poniedziałek, 6 października 2014

RECENZJA: Rowenta Volum'24 Respectissim, czyli urządzenie zwiększające objętość włosów + konkurs, jeden stylizator dla Was!


Uwielbiam różnego rodzaju gadżety. Zwłaszcza te, które pomagają w stylizacji włosów. Chociaż nie stosuję ich codziennie. Jednak uważam, że warto mieć coś na specjalne okazje:). Za każdym razem, gdy jestem w sklepie z rtv/agd sprawdzam, czy na półkach są jakieś nowe urządzenia. Oglądam suszarki, prostownice, lokówki. Jednak z volumizerem jeszcze się nie spotkałam, więc tym bardziej chciałam wypróbować to urządzenie. Zwłaszcza, że to nowość na rynku. Wielokrotnie, gdy pokazywałam swoje zdjęcia mogłyście zobaczyć, że moje włosy nie są ani gęste, ani grube. Od kiedy o nie dbam stały się bardziej dociążone, a porowatość przy nasadzie się obniżyła (teraz jest średnia). Wszystko byłoby super, gdyby nie brak objętości. Na szczęście włosy nie są przyklapnięte po każdym myciu. Są takie dni, gdy są odbite od skóry głowy. Cieniowanie w takiej sytuacji nie jest rozwiązaniem, bo włosy na końcach byłyby dość przerzedzone. 

Starałam się różnymi metodami nadawać objętość włosom. Do jednych metod nie miałam cierpliwości, inne nie dawały zadowalających efektów:

  1. Suszenie suszarką i modelowanie na okrągłej szczotce. Metoda skuteczna, ale po pierwsze czasochłonna, po drugie nie suszę za każdym razem włosów, bo lepiej się prezentują po naturalnym wyschnięciu. A po trzecie, moje włosy nie zawsze są przyklapnięte. Jednak, gdy się okaże, że brak im objętości to tych czynności nie będę mogła wykonać na suchych włosach. Która z nas nie była zaskoczona wyglądem włosów zaraz po wstaniu z łóżka z samego rana? Niektórych sytuacji nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Muszę się też przyznać, że kiepsko idzie mi operowanie dużą suszarką i wyciąganie włosów na szczotce. W moim przypadku przy suszeniu z pochyloną głową włosy nabierają objętości, ale przede wszystkim na końcach a nie przy nasadzie.
  2. Tapirowanie. Jakiś czas temu kupiłam sobie specjalny grzebyk, służący do tapirowania. Niestety poza niszczeniem mechanicznym włosów, denerwowało mnie to, że nie mogłam ich później rozczesać. Podobnie było z...
  3. Lakierowaniem. Pomijam już fakt, że tego typu kosmetyki zawierają substancje wysuszające. Głównie chodzi mi o to, że lubię efekt naturalnych włosów, a lakiery zazwyczaj je sklejają. Poza tym lakierowanie samo w sobie na moich włosach nie działa. Musiałabym wcześniej w jakiś sposób (tapirowanie, suszenie) unieść włosy, które utrwaliłabym takim kosmetykiem.
  4. Nawijanie włosów na wałki. Sposób stary jak świat, ale w ciągu dnia nie mam czasu i możliwości z tymi wałkami chodzić, a w nocy ciężko mi z nimi spać.
Oczywiście nie wykluczam stosowania powyższych sposobów, bo czasem potrzebny jest większy push-up (przy zastosowaniu kilku metod), jednak na co dzień, wolę bardziej naturalny, ale jednak widoczny efekt.
Znacznie prościej i szybciej używa się Volum'24 Rowenty. Jeśli ktoś jest zaskoczony swoim wyglądem z samego rana, albo nie ma czasu na dłuższe stylizowanie włosów to ten sprzęt jest niemal stworzony dla niego. Początkowo miałam trudności z obsługą urządzenia. Stosowanie volumizera wymaga praktyki, dlatego nie należy się zniechęcać. Dostępne w sieci filmiki bardzo ułatwiają sprawę, np. te dostępne na respectissim.rowenta.pl Po kilku razach udało mi się opanować technikę stylizowania w ten sposób włosów. 
Zanim otrzymałam przesyłkę z produktem, byłam przekonana, że będzie on większych rozmiarów. Jest bardzo poręczny i w zasadzie nie zajmuje dużo miejsca. Zadziwił mnie kształt i w ogóle pomysł wykonania. Według mnie urządzenie jest bardzo przemyślane, a jego "złamany" kształt sprawia, że świetnie leży w dłoni. W pierwszej kolejności pomyślałam, że to taka złamana prostownico-lokówka. Ciekawe, czy wiedziałybyście jak używać volumizera, gdyby nie instrukcje, które możemy znaleźć w sieci?


Wiele kobiet boi się stylizowania włosów na gorąco. Wcale się temu nie dziwię, bo kilka lat prostowałam włosy i bardzo je zniszczyłam. Marka Rowenta chciała wyjść naprzeciw obawom o zdrowie włosów i stworzyła urządzenie, które nagrzewa się do temperatury 170 stopni. W porównaniu z prostownicami, czy lokówkami, które się nagrzewają do wyższych temperatur, urządzenie Volume'24 jest bezpieczniejsze. Ponadto zastosowano tutaj system obracających się płyt z powłoką Ultrashine Nano Ceramic, jonizację oraz technologię RESPECTISSIM, która zapobiega uszkodzeniom włosów. Tak, aby przy niższej temperaturze można było wykonać fryzurę, a przy okazji zatrzymać piękno włosów. Początkowo obawiałam się, że moje włosy się zniszczą, ale po miesiącu regularnego stosowania tego produktu nie zauważyłam, aby stało się im coś złego.  Przypuszczam, że jeśli ktoś stosowałby to urządzenie bardzo często pewnie zauważyłby jakieś zniszczenia, ponieważ stylizacja na gorąco zawsze niesie ze sobą jakieś konsekwencje. Niemniej sama zaobserwowałam, że technologia Respectissim działa i włosy nie zostały widocznie zniszczone :) 

Sposób użycia
Na włosy przed stylizacją nie nakładamy żadnych produktów stylizujących, np. żelu, pianki, czy lakieru. Włosy powinny być suche oraz rozczesane. Urządzenie nagrzewa się w ciągu 30 sekund. Po tym czasie możemy zacząć układanie fryzury. Przygotowałam dla Was krótki instruktaż w formie filmu (nagrywany jeszcze przed podcięciem włosów, jakieś 2-3 tygodnie temu). Mam nadzieję, że wyjaśni Wam wszelkie wątpliwości :)


