czwartek, 6 listopada 2014

O mechanicznym niszczeniu włosów słów kilka


Zakładam, że większość moich czytelników wie, jakie czynniki niszczą włosy. Jednak im częściej odwiedzam moje znajome, które dbają o swój wygląd, im częściej z nimi rozmawiam to mam wrażenie, że świadomość w tym temacie dalej jest nikła. I nie chodzi mi tutaj o jakieś szczegółowe informacje typu "włosy niszczą się w temperaturze 60 stopni, dlatego należy je suszyć bardziej chłodnym nawiewem". Dlatego myślę, że czasem warto poruszyć kwestie bardziej oczywiste.

Ale zanim przejdziemy do sedna, chciałabym również, aby każdy kto zacznie czytać ten wpis przeczytał go do końca, albo przeskoczył do pytań i podsumowania, które według mnie jest dość istotne :)

Czasem w rozmowie wychodzą takie stwierdzenia jak:
  • śpię w rozpuszczonych włosach, bo o nie dbam, a gdy są związane to szybciej się niszczą,
  • trę włosy ręcznikiem, żeby szybciej schły. Nie chcę ich niszczyć suszarką,
  • kładę się spać w mokrych włosach, bo unikam suszenia,
  • często szczotkuję włosy, bo słyszałam, że dzięki temu szybciej rosną,
  • mam kręcone włosy i muszę je targać, aby je rozczesać, itd.
Cóż  muszę się przyznać, że ja też popełniałam wiele błędów (5 błędów w pielęgnacji włosów, jakie popełniałam). I niestety według mnie bardzo późno zostałam uświadomiona. I nawet jeśli ktoś próbował przemówić mi do rozsądku to odrzucałam wszystkie dobre rady. Byłam przekonana, że jedynymi słusznymi poglądami są moje poglądy. Brzmi to strasznie, ale niestety taka była prawda. Wiem też, że wiele dziewczyn nadal ma taki sposób myślenia. Chyba taka jest natura buntowniczek :)

CZY RODZAJ SZCZOTKI MA WPŁYW NA NISZCZENIE WŁOSÓW? JAK CZESAĆ WŁOSY?
W tym miejscu się troszkę powtórzę. Swego czasu pisałam o tym jak wybrać szczotkę do włosów. Tam też wspomniałam o tym, że TT i szczotki z naturalnego włosia według mnie są najlepsze. Do tej pory używałam plastikowych i drewnianych szczotek, DTanglera, i szczotkę z włosia dzika. Miałam też różne grzebienie, plastikowe i drewniane. Gdy pierwszy raz użyłam tej z włosia dzika czułam jak miękko sunie po włosach, a DTangler idealnie rozczesuje. Mimo że nie posiadam oryginalnej wersji tej szczotki tylko podróbkę, to wcale nie ciągnie mnie do zmiany na oryginalną. 
Jeśli ktoś chciałby zamówić sobie podróbkę TT za kilka złotych to można to zrobić na ebayu w tym miejscu (klik!)
W czasach, gdy nie używałam zbyt często odżywek i masek, a za czesadło służyła mi zwykła, plastikowa szczotka, rozczesanie włosów graniczyło z cudem. Szczerze mówiąc nawet nie lubiłam tej czynności. Chciałam ją mieć jak najszybciej z głowy. Na siłę próbowałam rozczesać kołtuny, które pojawiały się po myciu. Była nawet taka sytuacja, że je obcięłam, bo cierpliwość mi się kończyła. 
Aktualnie moje włosy są dość gładkie i lekko falowane, więc czesanie nie sprawia mi problemu. Zwłaszcza, że coraz rzadziej widuję rozdwojone końce, a włosy już się tak nie plączą jak kiedyś. Niemniej nadal się nie przerzuciłam na czesanie włosów na sucho zaraz po myciu. 

