowo-złoty (nada się do rozświetlania), czarny z połyskującymi drobinkami oraz złoty brokat. Pojawienie się ponownie marki APC i to w tym samym wydaniu (cienie) wzbudziło u wielu osób mieszane uczucia. Pojawiły się znów zakręcane słoiczki, oraz cienie, które łatwo rozsypać. Wykonałam nimi makijaż jak na razie tylko jeden raz, więc ciężko mi się wypowiedzieć. Nie lubię czerni na oku ani brokatu, ale kto wie? Może się przekonam :)
    VASELINE - balsam oraz wazelina kosmetyczna
    Wazelina była dla mnie kolejnym zaskoczeniem. Nie spodziewałam się jej w pudełku świątecznym, ale taki produkt szczególnie zimą jest przydatny. Zdziwiło mnie to, że Vaseline pojawiło się w 3 grudniowych pudełkach: ShinyBox, Beglossy oraz w JoyBoxie. Osoby, które kupiły 3 grudniowe pudełka właśnie tych marek, będą miały na pewno zapas kosmetyków Vaseline... Nie możemy tutaj winić Shiny, bo pewnie nie wiedzieli, że beglossy też będzie miał coś takiego jak oni.
    Co do balsamu to tutaj zdania są podzielone. Część dziewczyn jest zadowolona, a część narzeka, bo nie używają produktów z parafiną. Również należę do grupy osób, które unikają parafiny. Producent twierdzi, że mikro kropelki wazeliny wnikną w naszą skórę i po 4 tygodniach regularnego stosowania skóra będzie zregenerowana na kolejne 3 tygodnie... Nie wiem, co mam o tym myśleć, ale zupełnie mi się ten opis nie podoba i mnie nie przekonuje. Niemniej produkt zużyję, bo od kilku miesięcy regularnie (codziennie) balsamuję ciało i balsamów nigdy za wiele :) 
    SIGNAL - pasta do zębów White Now Gold
    Nie używam past wybielających, bo mam dość wrażliwe zęby, ale nie sądzę by ta pasta była zbyt mocna. Ja akurat nie narzekam na pojawienie się pasty w pudełku. Jest to gratis i zawsze się przyda. To jedyny produkt, którego jeszcze nie używałam. Jestem ciekawa, czy faktycznie wybiela. Pastę również można było dostać w JoyBoxie.
    PAT & RUB - rozgrzewający balsam do rąk
    Jest to kosmetyk dodatkowy (dla klubu vip). Mam wrażenie, że w tym miesiącu Shiny czytało mi w myślach. Mimo że przy recenzji poprzedniego pudełka nie wymieniłam rozgrzewającego kremu do rąk to bardzo ucieszyłam się z pojawienia tego produktu. Jestem zmarzluchem, mam bardzo słabe krążenie, wiecznie zimne dłonie i stopy. Cierpię na coś w rodzaju bielenia kończyn pod wpływem zimna. Niestety lekarze nie wiedzą, co mi dolega, więc muszę się posiłkować tym, co mam. Ostatnio może nie jest najzimniej, ale uwierzcie - moje dłonie i tak cierpią. Postanowiłam zaryzykować i wypróbować ten kosmetyk przy wyjściu z domu. Celowo nie zabrałam ze sobą rękawiczek. I nie było tak źle. W prawdzie dłonie mi zmarzły, ale nie aż tak jak zazwyczaj. Ponadto produkt bardzo dobrze nawilża, wygładza i faktycznie delikatnie rozgrzewa. Ma bardzo intensywny zapach, najbardziej wyczuwalne są chyba goździki, pachnie podobnie do "przyprawy do piernika". Bardzo lubię takie zapachy.
    Mam w domu też rozgrzewające serum antycellulitowe z Marizy i miałam zamiar je stosować właśnie na dłonie i stopy. Z tym, że tamto serum trochę piecze (ale nie jest to związane z żadnymi alergiami). Jeśli na dłuższą metę PAT&RUB się sprawdzi to dla takiego efektu będę wstanie wydawać te 39 zł :)
    LOVE ME GREEN - olejek do masażu i kąpieli
    W składzie znajdziemy m.in. olej sezamowy, olej z pestek moreli, olej roślinny, olej arganowy, olej z nasion słonecznika, olej sojowy, ekstrakt z kwiatów plumerii. Produkt ma specyficzny zapach. Bardzo lubię oleje i stosuję je w pielęgnacji całego ciała: skóry, cery, czy włosów. Stąd olejki się u mnie na pewno nie zmarnują. Ponadto kosmetyki Love Me Green mają bardzo fajne składy. Mam ich maseczkę do twarzy i jestem bardzo zadowolona. 
    Tutaj również mogę przyczepić się jedynie do daty ważności, ponieważ produkt jest ważny do 19 marca 2015. Ale i tak wiem, że go do tego czasu zużyję, bo opakowanie zawiera 100 ml, a ja lubię smarować się olejami. Do Nowego Roku już go nie będzie :)