Producent obiecuje efekt uniesionych włosów przez 24 godziny. Dla mnie widoczny efekt trwa przez cały dzień, ale pod koniec dnia ta objętość jest jednak troszkę mniejsza. Jeśli jednak wszystko utrwalimy lakierem to spokojnie fryzura utrzyma się przez 24 godziny.
I jeszcze wrzucam małe porównanie przed i po użyciu stylizatora (już w krótszych włosach)
KONKURS!
Mam nadzieję, że efekty Wam się spodobały, ponieważ będziecie miały szansę wygrać takie urządzenie w konkursie! :)

Co trzeba zrobić, aby zdobyć Volum'24?
Tym razem nie musicie obserwować mojego bloga. Nie musicie też lubić żadnego z fanpage. Warunkiem jest jedynie podanie maila kontaktowego i odpowiedź na pytanie:
Jaki przyrząd/gadżet/kosmetyk ma największy wpływ na wygląd Twoich włosów/fryzury? Jestem bardzo ciekawa jacy są Wasi "włosowi" ulubieńcy, z którymi moglibyście się nie rozstawać :)
Konkurs trwa od dziś do 13 października. Do 15 października zostaną ogłoszone wyniki :)
Tym razem na odpowiedzi czekam w komentarzach. Jeśli jednak ktoś z Was nie chciałby się ujawniać możecie pisać na adres dbajmyowlosy@gmail.com

Ciekawa jestem, co sądzicie o takim urządzeniu?

Wpis powstał w ramach współpracy z marką Rowenta.
Pin It Now!

148 komentarzy:

  1. Ale dziwna, pierwszy raz widzę te urządzenie

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna sprawa,ja mam włosy długie i przez to ciężko je "postawić":) coś takiego by mi się przydało:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cóż, jeżeli myję włosy wieczorem, to zazwyczaj używam wcierki Kaminomoto. Pięknie unosi włosy u nasady oraz niweluje przetłuszczanie. W końcówki ,,wgniatam'' olejek arganowy i tak kładę się spać. Rano włoski są ładnie pokręcone i nieoklapnięte. Warto wspomnieć również, że przed każdym myciem używam masażera do skóry głowy, a włoski myję szamponem, który zawiera kofeinę w składzie. Pobudza to krążenie, co w efekcie odżywia cebulki, a włosy stają się puszyste i optycznie wydaję się ich być więcej, Gdy myję włosy rano, stawiam na wałki oraz suszarkę, ustawioną na chłodny nawiew. Całość utrwalam łagodnym lakierem, który nie skleja włosów. Również wolę naturalność, nie podoba mi się ,,efekt hełmu'', który zazwyczaj powodują mocne utrwalacze. Po takim zabiegu włosy wyglądają jak z reklamy:) Jedyny minus to fakt, że przez noc wszystko znowu oklapnie i rano należy ponownie umyć włosy, lub ewentualnie poratować się suchym szamponem. Ach, i ważne jest jeszcze , żeby włosy rozczesywać drewnianym grzebieniem, tangle teezer'em bądź szczotką z naturalnym włosiem, co zapobiegnie ich urazom mechanicznym. Mam nadzieję, że moje porady się komuś przysłużą.
    Mój email; Klaudiaa95@op.pl
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej :) Świetny efekt :) Uważam, że najlepiej się sprawdzi na długich włosach, które lubią odczuwać grawitację i opadać kilka godzin po umyciu...

    Ponieważ też by mi się przydał taki przyrząd do moich długich włosów - STARTUJĘ!
    herrbata@tlen.pl

    Jaki przyrząd/gadżet/kosmetyk ma największy wpływ na wygląd Twoich włosów/fryzury?
    Nie używam środków utrwalających, z prostownicą i lokówka też pożegnałam się jakiś czas temu... więc w moim przypadku takim gadżetem będzie FROTKA!
    Wiążąc lekko wilgotne włosy i chodząc w danej fryzurze kilka godzin, utrwalam ją. Czasem jest to na plus (warkoczyki na noc tworzą piękne fale) a czasem na minus (wysoki kitek powoduje brzydkie odgniecenie). Wiedząc, że taka mała froteczka ma wpływ na wygląd mojej fryzury, czeszę się specjalnie tak, aby podnieść objętość włosów, lub nadać im piękne fale.
    Kosmetykiem, który ma wpływ na modelowanie mojej fryzury jest zdecydowanie masło shea :) To taki naturalny lakier do włosów. Gdy zastyga, sprawia, że włosy trzymają się nadanej im formy.

    A ogólnie najwiekszy wpływ na wygląd moich włosów maja oleje :) Od półtora roku nakładam oleje i olejki na swoje pasma. Jestem w szoku jaką moje włosy przeszły metamorfozę! Nic nigdy nie miało na nie takiego wpływu! polecam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Za wygląd moich włosów odpowiada olejek argonowy z Marion-a o którym jest oddzielny post na moim blogu :)
    pandalubie@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Hm, pierwszy raz widzę taki gadżet :). Naprawdę przydatny, niektóre kobiety uwielbiają gęstość i objętość na włosach :).

    OdpowiedzUsuń
  8. O rety, ale zmiana! :D Ahh jakby się takie cudo przydało moim włosom!
    Także nie ma co, startuję! :D
    mail: kiraidesu@o2.pl
    Jeśli chodzi o przyrząd/gadżet/kosmetyk to szkoda, że do tego nie zaliczają się moje ręce :D Bo to właśnie one zaplatają moje włosiska w cudowne koki, warkocze, kłosy. Rozczesują delikatnie nawet mokre włosy, no i nakładają na nie te wszystkie cuda nie widy. Co by było gdyby nie one!
    A tak na poważnie już, to ciężki wybór, bo z lokówek, prostownic,lakierów już zrezygnowałam, także zostaje kwestia kosmetyków. I tu postawiłabym na dobrą maskę (w moim przypadku większość Biovaxów), bo to ona dociąża, nawilża i wygładza moje włosy ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny efekt! Jestem w szoku, nie znałam wcześniej takiego urządzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo zaintrygował mnie ten sprzęt. Staję więc w szranki by walczyć o niego:)
    Największy wpływ na moje włosy ma "Matka natura" i suszarka Rowenta. Nie przykładam dużej uwagi do układania włosów, lubię naturalny look. A że moje włosy są lekko falowane więc zawsze ładnie wyglądają i się układają. Po wysuszeniu wcieram w nie olej arganowy.
    love_n@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Witam chcialabym wziąć udział w konkursie :D
    Produktem , który ma najwiekszy wplyw na wygląd moich wlosow to odzywka w sprayu GlissKur Silk Liquid Silk Gloss ! O włosy bardzo dbam ale akurat mam dość nietypowe i ciezko ukladajace się włosy, lubię jak wyglądają swiezo i naturalnie. Testowalam rozne odzywki do wlosow z GlissKur'a , ale także od innych producentow. Jednak żadna nie była tak rewelacyjna! :D włosy matowe nabieraja blasku i jedwabistosci, doskonale się rozczesuja włosy oraz przepieknie pachną: ) koleżanki bardzo sobie go chwala, dlatego gorąco polecam ten produkt: )
    Drugim produktem jest serum na koncowki z serii Joanny z apteczki babuni :) na moje rozjasnione kruszace się włosy po 2 tygodniach stosowaniu po każdym myciu okazał się rewelacyjnym kosmetykiem :) do dziś go używam mimo ze nie mam zniszczonych wlosow ponieważ serum regeneruje mi włosy nie tylko końce ale stosuje na większe części: ) warto przetestować!
    pozdrawiam serdecznie Iwona :D
    mój email taila.yolo94@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Faktycznie włosy są uniesione i nabrały objętości. Fajne urządzenie. Niekoniecznie na co dzień, ale są wydarzenia na których chcemy prezentować się wyjątkowo dobrze. Z doświadczenia wiem, że nie jest łatwo o kosmetyk, który nada objętości czuprynie na dużej. Tapirowanie...sama wiesz :) Wydaje się, że właśnie w tę niszę idealnie wpisuje się Volum'24.