Jak wygląda mój proces czesania?
Po umyciu, nałożeniu maski i jej spłukaniu, odsączam włosy z wody. Odczekuję pół godziny, czasem godzinę i nakładam na włosy serum zabezpieczające. Obecnie jest to serum arganowe Sessio (jeszcze niedawno nie potrafiłam wyrobić w sobie nawyku regularnego zabezpieczania włosów). Moje włosy są już dość śliskie, więc spokojnie mogę je czesać od góry. Natomiast, gdy zaczynałam dbać o włosy najpierw rozczesywałam końcówki, ponieważ w tym miejscu tworzyły się u mnie kołtuny. Próbowałam czesać włosy jak już wyschły, ale nie były takie gładkie jak przy czesaniu na mokro, więc po prostu zrezygnowałam z czesania na sucho.

A co z włosami kręconymi i bardziej falowanymi?
No właśnie... takie włosy lepiej pozostawić bez czesania i najlepiej przeczesywać je jedynie palcami. Ewentualnie możemy zakupić grzebień z szeroko rozstawionymi zębami i na mokro (po użyciu odżywki b/s lub d/s) próbować rozczesać włosy. Jednak ja przy skręcie od 3A do 4C raczej nie sięgałabym po grzebienie i szczotki. Mam kuzynkę, która posiada skręt 3C i zawsze jej wmawiali, że powinna czesać włosy i mimo wielu prób zawsze kończyła z szopą na głowie.

W kwestii akcesoriów do czesania istotnym tematem jest czyszczenie szczotek i grzebieni. Jak się przekonałam w styczniu, wiele osób tego nie robi (wnioskuję po komentarzach pod tamtym wpisem).
Źródło: http://i.huffpost.com/

WŁOSY PODCZAS SNU
Dokładnie 2 lata temu napisałam artykuł o tym jak chronić włosy podczas snu. Zostawiłam tam również możliwość udziału w sondzie pod tytułem "Jaką fryzurę wybierasz do snu". Analiza wyników z jednej strony cieszy, a z drugiej strony martwi. Do tej pory zagłosowało tam prawie 670 osób, a 30% z nich, czyli  201 osób zaznaczyło, że śpią w rozpuszczonych włosach. 5%, czyli 34 osoby nie zwracają uwagi na to jak śpią. Wynik cieszy, bo 65% osób upina włosy do snu, ale... są to czytelnicy mojego bloga i zapewne blogów poświęconych takiej tematyce. Wobec tego przypuszczam, że wiążących włosy do snu może być około 50%.
Szczerze mówiąc nawet nie przypuszczałam, że warkocz jest taki popularny :) byłam przekonana, że to koczek zbierze najwięcej głosów :) Warkocze rządzą!

Dlaczego to wszystko takie ważne?
Śpiący w rozpuszczonych włosach tłumaczą się tym, że po pierwsze wiązanie włosów osłabia cebulki, a po drugie rano budzą się z odkształceniami. I cóż, coś w tym jest. Jeśli mocno upniemy włosy to faktycznie skóra głowy może boleć i włosy mogą zacząć wypadać. Poza tym odkształcenia nie wyglądają zbyt ciekawie. Sama długo się męczyłam z tym problem. W moim przypadku warkocze się nie sprawdzają, bo włosy za bardzo się falują. Wysoki koczek powoduje nieestetyczne odkształcenia. Najbardziej odpowiednią fryzurą do snu w moim przypadku jest kucyk, dość niski koczek, albo cebulka/ananas (ananas w dodatku sprawia, że rano nasze włosy mają większą objętość). Do upięcia włosów lepiej stosować satynowe lub puchate frotki, można gumki Invisibooble (choć ja nie testowałam) oraz spinki bez ostrych krawędzi. Gumki recepturki, gumki z metalowymi elementami, cienkie frotki, czy wsuwki z ostrymi końcami wyrządzą więcej szkody niż pożytku.Fajnie byłoby również zainwestować w poszewki jedwabne lub satynowe. No i jeszcze jedna ważna kwestia. Zanim położymy się spać wysuszmy włosy. Czy to naturalnie, czy za pomocą suszarki. Spanie z mokrymi włosami dużo bardziej je niszczy.

