niedziela, 30 listopada 2014

RECENZJA: Listopadowy ShinyBox Towar Pierwsza Klasa

Na to pudełko czekałam z niecierpliwością cały miesiąc. Od kiedy na fanpage'u Shiny Box pojawiła się informacja, że w pudełku znajdzie się 10 pełnowymiarowych produktów za 190 zł, bacznie śledziłam wszelkie informacje dotyczące tego box'a! Zawartość była dla mnie totalnym zaskoczeniem. Ale o tym, czy jestem zadowolona, czy nie przeczytacie poniżej :)

3 listopada, pisząc recenzję pudełka THINK PINK napisałam: "Marzy mi się teraz jakiś krem pod oczy, lakier do paznokci, coś na spierzchnięte dłonie, wosk do brwi i może jakaś odżywka do włosów :) ciekawe, czy trafię z produktami!". Jak się okazało  pudełku znalazły się:
  • NU - pielęgnacyjny zmywacz do paznokci w chusteczkach 19 zł / kartonik,
  • ORGANIQUE - złoty peeling cukrowy z ekskluzywnej linii Eternald Gold 68 zł / 200 ml,
  • BANIA AGAFII - odżywczo-regeneracyjny balsam do włosów 6 zł /100 ml,
  • JOKO - baza pod cienie 23 zł / 5 g,
  • MARIZA - peeling do ust 10zł / 10 ml,
  • APC - 5 cieni do powiek w kuleczkach 65 zł / 5 szt.
Hasłem przewodnim listopadowego Shiny Box jest "Towar Pierwsza Klasa". Pudełko jest efektem współpracy ze sklepem internetowym Pewex, gdzie możecie znaleźć wiele kosmetyków, gadżetów, filmów i książek.
NU - zmywacz do paznokci w chusteczkach
Kiedy pierwszy raz użyłam zmywacza w takiej formie (mam na myśli chusteczki Jelid) od razu polubiłam ten sposób usuwania lakieru. I naprawdę ciężko było mi się z powrotem przestawić na standardowe zmywacze. Dlatego tym bardziej ucieszyłam się, że w pudełku pojawiło się NU. Żałuję tylko, że w opakowaniu znajduje się tylko 10 sztuk. Cieszy mnie jego wydajność, ponieważ 1 chusteczka wystarcza na zmycie 20 paznokci. Jednak z uwagi na koszt raczej będę inwestować w Jelid. Są bardziej ekonomiczne.
ORGANIQUE - złoty peeling cukrowy Eternal Gold
Prawdę mówiąc to pierwszy kosmetyk tej marki, który mam okazję posiadać i testować. Bardzo podoba mi się jego zapach, konsystencja i skład :) Produkt zawiera m.in. olej sojowy i masło shea. Po użyciu peelingu skóra jest miękka i gładka. Kosmetyk usuwa zrogowaciały naskórek i już trafił do grona moich ulubieńców. Z pewnością mogę nazwać go towarem pierwsza klasa! :)