    A jeśli chodzi o konkursowe pytanie, to chwilę myślałam nad odpowiedzią. Niewątpliwie rewolucyjna dla moich włosów była zmiana pielęgnacji podyktowana wskazówkami z blogerek - włosomaniaczek. Olejowanie, kozieradka, żel z lnu itp. itd. Kondycja moich włosów zmieniła się diametralnie. Tak dobrze dawno nie wyglądały. Ale gadżetem, który jest moim niewątpliwym odkryciem jest SZCZOTKA WIOSŁOWA. Jest szeroka, rozczesuje włosy migiem i co najważniejsze podczas suszenia cudownie wygładza. Podejrzewam, że gdyby nie ich kondycja to wygładzenie nie byłoby tak efektowne. Ale jednak. Prostownica poszła w odstawkę. Uwielbiam wielofunkcyjność tej szczotki i jest ona moim odkryciem roku 2013 :)
    Mail: anita.barbara@onet.pl.

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwszy raz widze takie cudo, więc chętnie się zgłoszę!
    email: adzii.asia"gmail.com
    Produkt, który ma bardzo duży wpływ na kondycję moich włosów i bez którego nie wyobrażam sobie już codziennej pielęgnacji to Tangle Teezer. Ze szczotką zapoznałam się całkiem niedawno, jednak od pierwszego użycia bardzo się zaprzyjaźniłyśmy. Szczotka nie wyrywa, nie szarpie włosów. Dzięki lekkim igiełkom dodatkowo masuje skórę głowy i pobudza wzrost cebulek. Jest mała, poręczna i jest idealna do każdej torebki! Dla mnie to gadżet idealny każdej włosomaniaczki! ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Też chętnie wystartuję.
    U mnie takim cudownym gadżetem jest tzw. Topsy Tail, które pomogło mi się rozstać z tapirowaniem. Starczyło odpowiednio "wywinąć" kucyka, żeby wyglądał jak podtapirowany, a potem już przepadłam i zaczęłam masowo produkować na swojej głowie różne fryzury, co przekuło się na dbanie o włosy (żeby jakoś wyglądały).
    fenikseox@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. Nigdy nie zapomnę, kiedy w moim domu cudownym trafem pojawiła się nowa suszarka Philips Active Care. Ucieszyłam się ogromnie, bo moja stara już rzęziła jak gdyby miała wyzionąć ducha lada chwila, najlepiej w jakimś bardzo ważnym dniu, zmuszając mnie, bym pędziła na rozmowę o pracę czy maturę z włosami, które odzwierciedlałyby idealnie poziom mojego stresu - o sile elektrycznego naładowania jak po uderzeniu piorunem. W tamtym dniu posłałam moją suszarkę na zasłużoną emeryturę po ciężkich bojach nad moimi włosami, a sama zaczynałam poznawać możliwości następczyni. Nie wiedziałam jeszcze wtedy, że ten śliczny, kremowo-złoty design i znacznie szybsze suszenie włosów to nie jedyne jej zalety. Okazało się bowiem, że moje włosy WCALE NIE SĄ CIENKIE! Jakież ogromne było moje zdziwienie gdy spojrzałam w lustro po 'dziewiczym' suszeniu. W pierwszym odruchu pobiegłam egzaminować półkę pod prysznicem, by upewnić się, czy aby na pewno użyłam kosmetyków do włosów, tych co zawsze (a nie jakiegoś cudownego eliksiru, podrzuconego przez nieznaną dobrą duszę). Okazało się jednak, że to faktycznie suszarka sprawiła, że moje włosy absolutnie nie są oklapnięte, pozbawione życia i skołtunione, jak do tej pory. Okazało się, że te wszystkie banknoty, znikające z bólem serca z mojego portfela na coraz to nowsze i niby lepsze kosmetyki, były wydane niepotrzebnie. Wystarczyła zmiana suszarki na porządniejszą - z czujnikiem temperatury (wreszcie tylko mój chłopak sprawia, że się przegrzewam) i pielęgnacją jonową (jakkolwiek brzmi dla tych 'zielonych' - działa fantastycznie).

    robaszekk@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny efekt, ja niestety mam dwie lewe ręce do stylizacji włosów (

    OdpowiedzUsuń
  17. Kosmetykiem, który ostatnio skradł moje serce, który ma największy wpływ na moją fryzurę jest Czarne Mydło Babuszki Agafii. Włosy po umyciu są wygładzone i bardzo błyszczące i wyglądają pięknie nawet bez odżywki, co bardzo ułatwia życie przy szybkich porankach :)

    daggszyje@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Efekt jest bardzo widoczny i nie spodziewałam się aż takich cudów ! Karolino, nagrywaj więcej filmików, bo jesteś naturalna i dobrze się Ciebie słucha ! :)
    Biorę udział, choć rzadko mam problemy z objętością moich kłaczków :D
    Największy, pozytywny wpływ na moje włosy ma olej (kokosowy, oliwa z oliwek, migdałowy). Dzięki olejowaniu zmieniła się porowatość łuski włosa, nabrały blasku, gładkości i zdrowego wyglądu !