UPIĘCIA A POGODA
Będąc na zewnątrz nie lubię się pokazywać w związanych włosach. Wydaje mi się, że wyglądam niekorzystnie. Przez kilka lat potrafiłam w ogóle nie wiązać włosów. I to tak serio. Z powodów zdrowotnych nie ćwiczyłam na wf-ie, a to byłaby fantastyczna okazja, żeby spiąć włosy :)
Obecnie jeśli pada, wieje silny wiatr, albo chodzę w kurtkach i szalach to staram się, aby te włosy były jednak spięte. Ma to duże znaczenie, ponieważ przy silnym wietrze włosy się plączą, a przy noszeniu kurtek ocierają się o ubranie. Ale nie tylko. Rozpuszczone włosy są narażone na przygniatanie pasem od torebki, albo pasami bezpieczeństwa. Tak, wszędzie czyha na nie zło :) nawet opieranie się o krzesło może się źle skończyć (mam nadzieję, że wyczuwacie lekki sarkazm:) ).

INNE
  • TARCIE WŁOSÓW RĘCZNIKIEM: Faktycznie dużo szybciej w taki sposób wysuszyć włosy, ale też dużo łatwiej je zniszczyć. Niestety, mokre włosy są dużo bardziej podatne na zniszczenia.
  • STOSOWANIE URZĄDZEŃ DO STYLIZACJI: Nie mam tutaj na myśli tylko termicznych uszkodzeń, ale właśnie mechaniczne. Czasem włosy gdzieś się zaczepią i się połamią, zwłaszcza jeśli stylizujemy je w pośpiechu.
  • WYKRĘCANIE WŁOSÓW Z NADMIARU WODY
  • DEGAŻOWANIE I PODCINANIE WŁOSÓW TĘPYMI NOŻYCZKAMI: Kiedyś w domu podcinałam włosy nożyczkami do papieru. Nie był to najlepszy wybór, bo takie nożyczki nie są wystarczająco ostre. Nawet jeśli kupimy nożyczki przeznaczone do włosów i przetniemy nimi papier, to te nożyczki nie będą tak ostre jak wcześniej.
A teraz kolej na pytania, które zadaliście mi w komentarzach na moim fanpage'u:

Emilia Julia:  A co z włosami wiązanymi na noc i jak tu związać by nie było odkształceń źle to wygląda i na dodatek są cienkie i nie nadają się by wyjść na następny dzień.
Wbrew pozorom sprawa nie jest prosta. Najbardziej narażone na odkształcenia są włosy, które naturalnie mają tendencję do falowania. Jeśli chcemy, by były bardziej proste niż kręcone to na pewno warkocz nie będzie dobrym rozwiązaniem, podobnie jak ślimaczki. Ponadto zanim włosy zostaną upięte istotne jest, aby były dokładnie wysuszone. Czasem, gdy naturalnie schną nie jesteśmy w stanie wyczuć, czy są idealnie wyschnięte mimo że sprawiają takie wrażenie. W moim przypadku wysuszenie włosów za pomocą suszarki i późniejsze upięcie włosów w niski koczek pomogło. Upięcie na cebulkę/ananasa także sprawia, że budzę się z w miarę prostymi włosami. Emilio musisz próbować różnych metod, to że coś u kogoś się sprawdzi nie znaczy, że w naszym przypadku będzie tak samo. W każdym razie podstawą są dokładnie wysuszone włosy, bo wilgotne są bardziej podatne na odkształcenia.

Testy, recenzje i inne kwiatki: Czyli piszesz o przestępstwach na włosach. Ale mam pytanie? Lepiej wiązać włosy na noc czy spać w rozpuszczonych?

Lepiej wiązać włosy, włosy rozpuszczone są bardziej podatne na uszkodzenia.