    Jeśli chodzi o to pudełko to jestem z niego bardzo zadowolona. Zwłaszcza z wersji dla członkiń klubu VIP. Hitem tego pudełka jest krem POSE, balsam do rąk PAT&RUB oraz olejek Love Me Green. Jednak fajnym dodatkiem jest mydełko ORGANIQUE, płyn do demakijażu LIERAC (stosowany jako tonik), no i pasta SIGNAL. Najmniej jestem zadowolona z wazeliny, balsamu i cieni APC. Moim zdaniem box świąteczny jest lepszy od tego listopadowego. Szkoda, że nie jest już dostępny, bo zamówiłabym go dla samego kremu POSE :)

    Przejrzałam ponownie swoje zbiory kosmetyków i tym razem miałam problem, aby określić co chciałabym znaleźć w styczniowym pudełku. Jednak są takie kosmetyki, których nie mam wcale, lub które lada moment się skończą i są to:
    • maseczka do twarzy (w jakimś większym opakowaniu),
    • produkt przyspieszający wysychanie lakieru,
    • toni/hydrolat/woda termalna,
    • korektor pod oczy,
    • eyeliner,
    • żel pod prysznic/sól/olejek zapachowy o kąpieli.
    Podoba Wam się zawartość grudniowego ShinyBoxa? Subskrybujecie pudełka? A może miałyście któreś z tych kosmetyków?


    Aby być ze mną na bieżąco, możecie mnie obserwować na facebooku, instagramie, bloglovin, czy twitterze:
    FBBloglovinInstagramTwitter


    Pin It Now!

    25 komentarzy:

    1. Mam zamiar zamówić styczniowe, ale zobaczymy jak to będzie :)
      Na razie nie miałam jeszcze żadnego. W tym pudełku podobają mi się produkty VIP, micelków nigdy za wiele i krem do twarzy. Pasta i wazelina mnie nie przekonują...

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Według mnie ten micel jest dość kiepski, ale sprawdza się fajnie w roli toniku :) Mam nadzieję, że będziesz zadowolona z pudełka styczniowego :) jestem strasznie ciekawa, co w nim będzie :)

        Usuń
    2. Faktycznie, pudełko wszędzie robi furorę :).

      OdpowiedzUsuń
    3. LOVE ME GREEN - olejek do masażu i kąpieli ma tylko oleje w składzie?

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Skład jest trochę dłuższy, oprócz tych olejów co wymieniłam, w składzie znajdują się: caprylic/capric triglyceride, hexyldecyl laurate, hexyldecanol, squalane, parfum, tocopherol.

        Usuń
    4. Dostałam ten sam krem z Pose i faktycznie jak na 2-3 użycia czuć różnicę! Wybielenia zębów po paście nie zauważyłam jeszcze, ale jak się nią myję zeby, to piana jest kolory smerfetkowego :D fajnie barwi zęby :D ja wazelinę oddałam chłopakowi, bo często ma spierzchniete usta, a mydełko, cienie i balsam daje przyjaciółce do prezentu świątecznego ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. A ja właśnie tej pasty jeszcze nie używam. Na razie mam elmex. Na 2-3 użycia Pose mi pomógł :) ciekawe jaki będzie efekt po dłuższym stosowaniu:)

        Usuń
    5. Mnie w sumie ciekawią tylko te dwa dodatkowe kosmetyki.