    OdpowiedzUsuń
  19. thelma87@tlen.pl

    Największy wpływ ma niewątpliwie maska bananowa - jest ona totalną bombą witaminową która odżywia, regeneruje i pielęgnuje, włosy dzięki niej stały się silne, błyszczące i mocne ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawy produkt. Życzę powodzenia wszystkim w konkursie. ;)
    pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń
  21. Coś dla mnie, bo moje włosy ostatnio bardzo tracą na objętości.
    Z powyżej wymienionego powodu cały czas muszę mieć pod ręką gumkę Invisi. Kiedy siedzę na wykładzie/ przebywam w domu/ nie muszę akurat ładnie wyglądać zawsze związuje kucyka na czubku głowy. Chociaż na jakiś czas nie muszę narzekać na oklapnięte pasma.
    Niestety im dłuższe włosy, tym bardziej przylegają do mojej głowy, co wygląda naprawdę estetycznie.
    Czasami właśnie z tego powodu chodzi mi przez myśl ścięcie włosów... ;]

    michasiamini444@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Te urządzenie jest niesamowite. Efekt jaki dzięki niemu można uzyskać jest powalający!! :O A wygląda tak niepozornie ;)
    Po użyciu wielu produktów do stylizacji - również tych profesjonalnych, eksperymentami z prostownicą, lokówką, suszarko-lokówką, wałkami -.- ... Stwierdzam, że nigdy nie udało mi się uzyskać tak efektownej objętości na moich włosach. Twoje po wykorzystaniu urządzenia Rowenty , wyglądają przede wszystkim niesamowicie NATURALNIE, co tylko potęguje efekt W O W. (naprawdę, jak bum cyk cyk ;)) hehe )

    Wracając do pytania :) Największy wpływ na wygląd moich włosów ma szczotka TT. Tak, tak.. mam ich kilka jedną w domu, jedną w torebce, jedną w torbie, którą zabieram na siłownię. Skradły moje serce. Kolejną rzeczą są olejki, bez których pewnie wyglądałabym jak lew ;) Bardzo polubiłam się z Mythic Oil L'oreal (który okazał się być niesamowicie wydajny, a do tego pięknie pachnie) oraz z olejkiem Schwarzkopf Beauty Oil, który ma fajny skład.
    Polecam też, L'oreal serie expert Liss Unlimited -podwójne serum SOS wygładzające włosy niezdyscyplinowane (bez spłukiwania) oraz maskę do włosów z tej serii- uważam, że naprawdę chroni włosy przed puszeniem, do tego wygładza i pięknie pachnie , a zapach na włosach utrzymuje się naprawdę długo.

    Z uwagi na to, że moje włosy od połowy długości są i zawsze były dosyć suche, za to od góry (jak można się spodziewać) sprawiają wrażenie przyklapniętych... stąd moje nieustanne poszukiwanie sposobu na dodanie im objętości już u nasady .

    Być może nie wygram, ale musiałam się uzewnętrznić :)

    Pozdrawiam Cię serdecznie, Zuza!

    zuzas@op.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie. Na ten sprzet Rowenty natrafilamdopiero dzisiaj i szukajac opini natrafilam na Twoja strone. Wiec chetnie wezme udzial w konkursie. Otorz jesli chodzi stylizacje moich wlosowvwyglada to tak ze co drugi dzien rano wlosy myje, obowiazkowo maska. nastepnie ochrona przed wysoka temperstura. koniecxne suszenie i prostowanie koncow. a w finale olejek marokanski. ciezko mi wybrac jedna rzecz bez ktorej nie moge sie obejsc ale jesli mualabym wybierac to bylaby to prostownica.fajnie byloby sorobowac sprzetu volum od Rowenty. pozdrawiam.

      Usuń
  23. Przyrządem bez którego się nie mogę na dłużej ruszyć z domu jest zdecydowanie...suszarka. Mam tak długie włosy, a myję je rano, że jeśli nie użyję suszarki wyjść z domu nie mogę. Dodatkowo suszarki używam do jako takiej stylizacji włosów.

    e-mail: anettblii@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Oj, zdecydowanie nie potrafię obejść się bez prostownicy :( ale nie jest ona rozwiązaniem na brak puszystości i objętości... prostownicę używam jedynie na końcówki włosów, które wywijają się we wszystkie strony świata.

    E_MAIL:

    jhampa@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  25. widać różnicę . lecz ja nie używam takich stylizatorów ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. mój must have to odżywka nivea long repair :)
    ann.pacholska@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  27. świetny efekt na Twoich włosach :) szczerze i ja nie słyszałam o czymś takim jak volumizer, aczkolwiek brzmi zachęcająco.

    moje włosy prostuję więc niestety nieco mają ze mną źle, aczkolwiek staram się je nawilżać kompresami z oleju migdałowego, robię również wcierki z olejków eterycznych, świetna sprawa :D
    mój mail: harmoszka77@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  28. WOW! w życiu nie widziałam takiego czegoś!:) Więc chętnie się zgłoszę :)
    Mój mail: perfekcyjny.poradnik @ gmail.com

    A więc podstawowym urządzeniem do moich włosów, które używam codziennie od lat jest prostownica. Moje włosy wyglądają od razu całkiem inaczej jeśli nawet na chwilkę potraktuję je prostownicą. Oczywiście do tego stosuję również odpowiedni kosmetyk, którym w ostatnim czasie jest jedwab. Nakładam więc jedwab na mokre końcówki, suszę włosy a następnie prostuję i takie włosy są gotowe albo do wyjścia, albo do ułożenia w kok albo do dalszych fryzur:)

    OdpowiedzUsuń
  29. madzia3991@interia.eu
    Ulubionym i niezbędnym gadżetem dla moich włosów jest prostownica, której używam od ok 8 lat. co prawda teraz korzystam już z trzeciej, ale jednak jest ona najlepsza. dlaczego prostownica? Ponieważ moje włosy nie są ani kręcone ani falowane, tylko nijakie, a właśnie prostownica sprawdza się najlepiej gdyż w prostych włosach czuję się najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Mail: agnieszkawinciorek92@gmail.com
    Odpowiedz: Moim włosowym ulubieńcem jest wielka okrągła szczotka(największa jaką widziałam), którą kupiłam w swoim ulubionym zakładzie fryzjerskim. Dzięki niej jestem w stanie zrobić sobie piękną i szybką fryzurę w 5 minut. Wystarczy mieć umyte włosy, lub lekko zwilżone, nawiew suszarki i ta szczotka moje długie włosy potrafi ujarzmić, dzięki czemu są puszyste, mają większa objętość i są ślicznie wygładzone. Sprzęt tani,ale efekt idealny ;)
    Pozdrawiam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
  31. wczoraj oglądałam recenzję szusz tego urządzenia, jest łatwe w użyciu i po Twoich zdjęciach też widać, że daje fajną objętość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nawet nie wiedziałam, że szusz też je testowała, ale już znalazłam jej filmik ;)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  32. Cześć. Niestety, mam włosy, z którymi nic nie da się zrobić. Kręcą mi się w każdą stronę, dlatego ułożenie ich, graniczy z cudem. Wszystkie moje koleżanki mają piękne, proste wlosy, ja mam "siano". Dosłownie pare razy w życiu chodziłam w rozpuszczonych włosach, ponieważ się wstydzę. Na codzień zawijam włosy w kitkę. Męczy mnie to, bo ciągle wyglądam tak samo, jak "szara" myszka. Oczywiście, używam prostownicy, niestety, jest to efekt na 5 min. Tak jak już napisałam, nikt jeszcze nie wymyslil przyrządu do moich włosów. A szkoda. nelus@buziaczek.pl