Kasia B: Czy lepiej myć włosy wieczorem i iść w mokrych spać (związanych) czy lepiej rano myć i suszyć suszarką?
Jeśli chcesz myć włosy wieczorem to możesz je wysuszyć suszarką. Generalnie według badań naukowców udowodniono, że suszarka nie niszczy włosów (jeśli chodzi o chłodny nawiew). Badania również wykazały, że włosy ulegają uszkodzeniom, gdy schną naturalnie. Suszarka to nie takie zło :)

PODSUMOWANIE
Wszystkie te czynniki powodują mechaniczne zniszczenia włosów, ale to nie znaczy, że skutki tych zniszczeń u każdego będą podobne. Jestem przekonana, że są kobiety, które jakoś specjalnie się nie przejmują dbaniem o włosy, a mimo wszystko sprawiają wrażenie zdrowych. To, jak szybko nasze włosy będą się niszczyć zależy od grubości włosa, wrażliwości włosów, już posiadanych zniszczeń, diety, stanu zdrowia itd. Dlatego jeśli mamy bardzo zniszczone włosy to niejako powinniśmy się trochę dostosować do wprowadzania zmian (o ile oczywiście chcemy dbać o włosy). Według mnie nie ma jednej drogi do osiągnięcia wymarzonego stanu włosów. SLS/SLES, prostownica, czesanie plastikową szczotką, tarcie włosów ręcznikiem, spanie w rozpuszczonych włosach, nie zniszczą w jednakowy sposób wszystkich włosów. Jedne głowy są bardziej odporne, a inne mniej. Dlatego nikogo nie namawiam do podążania ścieżką wszelkich wyrzeczeń w imię włosów. Od początku istnienia tego bloga powtarzam, że to włosy są dla nas, a nie my dla włosów. Stąd mimo noszenia kurtki, szalików i wiatru, można mnie spotkać z rozpuszczonymi włosami. Tak mi wygodnie i tak czuję się pewniej. To mój świadomy wybór.

Znajdziecie mnie tutaj:
FBBloglovinInstagramTwitter
Pin It Now!

61 komentarzy:

  1. Słyszałam to już parę razy i jest moim włosowym grzechem i mam zatem pytanie: dlaczego nie wykręcać włosów? Oczywiście nie mam na myśli wykręcania jak szmaty, a raczej zwinięcie prostych, gładkich mokrych włosów w coś a la koczek-ślimak i mocne ściśnięcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie na myśli miałam wykręcanie włosów z nadmiaru wody, tak też napisałam. Sama nie ściskam mocno włosów po myciu i ich nie skręcam w ślimaka, bo po prostu szybciej się łamią i kruszą. Stąd też wiele osób np. rezygnuje z czesania włosów na mokro. Ja się staram nie popadać w skrajności i wolę swoje przeczesywać nawet jeśli są wilgotne. Generalnie mokry włos jest bardziej podatny na uszkodzenia.

      Usuń
    2. A dla tych, którzy uważają, że czesanie na mokro im służy, a mają w miarę proste włosy, napiszę, że miałam podobnie. Potem okazało się, że nie miałam racji i na ogół rozczesane na sucho wyglądają dużo lepiej (i są mniej przyklapnięte). Spróbujcie :)

      Usuń
    3. Próbowałam nieraz czekać aż wyschną, ale jeśli przeczeszę suche to mam powyginane na różne strony, a poza tym są bardziej spuszone. Gdy rozczesuję wilgotne to są gładsze i bardziej proste, lepiej się wtedy układają. Gdyby nie to czesanie na mokro to może byłyby w lepszym stanie i rzadziej by się rozdwajały, no ale nie jest źle :)

      Usuń
    4. Rozumiem to, ja w ogóle długo traktowałam swoje włosy jak kręcone, ale odkąd przestały falować, powiedziałam dość. Teraz rozczesuje je na mokro często, bo myję głowę rano, przed wyjściem na uczelnię i inaczej bym się nie wyrobiła. W innych przypadkach ciężar włosów dobrze radzi sobie z odgięciami. No, na ogół :)

      Usuń
    5. A ja właśnie wychodzę codziennie z domu po południu więc mogę sobie pozwolić na mycie rano i naturalne schnięcie :) a jeśli chodzi o ciężar włosów to moje niestety nie należą do ciężkich i pewnie dlatego te odkształcenia nie chcą się rozprostowywać. Mam dość podatne włosy. Ma to swoje plusy i minusy :)