BANIA AGAFII - odżywczo-regeneracyjny balsam do włosów
Na kartce dołączonej do box'a widnieje cena 6 zł za saszetkę. Natomiast na stronie skarbysyberii.pl balsam aktywator wzrostu można co jakiś czas kupić już za 3,83 zł za 100 ml. Moja wersja zawiera olej szarłatu, olej z nasion żurawiny, olej z pierwiosnka, żeń-szenia, olej z miodunki plamistej, olej z orzechów cedrowych, olej z lnu syberyjskiego. Na razie balsam nałożyłam jednokrotnie i niestety trochę się zawiodłam. Jednak, abym mogła go sprawiedliwie ocenić to potrzebuję trochę więcej czasu. Od początku prowadzenia bloga miałam ochotę kupić jakiś rosyjski kosmetyk i dopiero teraz pierwszy taki produkt trafił w moje ręce. 
MARIZA - peeling do ust
Firma Mariza jest mi dobrze znana już od kilku lat. Przez jakiś czas nawet miałam okazję być ich konsultantką. Kiedy zobaczyłam w pudełeczku ten peeling to zrobiło mi się bardzo miło :) Największym atutem tego kosmetyku jest zapach! Pachnie nieziemsko, aż chciałoby się go zjeść. A drugą zaletą jest fakt, że bardzo kojarzy się ze świętami (zapach pomarańczy). Zimą peelingi są jak najbardziej wskazane. Do tej pory wykonywałam taki peeling za pomocą cukru lub szczoteczki do zębów. Szczerze mówiąc to nigdy nie przyszłoby mi do głowy, aby kupić kosmetyk, który będzie służył mi w tym celu.
JOKO - baza pod cienie
We wrześniu kupiłam sobie paletkę Sleek Au naturel i od tej pory regularnie ćwiczę się w makijażu (zainwestowałam też w pędzle Hakuro). Stąd też jestem bardzo zadowolona z pojawienia się tego produkt w pudełeczku. Baza ma dość zbitą konsystencję, nie nadaje koloru, lekko rozświetla. Spełnia swoje zadanie.
APC - 5 cieni w kuleczkach do powiek
Pojawienie się 5 cieni do powiek wywołało trochę kontrowersji na fanpage'u Shiny i na blogach. Sama trochę się zawiodłam. Liczyłam, że w pudełku będzie większa różnorodność produktów. Okazało się, że 6 pełnowymiarowych kosmetyków jest przeznaczonych do makijażu oczu. Mi osobiście do gustu przypadły tylko 2 kolory: numer 14 i 15. Bardzo fajnie rozświetlają. Takich kolorów brakuje mi w paletce Au Naturel. Trzy cienie nie są mi zupełnie potrzebne, ale nie mogę ich nikomu oddać, bo... wszystkie są razem połączone. Shiny na kartce z rozpiską twierdzi, że jest to 5 osobnych cieni i traktuje je jak 5 produktów pełnowymiarowych. Jednak według mnie wieżyczka cieni jest jednym produktem, bo jeden cień nie ma racji bytu bez pozostałych (brakuje nakrętek). Na stronie APC cienie można kupić osobno, więc dlaczego w boxie pojawiły się wszystkie razem skręcone? Mi na szczęście udało się je rozdzielić bez problemu, ale wiem, że część osób, w tym moja siostra, mają/mieli problemy by dotrzeć do wszystkich kolorów. Ponadto nie jestem przekonana do produktu w kuleczkach. Ciężko jest nabrać kolor, kuleczki wchodzą mi do środka pędzelka. Niestety, ale tutaj się zawiodłam.

W mojej przesyłce oprócz kosmetyków pojawiły się gadżety od sklepu pewex.pl. A wszystko dzięki temu, że jestem ambasadorką Shiny :)
Trafiła mi się bardzo fajna torba na zakupy. Jest solidna, a w środku znajduje się dodatkowa kieszonka. Daję jeszcze plusa za dłuższe "uszy"!:) Możecie ją dorwać za 14,90 zł na stronie pewexu (klik!).

Cóż, nie jestem fanką tego typu koszulek, ale tej akurat nikomu nie oddam! Znalazłam już dla niej świetne zastosowanie. Lubię kolorowe piżamy i myślę, że dokupię do tej koszulki jakieś luźne szare piżamkowe spodnie do kostek. Produkt jest wykonany z bawełny i możecie go dorwać za 19,90 zł na stronie pewexu (klik!).

Jeśli chodzi o mnie to jestem zadowolona z 6 z 10 produktów. Kolejny raz przejrzałam swoje zbiory kosmetyków i w następnym miesiącu najchętniej chciałabym znaleźć w pudełku:

  • ponownie krem pod oczy,
  • wosk do brwi,
  • żel pod prysznic/olejek do kąpieli,
  • wysuszacz lakieru,
  • eyeliner (czarny lub brązowy).
Na stronie www.shinybox.pl możecie zamówić listopadowe pudełko za 53 zł (zamiast 59 zł) wpisując hasło TOWAR1KLASA.

Jak Wam się podoba listopadowy Shiny Box? Czy rzeczywiście to Towar Pierwsza Klasa? Co chciałybyście znaleźć w grudniowym boxie? Wiadomo już, że grudniowa wersja pudełka będzie warta 200 zł, a w środku znajdziemy 9 kosmetyków, z czego 7 to produkty pełnowymiarowe :)


Aby być ze mną na bieżąco, możecie mnie obserwować na facebooku, instagramie, bloglovin, czy twitterze:
FBBloglovinInstagramTwitter

21 komentarzy:

  1. A mnie się wydawało, że te cienie są fajne. Bardzo podobają mi się ich kolory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cienie są niby ok, ale mnie tylko te dwa kolory przypadły do gustu. Nr 14 i 15 są rewelacyjne :)

      Usuń
  2. mnie osobiscie to pudelko nie zachwycilo :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się wydaje, że wokół tego pudełka zrobiono zbyt duże zamieszanie. Zawartość jest w porządku, ale opisy na stronie shiny i ich fanpage'u sugerowały złote góry :) ale mamy za to złoty peeling, świetny zresztą :)

      Usuń
  3. dla samego organique opłacało się kupić to pudełko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! Ale ja jednak staram się wybierać trochę tańsze peelingi. Mam np. bardzo fajny peeling z equilibry za 30 zł o pojemności 600 ml. Ale peeling z organique jest genialny :)