    OdpowiedzUsuń
  33. mail - martynafalkowicz@wp.pl

    hmmm ja jestem taka kombinatorka jeśli chodzi o włosy i nadanie im objętości, że wypróbowałam chyba milion sposobów - łącznie z mini karbownica z Babyliss przeznaczona do unoszenia ich od nasady. Efekt - średniawkowy jak lody z podrzędnej lodziarni :D ech.... umówimy się więc tak ,że jak wygram to powiem Ci bez czego nie mogę się obejść, bo coś czuje, że to urządzenie to będzie właśnie ta rzecz :) i dam sobie moje oklapłe włosy uciąć, że pomoże mi skończyć z erą stwierdzeń mojej siostry "ej, Martyna napusz sobie włosy, bo wyglądasz jakby pies Cie liznął "....no tak, więc pogadamy Kochana jak wygram i powiem Ci bez czego nie mogę się obejść :D:D Buziaki i sama za siebie trzymam kciuki :* :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Wtdaje się być strasznie skomplikowana w użyciu :P

    OdpowiedzUsuń
  35. ma-al@wp.pl

    Największy wpływ na moje włosy ma wcierka jantar. Odkąd zaczęłam używać tego małego cudeńka moje włosy rosną znacznie szybciej, nie wypadają oraz są odżywione. Sądzę, że przez bardzo długo nie zrezygnuję z tego kosmetyku.

    OdpowiedzUsuń
  36. może będzie strasznie dużo takich odpowiedzi, ale TT jest mistrzowską szczotką i nie ma sobie równych ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Witamy,
    Jesteśmy olejkami: arganowym, ze słodkich migdałów i lnianym. Dzięki nam nasza Pani jest bardzo zadowolona ze swoich włosów. Zanim zaczęła nas używać jej włosy były zniszczone od rozjaśniania, rozdwojone, łamliwe i bardzo puszące się. Kiedy dowiedziała się o tym, że można nas nałożyć na włosy od razu to uczyniła. Odkąd pierwszy raz się spotkaliśmy minęły jakieś 2 lata i jesteśmy razem do dziś (z wrogiem: prostownicą, pożegnała się od razu) :) Teraz jej włosy są prawie piękne, prawie -ponieważ odbudowaliśmy jej włosy, ma zdrowsze, błyszczące, elastyczne, ale niestety marudzi, że jej włosy nie mają tej wymarzonej objętości u nasady, ponieważ włosy są długie, gęste, ale niestety cienkie. Myślimy, że koleżanka Rowenta volum'24 mogłaby tu wiele zdziałać i nasza Pani w końcu nie miałaby na co narzekać i w pełni cieszyłaby się ze swoich włosów:)

    pozdrawiamy,
    olejki ;)

    mail:martynka71@buziaczek.pl

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja najbardziej cenię sobie maskę Keratin Hapakolo Krem, którą używam po każdym myciu, ale ostatnio moje włosy najbardziej lubią odżywkę-mgiełkę It's A 10!Miracle Leave-in Product. Ja kupiłam ją w trakcie pobytu w stanach, ale jest dostępna np. tutaj : http://www.amazon.com/Its-10-Miracle-Product-4-Ounces/dp/B000TKH6G2
    Jest to produkt dość tłusty w swojej konsystencji, choć nie jest to problemem nawet na moich bardzo przetłuszczających się włosach. Stosuję go po umyciu i osuszeniu włosów ręcznikiem. Pomaga w rozczesywaniu, ale też po wysuszeniu włosy są gładkie, niesamowicie miękkie i mają piękny połysk. Są dociążone, ale nie oklapnięte. Mam już drugą buteleczkę i stwierdzam, że jest dość ekonomiczny, starcza na ok. 6 miesięcy (przy moim codziennym stosowaniu). Nie nadaje się jednak do spryskania na suche włosy, by np. nie puszyły się. Wtedy jedyny efekt, który można zaobserwować to po prostu olej na głowie. :)
    Mam nadzieję, że recenzja komuś się przyda.
    sara.janeczek@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  39. Mimo wszystko bałabym się, że po dłuższym stosowaniu to urządzenie zniszczy mi włosy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  40. Super urządzenie :) Ja na co dzień używam prostownicy gdyż moje włosy nie są ani proste ani kręcone, są ,,w cały świat" i to jest urządzenie bez którego nie mogę się obejść. Susząc włosy bez modelowania na szczotkę, potem tylko prostując, włosy nie mają objętości, są oklapnięte jednak susząc i modelując jednocześnie, potem prostując uzyskuję super efekt uniesionych włosów od nasady jednak jest to proces czasochłonny. Aktualnie jestem w ciąży więc niedługo nie będę ,,narzekać" na brak wolnego czasu także takie urządzenie super by ułatwiło sprawę w stylizacji włosów:)
    Pozdrawiam : minku6@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  41. tysiak26@buziaczek.pl
    Jaki przyrząd/gadżet/kosmetyk ma największy wpływ na wygląd Twoich włosów/fryzury?
    Rok temu przestałam używać prostownicy i od tego czasu stawiam na naturalność. :) Moje włosy są szorstkie w dotyku z natury, dlatego zmiękczam je i nabłyszczam nawilżającą maską z kallosa o zapachu bananowym. Jest bardzo skuteczna i wydajna. Moje włosy po je użyciu są zdrowe, zadane i dobrze się układają. Często wilgotne jeszcze włosy kręcę w ''ślimaczka'' i spinam miękką gumką lub dużą spinką, dzięki czemu na końcach falują się i delikatnie kręcą, dodając dziewczęcego uroku. ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Efekt na Twoich włosach mnie powalił dlatego podejmuję rękawicę!

    Choć pytanie dla mnie niełatwe, bo należę do tych niereformowalnych przypadków, którym trudno jest zauważyć jakikolwiek efekt eksperymentów przeprowadzonych na włosach, jednakże... pewnego dnia zauważyłam, że moje włosy zaczęły wyglądać inaczej, ładniej, stały się przyjemne w dotyku niczym futerko mojej Kociczki... Długo zastanawiał się czemu zawdzięczam ten uśmiech losu, a odpowiedź znalazłam cofając się kilka miesięcy wstecz.