      Usuń
  2. Kilka niby oczywistych rad ale mało kto ich przestrzega, a aby chronić swoje włosy warto się do nich stosować. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mądrze napisane, zwłaszcza ostatni akapit. :) Kilka miesięcy temu strasznie "chuchalam" na włosy, bo bałam się, ze drobnym błędem zniwecze miesiące pielęgnacji. Teraz zmieniłam podejście, noszę rozpuszczone włosy na zewnątrz, susze je lokowkosuszarka, używam pianki aby zwiększyć objętość i wyglądają dużo lepiej, niż te kilka miesięcy temu. Nadal o nie dbam, pielęgnuje i olejuje, ale przestałam je traktować jak bandę świętych krów. Jest dużo lepiej. :)

    W kwestii zwiazywania włosów na noc, polecam invisibooble, a najlepiej taka kilkumiesieczna, rozciagnieta. Z jej pomocą mogę zrobić bardzo lekkiego koczka którego zupełnie nie czuć na głowie i który nie odksztalca włosów, a jedynie podbija objętość. Rozciagnieta invisi niemal zupełnie nie zostawia odgniecen, cudowna rzecz. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam o Invisibooble w tym poście, chociaż sama jeszcze nie miałam okazji ich używać. Raz, że muszę zaciskać pasa, a dwa, że nie są w tym momencie moim priorytetem. Aczkolwiek orientowałam się już w tym temacie i te gumki zgarniają niezłe opinie :) na pewno po nie sięgnę, może jeszcze w tym roku :)

      Usuń
  4. Ja po umyciu odsączam włosy, wkładam je w turban, czeszę TT jak są prawie suche, a tuż przed pójściem spać podsuszam je suszarką. W przeciwnym razie na następny dzień są oklapnięte i szybciej się przetłuszczają.
    Ale z wiązaniem faktycznie mam problem. Często o tym po prostu zapominam... A jak już wiążę, to robię warkocz, ale później nie da się chodzić w rozpuszczonych, bo wyglądam jak baran. Muszę spróbować innych sposobów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś też było mi ciężko zapamiętać o wiązaniu włosów do spania, zwłaszcza na początku "włosomaniactwa". Ale najważniejsze to wyrobić sobie nawyk. U mnie z kolei jest odwrotnie: włosy wysuszone suszarką szybciej się przetłuszczają, czasem tuż po pierwszym dniu. Dlatego jeśli tylko mogę to staram się unikać suszenia. Szkoda, bo lubię efekt tych puszystych i odbitych od skóry głowy włosów.

      Usuń
  5. Ja zwijam na noc włosy na czubku i spinam... ołówkiem. Dobrze się trzymają, rano są jak po wałkach ( świetnie podtrzymują mój naturalny skręt) do tego są genialnie odbite od nasady:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o upinaniu włosów ołówkiem, ale mi to się jeszcze nigdy nie udało :P być może na włosach bardziej falowanych i kręconych łatwiej jest w taki sposób upiąć włosy :)

      Usuń
  6. Od kilku lat codziennie śpię w mokrych i rozpuszczonych włosach. Twój post zdecydowanie dał mi do myślenia, dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że miałaś okazję go przeczytać i że jednak wzięłaś sobie do serca tą uwagę :)

      Usuń
  7. Świetny artykuł. Powiem Ci, że z tym chodzeniem w rozpuszczonych włosach miałam to samo, chyba przez kilka lat nie nosiłam żadnej innej fryzury! Dalej wolę rozpuszczone pióra, ale jak wieje tak jak ostatnio, to jednak je związuję.

    OdpowiedzUsuń
  8. Super rady z pewnością skorzystam z nich !!!

    OdpowiedzUsuń
  9. napracowałaś się pisząc ten post, zgadzam się z Tobą warto spinać włosy na noc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no troszkę się napracowałam, ale uważam że było warto :)

      Usuń
  10. Odkąd związuje włosy do snu są w dużo lepszym stanie. Muszę tylko pamiętać żeby wiązać je też kiedy mocno wieje bo o tym często zapominam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Przydatny post :-) ja na noc robie warkocza, lubie potem te fale na wlosach.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nie moglam sobie znalesc fryzury na noc . Mam duzo wlosow i zawsze mi sie kazda fryzura rozwalala .Do czasu az nie okdrylam tych gumek sprezynek , jak kabel od sluchawki telefoniczniej . Spinam na noc w byle jakiego koczka czy kucyna i nie mam zadnych odgniecen , gumki nie ciagna wlosow :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie masz na myśli gumki Invisibobble :) muszę je koniecznie kupić :)