      Usuń
  4. Kupiłam to pudełeczko z ciekawości, bo to mój pierwszy Shiny box. Na początku byłam nie do końca zadowolona - bo również, tak jak Ty, liczyłam na jakiś kremik (najlepiej pod oczy). Pomyślałam, że chusteczki do zmywania lakieru (ech, kolejne), peeling do ust (Mariza? pewnie nie będzie fajny), cienie w kuleczkach (o, fajnie! zaraz odkręcę.. po 5 minutach odkręcania "no chyba nie!" - reakcja na cień, który nie dał się odkręcić), coś do włosów od Babci Agafii (trochę mało, ale niech będzie), baza pod cienie.. No dobra, ale po przetestowaniu jestem bardziej zadowolona niż po pierwszej reakcji - peeling do ust, samo dobro, słodkości! Dobrze zdziera i można go zlizać (choć to zżeranie swojego naskórka :P), peeling do ciała Organique ma piękny zapach i choć nie jest gruboziarnisty to ładnie wygładza. Chusteczki do zmywania lakieru też mi się sprawdzają.. Mama je chwali i nakazała mi powiedzieć "napisz, że ja lubię te chusteczki" :D Baza jest ok, ale cienie jak dla mnie trochę słabe, szczególnie to, że są w postaci kuleczek.. A jednego cienia nadal nie mogę odkręcić :P Ogółem pudełeczko oceniam na "+", ale na chwilę obecną nie zamówię go kolejny raz.. No chyba, że znów będzie jakaś kusząca akcja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat ucieszyłam się na chusteczki do zmywania lakieru :D gorzej, że pomyślałam "tylko dziesięć?" :P a to dlatego, że bardzo polubiłam taką formę zmywania lakieru. Mnie zadowala w zasadzie wszystko oprócz tych cieni. Wydaje mi się, że co miesiąc jest kusząca akcja. Teraz na przykład ma być 9 kosmetyków, z czego aż 7 to pełnowymiarowe produkty. Mam nadzieję, że nie trafią się nam cienie do powiek :)

      Usuń
  5. To pudełeczko jest z pewnością lepsze od beglossy, widziałaś je? Ja byłam mega zawiedziona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam:) najbardziej mnie rozbawiła cena tego pędzelka - 80 zł. Ani o firmie nie słyszałam, ani pędzelek jakoś specjalnie nie wygląda. Shiny w tym pojedynku zdecydowanie wygrało!

      Usuń
  6. Szkoda, ze nie ze wszystkich produktów jesteś zadowolona. Również używam chusteczek ze zmywaczem od Jelid i jestem zachwycona tym produktem :) Ja swoje maseczki, takie jak ta z pudełku kupiłam za trochę ponad 5 zł na triny.pl. Czytałam na wielu blogach posty o tym pudełku i faktycznie, większość z dziewczyn jest zawiedziona z powodu tych cieni.. Jeśli chodzi o to pudełko, to byłabym zainteresowana tylko bazą pod cienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się wszystkim dogodzić. Każdy z nas ma inne preferencje, inne potrzeby więc rzeczą naturalną jest, że coś nie przypadnie do gustu. Moja siostra jest z kolei zachwycona tymi cieniami :) Większość dziewczyn jest zawiedziona sposobem połączenia tych opakowań. Ciężko jest je rozdzielić.Jakość cieni jest ok, ale te kuleczki mnie nie przekonują. Generalnie pudełko jest niezłe:) i w porównaniu z beglossy bije je na głowę :)

      Usuń
  7. To pudełko jest fajne z racji chociażby tego peelingu z organique :) a kuleczki ponoć jako rozswietlacz dziewczyny używają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zaczęłam używać tych cieni jako rozświetlacza :) bardzo fajnie się w tym celu spisują :)

      Usuń
  8. Pudełeczko fajne, tylko właśnie poza tym cieniami. Nie lubię produktów w kulkach, bo są bardzo uciążliwe w używaniu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzisiaj zamówiłam kilka produktów Bania Agafii :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Widziałam to pudełko już na innym blogu, i bardzo mi się spodobało. Nigdy nie zamawiałam nic w takiej formie, ale chyba skuszę się na kolejne wydanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się podoba taka forma nabywania kosmetyków :) w zasadzie jak dla mnie jest to dużo korzystniejsze niż kupowanie na własną rękę. I tak często sięgam po nowe kosmetyki.

      Usuń
  11. Ciebie w kulkach wydają mi się trochę niefortunne w użyciu. To nie najlepszy chyba pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  12. A mi się akurat to pudełko nie za bardzo podobało;P

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...