    "Winowajcą" okazała się owsianka :) Tak, niby zwykła, znana wszystkim owsianka, którą zaczęłam spożywać co by udowodnić sobie, że umiem dotrzymać postanowienia noworocznego;) A że za szarą breją nie przepadam, co rano dodawałam do niej różne wymyślne nasionka, owoce, orzechy - siemię lniane, słonecznik, nasiona chia, jagody goi, suszoną morwę i - przede wszystkim - moje ukochane daktyle!

    Ciągle jestem zszokowana tym jak wielką moc i wpływ na włosy mają wewnętrznie dostarczane składniki. Także Dziewczyny, każdy może mieć piękne włosy! W owsiance moc! :D

    Cytryna Luz Argentyna
    cytrynaluzargentyna@gmail.com






    OdpowiedzUsuń
  43. Urządzenie fajne, włosy ładnie uniesione i z pewnością świetnie nadaje się do włosów prostych, pozbawionych życia, czyli przeciwieństwo moich... Często słyszę koleżanki skarżące się na klapnięte włosy - ja mam odwrotnie. ;]

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja strasznie kombinuje z preparatami do włosów, mam na tym punkcie niemalże bzika, olejowałam włosy i wydawało mi się, że nic lepszego dla moich włoów nie znajdę, jednak chciałam osiągnąć jeszcze lepszy poziom nawilżenia i przede wszystkim nabłyszczenia moich czarnych, niesfornych puszacych się włosów i co... udałam się ostatnio do jakiejś hurtowni kosmetycznej, popatrzeć na kolejny do kolekcji produkt do włosów iii...zauważyłam maleńką pomarańczową buteleczkę firmy jak dla mnie "krzak", bo Saryna KEY BOHA Shea, buteleczka była przeceniona z 50zł na chyba 35, pani ekspedientka wjaśniła mi, że produkt nakłada się na włosy raz na 2-3 tygodnie, zaraz po umyciu wpsikać pół buteleczki i pozostawić na 25 minut, oczywiście skusiłam sie na ten zakup:-) Po przyjścu do domu tak właśnie zrobiłam, aaa po wysuszeniu i wymodelowaniu doznałam szoku, moje włosy wyglądały tak jak po nawilżaniu w salonie, za które zawsze płaciłam 120zł, co lepsze po kolejnym i kolejnym myciu efekt się utrzymuje, włosy są BŁYSZCZĄCE i piękne, teraz jedynym produktem jaki używam oprócz termoochronnej mgiełki jest olejek MATRIX TOTAL RESULTS SMOOTHING OIL i jest bajka:-) także polecam każdej z WAS Kochane:-):-) mój e-mail: iwona1836@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  45. Odpowiadając na pytanie:
    Jaki przyrząd/gadżet/kosmetyk ma największy wpływ na wygląd Twoich włosów/fryzury?

    Jednoznacznie stwierdzam, że największy wpływ na wygląd moich włosów ma lakier do włosów oraz szczotka do tapirowania tzw. „kokówka”. Włosy które są cienkie i rzadkie a zarazem oklapnięte nie wyglądają najlepiej, a moje właśnie takie są. Odkąd pamiętam zawsze szukałam rzeczy, które mogłyby spowodować push-up na mojej głowie. Niestety ani żadne pudry, ani szampony i odżywki zwiększające objętość nie poradziły sobie z tym, dlatego jedynym wyjściem z tej sytuacji okazał się tradycyjny lakier i szczotka. Początkowo był to zwykły grzebień, ale od kiedy przeczytałam o szczotce, która powstała właśnie do tego celu, bez powodowania większych zniszczeń, używam tylko jej (pomijam tu, że do codziennego szczotkowania używam słynny TT oraz szczotkę z włosia dzika). Po dłuższym czasie używania „kokówki” mogę stanowczo stwierdzić, że rzeczywiście włosy są w dużo lepszym stanie niż kiedy tapirowałam je zwykłym grzebieniem no i efekt jest bardziej naturalny. Włosy wyglądają ładniej.
    Zgłosiłam się do tego konkursu, ponieważ mam nadzieję, że produkt, który przedstawiasz może okazać się alternatywą (a nawet wybawieniem) dla moich już mimo wszystko trochę zmęczonych włosów od codziennych nawyków opisanych wyżej.

    Pozdrawiam. kowalikowa1@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  46. mail: kazubszczanka@gmail.com

    Najważniejszym przyrządem, który wręcz uratował moje włoski przed całkowitą zagładą jest... mój komputer! Tak, dokładnie, bo to z niego czytam te wszystkie mądre rzeczy na blogach włosowych :) Gdyby nie on, dalej miałabym trzy żółte piórka na krzyż, jak jeszcze trzy lata temu...

    Domi :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Jeśli chodzi o pielęgnację, olej kokosowy zrewolucjonizował moją walkę o zadbane i zdrowe włosy. Dzięki niemu moje niskoporowate włosy tworzą błyszczącą i nieskazitelnie gładką taflę. Łączy się to niestety z brakiem objętości. I tu z pomocą przychodzi gadżet - okrągła szczotka. Suszenie włosów przy jej pomocy pomaga mi poprawić ich wygląd. Niestety, efekt na moich śliskich włosach jest krótkotrwały i znikomy. Marzę o sposobie na długotrwały i zadowalający efekt, ale moje włosy są ciężkim przypadkiem...

    paola1712@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  48. Hej:) po pierwsze wow! Efekt jest niesamowity. Jako włosowa gadżeciara spróbuje zawalczyć o to cudeńko :)
    Mój adres e-mail to: ciezkowska.karolina@gmail.com
    Jaki przyrząd/gadżet/kosmetyk ma największy wpływ na wygląd Twoich włosów/fryzury? Teraz kiedy moje włosy stały się długie jedynym przyrządem, który tworzy piękne fale na moich włosach jest prostownica. Na szczęście ułożone w ten sposób włosy wyglądają idealnie do następnego mycia :)

    OdpowiedzUsuń
  49. U mnie najlepiej sprawdzają się wsuwki. Wystarczy jedna lub dwie, by przez siedem dni w tygodniu mieć zupełnie inną fryzurę! Od kilku dobrych lat kupuję je na tej samej wyspie w jednej z galerii. Dlaczego? Bo są najlepsze! Większość dziewczyn nie zdaje sobie sprawy jak ważna jest jakość wsuwek do włosów i że zgarnięcie byle jakiego opakowania przy okazji zakupów w drogerii może skutecznie zniweczyć nawet prostą fryzurkę. Trzeba zadbać o odpowiedni kolor (ja zawsze wybieram te o złotawym odcieniu do blond włosów), gruby lecz elastyczny metal, który mało, że dobrze trzyma włosy, to nie wyrwie nam kilku na raz przy pierwszej próbie wyjęcia wsuwki:P

    bognyprogram@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  50. Ostatnio największy wpływ na wygląd moich włosów mają: suplement diety przeciwko wypadaniu włosów Novophane i poczciwa gumka do włosów. Odkąd sięgają za zapięcie stanika brakuje im życia, dlatego zaraz po myciu spinam je w wysoki koczek i czekam chwilę aż włosy podeschną przy skórze, następnie je rozpuszczam i czekam aż wyschną naturalnie. Dzięki koczkowi są ładnie odbite od nasady :) niestety ten efekt utrzymuje się tylko chwilę dlatego przydałby mi się taki fajny gadżet od Rowenty :) pozdrawiam heykiki(at)o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  51. Po takiej recenzji zapragnęłam posiadać takie cudeńko!
    Oto mój sposób na fryzurę z przymrużeniem oka:

    Rano przed lustrem staję i widzę na głowie nieszczęście. Czym prędzej za Tangle Teezer łapię, ręką wymachuję- nic z tego, dziś już nic mego wizerunku nie uratuje...
    Jak ja się w pracy pokażę? Wyglądam jak po całej nocy w barze...
    Wtem na pomoc suchy szampon Batiste spieszy! Mój wybawco, mój jedyny- ogarnij z mej głowy te góry i wyżyny!
    Kilka pryśnięć i ład na głowę wraca. W samą porę, bo na godzinę 8 praca.

    Pozdrawiam,
    Natalia

    natalia.kozeko@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  52. Moj 'przyrząd' jest baaardzo nietypowy ;). Jest to moje odkrycie roku, ba, życia bym powiedziała. A chodzi o szczotke do włosów. Nie wiem jak rzadkie jest to zjawisko, ale przez prawie 25 lat moje włosy nie były rozczesywane(pomijajac jakies wyjatkowe okolicznosci) za dzieciaka starsze dziewczyny mówiły na mnie 'czarownica' hmm..ciekawe dlaczego ;) i tak sobie zyłam, nie rozumiejac po co i dlaczego ludzie czeszą włosy, w moim przypadku nic dobrego to nie wnosilo, wlosy zamieniały sie w okropny puch, a ze 'kołtuny' były mi obce(albo tak mi sie tylko wydawało :P ) to zyłam taka niewyszczotkowana, do dnia kiedy przypadkiem w moje dlonie wpadła tangle teezer ;) pokochałysmy się wzajemnie, nie dosc ze nie krzywdzi moich wlosow to jeszcze przyjemnie masuje, zatem dziewczyny,jesli jeszcze nie rozczesujecie swoich włosów, nie zwlekajcie dłuzej, just do it ;)

    Mój email : sylwiaen@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  53. Nie mogłabym się obejść bez suszarki do włosów.... Gdy schną naturalnie wyglądają okropnie, są sianowate, przyklapnięte i nie idzie ich potem rozczesać. Także kocham moją suszarkę (oczywiście letni nawiew)!!!
    babiniec@poczta.fm

    OdpowiedzUsuń
  54. Z natury mam lekko kręcone włosy, więc aby poprawić ich skręt nie obejdzie się bez pianki podkreślającej loki firmy Schwarzkopft - jeszcze nigdy mnie nie zawiodła :) a jeśli mam ochotę na proste włosy wtedy niezbędna jest odżywka do włosów Alterry granat i aloes i troszkę jedwabiu w płynie CHI - potem już tylko zostaje wysuszyć włosy i gotowe! Obchodzi się bez prostownicy ;)
    k.siekielska@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  55. Odpowiadając na pytanie konkursowe, nie wyobrażam sobie życia :) bez Suszarko-Lokówki Rowenta Brush Activ Volume&Shine. Po prostu ją kocham, kocham, kocham :). Efekt dzięki niej jest jak po wizycie u fryzjera. Zanim ją odkryłam, modelowałam włosy za pomocą szczotki i suszarki a przy moich gęstych włosach to katorga. Jak dla mnie, jest to najlepszy wynalazek do stylizacji włosów.
    paula00120@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  56. prostownica

    edyta.mit@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  57. Dla mnie nr 1 to siemię lniane ;) mam w domu zawsze kilka torebek na zapas ;) robię z niego wszystko: maski nie tylko na włosy, świetnie nawilża także skórę, płukanka dodaje blasku i ujarzmia puszenie, robię żel do stylizacji fal, a także jem je, gdyż zawiera mnóstwo cennych składników, przyśpiesza porost włosów i wzmacnia odporność i jak dla mnie jest pyszne ;) siemię lniane to hit, kosztuje niewiele a w dodatku ma mnóstwo rewelacyjnych zastosowań.
    klaudiasujewicz@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  58. Dla moich włosów na mega-objętość jest ich ugniatanie. Jestem naturalną posiadaczką mocno kręconych włosów, więc aby nie były przyklapnięte ugniatam pojedyncze pasma, a gdy brakuje mi czasu i cierpliwości macham głową na wszystkie strony. O dziwo efekt nie zawsze jest makabryczny. Lepszego sposobu na razie nie znalazłam.

    patusia713@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  59. Kozieradka! Jako, że mam cienkie i proste włosy z przetłuszczającą się skórą głowy potrzebuję jedynie czegoś co uniesie moje włosy u nasady oraz przedłuży świeżość. Nałożona strzykawką na SUCHĄ skórę spełnia te dwie funkcje fenomenalnie. Do tego powoduje wysyp baby hair i ogranicza wypadanie co dodatkowo zwiększa objętość. Mój numer jeden wśród naturalnych stylizatorów. W dodatku taki tani!

    adrianka1adrianka@gmail.com

    ps Dla zainteresowanych kozieradką mam wskazówkę, by robić nieco mniej stężony wywar niż podawany w internetowych przepisach. Działa tak samo, a przynajmniej nie śmierdzi na włosach ;)

    OdpowiedzUsuń
  60. Płyn do higieny intymnej Facelle z odrobiną sody! :) Moje włosy zaraz po umyciu są pełne objętości, ale już następnego dnia są oklapnięte zawsze mnie to denerwowało , ostatnio przeczytałam gdzieś o używaniu sody jako szamponu , pomyślałam więc że spróbuje, ale postanowiłam na początek dodać odrobinę sody do Facelle ( akurat testowałam go jako szampon, niestety przez nabawiłam się łupieżu od niego ) Oczywiście po umyciu zastosowałam płukankę z octu jabłkowego. Na drugi dzień włosy były niesamowicie miękkie i co najważniejsze nie oklapnięte!

    malinowy.mix@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  61. Największy wpływ na wygląd moich włosów ma zdecydowanie ostatnio jedwab green pharmacy, Oprócz tego standardowo odżywka po myciu, grzebyk i woda brzozowa ;)
    _______________

    email: chelsea15913@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  62. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  63. Największy wpływ na wygląd moich włosów na maska kemon nutrizione ricca mojspuszone włosy sa gładkie i dociążone no i oczywiście mój niezawodny TT .