      Usuń
  13. Bardzo pomógł mi ten post i wiele się nauczyłam. Dziękuje. ;3
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń
  14. Odpowiedzi
    1. To upięcie na czubku głowy :) dziewczynkom w podstawówce kiedyś wiązało się tak wysoko włosy :)

      Usuń
  15. Ja ostatnio spałam w mokrych rozpuszczonych włosach, wiedziałam jakie są tego konsekwencje :) Post bardzo przydatny szczególnie dla początkujących włosomaniaczek :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zaciekawiło mnie to zdanie: "Badania również wykazały, że włosy ulegają uszkodzeniom, gdy schną naturalnie". (Serio, czy to byli amerykańscy naukowcy?) Czyli i tak źle i tak niedobrze, może w takim razie włosów w ogóle nie myć? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justyna to nie byli Amerykanie tylko Koreańczycy. Według mnie wniosek z tego taki, że suszenie nie jest takie złe i przy chłodnym nawiewie może pomóc. Zwłaszcza jeśli będziemy czekać aż włosy samoistnie wyschną może minąć kilka godzin, w moim przypadku to 3 godziny. W tym czasie włosy są mokre i są bardziej przez to narażone na uszkodzenia.

      Usuń
  17. Stosuję się do tych porad w większości,ale na pewno nie do wszystkich:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Co do "podróbki" TT, to nie wiem, czemu ludzie kupują te i te z "Biedy", kiedy w internetowej księgarni na M można sobie kupić oryginalny TT za ok. 23 zł i odebrać w punkcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz reklamować, na pewno komuś się przyda ta informacja :)
      Ja linkuję do jednej z oferty Merlina, dzięki za info:)
      http://merlin.pl/Tangle-Teezer-The-Original-Panther-Black-Szczotka-do-wlosow-czarna_Tangle-Teezer/hb/product/219,1382069.html?place=suggest

      Usuń
  19. wow nie wiedziałam, że nawet rodzaj nożyczek ma znaczenie!

    OdpowiedzUsuń
  20. Sama mam problem ze spaniem z spiętymi włosami- o ile cały dzień chodzę w spiętych włosach bo jest to wygodniejsze to o wiele lepiej śpi mi się w rozpuszczonych włosach niż w kucyku, poza tym zazwyczaj gdzieś gubię frotkę w trakcie snu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam podobnie, spanie w upiętych włosach było dla mnie mega niewygodne. Ciągle mnie coś uwierało, ale po jakimś czasie po prostu się przyzwyczaiłam :)

      Usuń
  21. Wpis jak zwykle genialny, sama niedawno robiłam podobny:) Ja długi czas kładłam się spać z mokrymi włosami i wiesz, koleżanka przekonała mnie do zmiany. Głupim tekstem: " Wiesz co to są roztocza, czym one się żywią?" I aż zamarłam nie wiedziałam że walcząc z kurzem itp sama zapraszam je do gościny w moich poduszkach. Tak strasznie się przestraszyłam i suszę włosy za każdym razem przed położeniem:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mądrze napisane zwłaszcza ostatni akapit. Ja często śpię w rozpuszczonych, wszystkie inne fryzury mnie "ciągną", no może poza luźnym warkoczem, ale on znowu potrafi mnie uwierać w plecy, gdy się na niego położę, a że często mam problem z bezsennością to każda taka drobnostka mi bardzo przeszkadza. Wolę się dobrze wyspać i ewentualnie troszkę zniszczyć włosy, tym bardziej, że poza tym dbam o nie:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Boże moja cała rodzina całe życie mi i moim siostrom(one maja baranka na głowie) kazali codziennie rozczesywac włosy. Biedne siostry do teraz maja to robić, mimo ze mówię, ze nie wolno : ( i bardzo fajnie napisane ze włosy są dla nas, a nie my dla wlosow. Taka prawda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, współczuję Twoim siostrom, to rozczesywanie kręconych włosów nie jest dobrym pomysłem. Zwłaszcza jeśli włosy przypominają baranka.