      OdpowiedzUsuń
    6. Fajne te pudełko. Mnie najbardziej zainteresował krem z Pat&Rub i balsam Vaseline.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Krem z Pat&Rub jest bardzo fajny, coraz bardziej przekonuję się do tego, aby używać go na stałe :)

        Usuń
    7. Mnie wersja standardowa w ogóle nie zachwyca :)

      OdpowiedzUsuń
    8. A u mnie ten krem do twarzy sprawia, że po kilku godzinach podkład nie wygląda za ciekawie...

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Szkoda. Widocznie zachodzą jakieś reakcje pomiędzy podkładem a kremem. Też mi się to kiedyś zdarzało i wystarczyło zmienić krem, albo podkład :)

        Usuń
    9. wersja dla vip by mnie usatysfakcjonowała : ) chociaż ten krem z pose bardzo ratuje całe pudełko : )

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Krem Pose to faktycznie perełka w tym pudełku :) a wersja vip jest świetna :)

        Usuń
    10. Mydełko na pewno cudownie pachnie:)

      OdpowiedzUsuń
    11. Lubię tą pastę do zębów tylko wnerwia mnie,że tak strasznie farbuje szczoteczkę na niebiesko :/

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Właśnie rozmawiałam z moją siostrą i też mówiła, że ta pasta farbuje na niebiesko szczoteczkę...

        Usuń
    12. Mi sie chyba najbardziej podoba olejek do ciała, może sama jakiś polecisz ? :)
      Pozdrawiam Z.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Do ciała używałam jeszcze olejków z Rossmana. Babydream fur mamma ma dobry skład i jest w miarę tani, fajnie też sprawdzają się olejki Alterra :) Czasami też nakładałam olejek arganowy, migdałowy (ale są mniej wydajne i sporo droższe).

        Usuń
    13. Hey! Od pewnego czasu mam spory problem z włosami. Strasznie szybko się tłuszczą, tak naprawdę już zaraz po myciu wyglądają kiepsko, układają się w „strąki”. Dowiedziałam się, że to przez silikony i rzeczywiście, szampony które używałam miały silikony w składzie, więc przerzuciłam się na szampony oczyszczające i takie, które nie zawierają silikonów ani SLS. Ale to nie wyeliminowało mojego problemu. Nie wiem już, co pomoże moim włosom i strasznie się martwię, bo to nic fajnego mieć kiepskie włosy już nawet po umyciu. To się zaczęło jakoś po wakacjach, na początku nie było tak źle, ale potem zrobiło się gorzej. Mam nadzieję, że poradzisz mi jakiś sposób, który sprawi, że moje włosy będą takie jak kiedyś.
      Bardzo proszę Cię o pomoc ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Cześć!
        Masz rację, jeśli używamy dużo silikonów to włosy szybciej się strąkują i przetłuszczają. Jeśli nakładasz maseczki czy odżywki to nakładaj je przed myciem (od ucha w dół), a dopiero później myj włosy i spłukuj. Dzięki temu je odżywisz, a jednocześnie mniej obciążysz. Delikatne szampony, bez SLS/SLES itp. mogą pomóc wyregulować produkcję sebum. Być może warto spróbować nakładanie oleju na skórę głowy przed myciem. U mnie włosy przetłuszczają się szybciej jeśli wysuszę je suszarką, ponieważ ciepłe powietrze sprzyja produkcji sebum. Jednak jeśli naturalnie Twoje włosy są oklapnięte to może lepiej będzie je wysuszyć suszarką mając pochyloną głowę w dół. Staraj się też nie przegrzewać, nie noś mocno przylegających czapek, nie przebywaj w pomieszczeniach, gdy jest gorąco, nie noś włosów po myciu w ręcznikowym turbanie. Jeśli masz problem z rozczesywaniem po myciu i potrzebujesz jakiejś odżywki to najlepiej sprawdzą się lekkie odżywki w sprayu.
        Gdyby to nie pomogło to napisz do mnie na maila: dbajmyowlosy@gmail.com

        Usuń
      2. Dziękuję za odpowiedź ;)

        Usuń
    14. Czy to prawda że te wszystkie chemiczne kosmetyki psują nasze włosy?

      OdpowiedzUsuń

    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...