      Usuń
  24. Ja zazwyczaj na noc związuje włosy w boczny, dolny kucyk bo śpię na plecach i nic mnie nie gniecie w tył głowy. Dzięki temu, że frotka jest zawinięta luźno, nie mam odkształceń na następny dzień. Po warkoczu zawsze mam brzydkie fale, dlatego raczej go nie zaplatam na noc. Włosy myję prawie zawsze rano, natomiast kiedy muszę wstać bardzo wcześnie i myję włosy na wieczór, to niestety idę spać w rozpuszczonych, bo na takich świeżo umytych i wysuszonych włosach zawsze mi się coś odgniecie. A no i mam też tendencję do targania włosów szczotką jak się nie chcą rozczesać. Też się nie lubię w spiętych włosach i zawsze mam rozpuszczone, ale zimą przy tej długości często wchodzą mi pod szalik, nieładnie układają się na kapturze itd, więc muszę pomyśleć nad jakimiś koczkami do grubych szali, może się w końcu przekonam :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja juz od rako staam sie przestrzegac te zasandy. :) ale nie widzialam, ze szuszarka do wlosow mniej powoduje niszczen niz noramlne schniecie wlosow:0

    OdpowiedzUsuń
  26. Zastanawiam się, jakie uszkodzenia wywołuje schnięcie naturalne. Pewnie z włosów ucieka wilgoć. Ale widzę po sobie, że jak suszę suszarką to włosy wyglądają dużo gorzej niż wtedy, kiedy schną zostawione same sobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podczas schnięcia naturalnego mokre włosy mogą się ocierać np. o krzesło, plecy, ubranie itd. W związku z czym mogą szybciej się niszczyć (mokry włos jest bardziej podatny na uszkodzenia). Poza tym czytałam, że temperatura w naszych domach jest trochę za niska, aby do tych uszkodzeń nie dochodziło. Nie sądzę, aby to były duże zniszczenia, więc raczej nie mamy się co przejmować :)

      Usuń
  27. Mój największy grzech w tej kwestii to spanie z mokrymi włosami. Staram się tego unikać, ale czasem wracam tak wykończona, że wystarcza mi energii na mycie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem jak to jest. Kiedy pracowałam w pewnym miejscu to wracałam tak zmęczona, że nawet nie miałam siły zrobić sobie coś do jedzenia i się wykąpać. Jednak mimo wszystko wiedziałam, że muszę dbać o siebie, choćby resztkami sił. Dobrze, że u Ciebie brak energii występuje tylko czasem :) Trzymam kciuki, abyś była pełna sił!

      Usuń
  28. Dziękuję bardzo za odpowiedź. ;-) Niezbyt lubię suszyć włosy suszarką, nie mają wtedy skrętu nawet jak używam dyfuzora. Jak wysusze włosy dodam zdjęcie na blog. Nie wyglądają wtedy najlepiej. Bardzo ciekawie wszystko opisałaś. Super wpis, a co najważniejsze, że pomocny ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :) widziałam Twoje włosy i mi się bardzo podobają, mają duży potencjał i mogą wyglądać naprawdę super! zazdroszczę :)

      Usuń
  29. staram się,aby moje włosy nie były poddawane niszczeniom tj przez ręcznik,szczotkę czy spaniu w rozpuszczonych włosach ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Zawsze spinam włosy do snu, ale faktycznie jest potem problem np z ich wyglądem. Ostatnio zmieniłam koczka ślimaczka na czubku w dwa małe koczki ślimaczki po bokach głowy. Taka fryzura jest dużo bardziej wytrzymała a włosy wyglądają rano ładniej. Co do czesania na mokro to nie robie już tego wcale. Czesze włosy dopiero jak są całkiem suche, nie mam żadnego problemu z rozczesaniem. Jeżeli włosy są lekko spuszone zawijam je w koka na chwilę. Po rozwinięciu już są ok:)
    Mam niestety problem z noszeniem czapki w zime ( bo włosy są po niej przyklapnięte:/) i spinaniem włosów jeśli np. Wieje lub jest duże słońce:/

    OdpowiedzUsuń
  31. Też stosuję się do tych porad, chociaż stosunkowo od niedawna. Najtrudniejsze jest dla mnie wiązanie włosów na noc - zwykle staram się robić ślimaczka na górze głowy, ale rano włosy często są przez to lekko pokręcone zamiast proste i nie zawsze dobrze wyglądają. Jest na to jakaś rada? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiedź na Twoje pytanie była w moim wpisie. Przy ślimaczku jeśli masz włosy podatne to zawsze będą odkształcenia. Proste włosy uzyskasz poprzez wiązanie ich w koński ogon, lub na cebulkę/ananasa. Możesz też wypróbować coraz popularniejsze gumki Invisibobble :)

      Usuń
  32. Mi ostatnio wraz z sezonem szalikowym zaczęły tworzyć się na włosach kołtuny. Nawet przy kucyku, to wszystko co pod nim wyjdzie zbija się w filc. Trzeba chyba wrócić do "tłustej" pielęgnacji .

    OdpowiedzUsuń
  33. Mam male pytanko i bylambym wdzieczna za odpowiedz :)
    Przez połowe mojego dzieciństwa(bo do 4 klasy!) codziennie nosiłam dwa warkocze. Zawsze mi powtarzano, ze dzieki temu wlosy będą grube i mocne.Czy to prawda, czy cos w tym jest? ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Staram się wiązać włosy na noc, ale myję je dopiero rano i wtedy też suszę. Moje włosy strasznie nie lubią się z poduszką, czapkami i wszystkim, co je przytłacza. Gdy umyję je rano, to czasami nawet przez dwa dni wyglądają ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja już sama nie wiem jak mam wiązać włosy by następnego dnia były ładne i by można było je rozpuścić. Nie pomaga ani warkocz, ani cebulka. Nic. Mam włosy z tendencją do falowania. Kiedyś były bardzo kręcone.

    OdpowiedzUsuń
  36. Teraz nie wyobrażam sobie spać w rozpuszczonych włosach, a kiedyś to była norma ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. ha, ja śpie zazwyczaj z kucykiem na głowie, ewentualnie zrobię koka. Na warkocz moje włosy są za krótkie.. Cały czas poszukuje idealnych kosmetyków, bo nie wszystkie mi służą :) Gorąco pozdrawiam i będę zaglądać częściej!

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja zapuszczam włosy, czasami zastanawiam się po co, bo mam je często zawiązane, ale z drugiej strony nie chce mieć krótszych ponieważ takich nie można związać lub ciężko, bo trzeba spinać nie tylko gumką, ale także wsuwkami bo wychodzą jakieś krótsze włosy i mnie to denerwuje. Jeśli chodzi o czesanie to teraz czeszę zwykłym plastikowym grzebieniem, ale może kiedyś kupię szczotkę z włosia dzika. Na nos zawsze spinam włosy- albo w warkocza albo w koczka. Niestety po każdej z tych fryzur moje włosy są nie ładne i oklapnięte. Nie mam pojęcia co robię źle. Nie chcę chodzić ciągle w spiętych włosach. Masz jakieś rady na to?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fryzurą która odbija włosy u nasady jest czesanie na tzw. ananasa, albo cebulkę. Może się u Ciebie sprawdzić :)
      Jeśli chodzi o fryzury do snu to powinny być luźne, może spinasz włosy za mocno i przez to są przyklapnięte?

      Usuń
  39. Zawsze spałam z rozpuszczonymi włosami i nie cierpiały na tym wcale.Ale uległam namowom upinania lużnych koczków na noc.Po roku włosy zaczęły intensywnie wypadać,a końcówki z dnia na dzień zaczęły być w coraz gorszym stanie.Zajarzyłam,że póki nie upinałam włosów ,nie miałam takich problemów.Szybko więc scięłam zniszone końce(10 cm!)i zrezygnowałam z koczków.Włosy przestały wypadać po kilku dniach i mają się dobrze.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...