    damaris2@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  64. Witam znalazlam Twojego bloga na stronie NajlepszeBlogi i muszę przyznać, że pierwszy raz widzę takie urządzenie i wcale się nie dziwie, że poczatkowo mogło sprawiac problemy w użytkowaniu ;D Ale moim zdaniem efekt jest bardzo przyjemny i naturalny.;) Moje włosy na razie odrastają, bo ścięciu, ale później można pomysleć o zakupie takiego sprzętu- znacznie ułatwiłoby poranne modelowanie włosów ;)
    Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  65. Odpowiedź może banalna, ale u mnie to po prostu szampon :-) Odpowiedni potrafi zdziałać to, czego nie potrafią zdziałać żadne odżywki, dodatki i urządzenia. Pozdrawiam

    seotralize@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  66. Odpowiedzi
    1. To się zgłoś do konkursu, może wpadnie w Twoje ręce!:)

      Usuń
  67. Czy ja wiem czy to urządzenie jest tak potrzebne :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może z Twojego punktu widzenia nie jest potrzebne, ale uwierz mi, że są osoby, którym naprawdę się przyda :) wszystko zależy od naszych włosów i problemów, jakie mamy :)

      Usuń
  68. Ja mam tak bujną czuprynę, że to urządzenie zdecydowanie nie jest dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę :) też bym chciała mieć bujne włosy :)

      Usuń
  69. mam lokowke z rowenty i jest super ale tym mnie bardzo skusilas hm;) pozrdawiam

    OdpowiedzUsuń
  70. allecto.tyzyfone@gmail.com

    Odpowiedź na pytanie konkursowe: W sumie to nie jestem pewna czy istnieje coś takiego jak gadźet/kosmetyk dzięki któremu moje włosy wyglądają lepiej. Jestem cały czas na etapie eksperymentów. Gdy jednego dnia spróbuję np. płukanki octowej, laminowania, czy też olejowania wydaje mi się, że to objawienie. Niestety następnego dnia włosy znów żyją swoim życiem. Moje włosy są tak długie (116 cm mierzone od linii czoła), że cokolwiek bym z nimi nie robiła to zawsze będą oklapnięte u nasady i spuszone na końcach. Nie raz, nie dwa przychodzi mi na myśl by je ściąć ale szkoda byłoby zaprzepaścić te lata pielęgnacji i męczarni. Jedyną niezawodną metodą jest spinanie włosów na noc przy użyciu zwykłej frotki na samym czubku głowy w postaci luźnego koka. Dzięki temu zabiegowi mogę cieszyć się odbitymi włosami u nasady, przez może 3-4 godziny. Cebulki włosów bolą jak cholera, ale czego nie robi się dla urody ;)

    OdpowiedzUsuń
  71. Świetny sprzęcior :) Pierwszy raz taki widzę :)

    Odpowiedź: Na wygląd moich włosów składa się kilka czynników, ale jakbym miała wybrać 1 to myślę, że będzie to olejek do włosów. Wiem żadne odkrycie, bo pewnie co druga osoba podobnie odpowie, no ale u mnie faktycznie tak jest. Od pewnego czasu regularnie nakładam oleje na włosy przed każdym myciem i zauważyłam sporą ich poprawę w ich kondycji. Wyglądają zdrowiej i są bardzie wygładzone. Po prostu pokochałam olejki i nie wyobrażam sobie teraz bez nich życia :)

    OdpowiedzUsuń
  72. ciekawe pytanie. po chwili główkowania (mogłabym wymienić z 10 fajnych kosmetyków, ale żadnemu nie przyrzekłam wierności po wieki wieków) wybór padł na spin pins, czyli wkręcane wsuwki do koka. ciekawa rzecz, włosy zwijam w ciasny koczek i wystarczą nawet dwie takie wsuwki żeby konstrukcja się trzymała, i co ważne, nie ciągnęła włosów ani nie nadwyrężała cebulek. i nie odstawała od głowy, odseparowana kilkukrotnie owinięta gumką. nie osiągnie tego żaden zestaw gumek, spinek i wypełniacza do koka, a spinki kosztują bardzo mało (1-2 zł za sztukę). nie niszczą włosów. zwykle czeszę się tak na drugi dzień o umyciu włosów, ale jeśli mam "bad hair day" to używam ich pierwszego dnia, a drugiego zostają ładne fale po rozplątaniu ślimaczka.
    mam kręcone włosy i myślę że to urządzenie w końcu pozwoliłoby mi zachować równowagę między burzą loków a przyklapniętą górą, nie wspominając o "typowej polskiej płaskiej potylicy".
    mój mail: ursogangsta@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  73. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  74. Największy wpływ na wygląd moich włosów już od ponad 3 lat ma niezastąpiony dla mnie got2b POWDER'ful. Mimo, że kosmetyk ten często spotyka się z wieloma niepochlebnymi opiniami, dla mnie jest nieodzowny w codziennej stylizacji włosów. Robi z nimi wszystko to, czego pragnę - matuje je i utrzymuje w miejscu (nie lubię gdy włosy przy nasadzie są sypkie, ponieważ mam wtedy wrażenie, że przylegają do włosy i szybciej robią się przetłuszczone) oraz przede wszystkim dodaje niesamowitej objętości. Jego postać umożliwia zastosowanie go w każdym miejscu na głowie - gdzie tylko dusza zapragnie. Ja używam go na grzywce i obrębie przedziałka. Włosy zachowują objętość przez dobrych kilka godzin. Przez cały ten czasu zużyłam całe mnóstwo pakowań owego pudru i jakby nie przeliczając, korzystniej jest mieć takie urządzenie jak Rowenta Volum 24 - wydać więcej, jednak jednorazowo i mieć je już zawsze pod ręką :)

    alessia@opoczta.pl

    OdpowiedzUsuń
  75. A ja odpowiem, że bez szamponu żyć się nie da! Czy się ma lat 13 czy 50, czy chłopak czy dziewczyna :) Moja mama do dziś się śmieje, że już w podstawówce z domu z tłustymi włosami bym nie wyszła! Więc zdecydowanie szampon, który oczyści dobrze skórę głowy :)
    mój mail: gosia@writeme.com
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  76. Największy wpływ na wygląd moich włosów ma olejowanie ich przed każdym myciem. Moje włosy lubią oliwę z oliwek, całonocne częste olejowanie i gdy właśnie tym je rozpieszczam dziękują mi ładnym blaskiem i wygładzonymi falami.. nawet końcówki wtedy nie grymaszą ;) Podsumowując moim "kosmetykiem", który ma największy wpływ na moje włosy jest najzwyczajniejsza w świecie oliwa z oliwek.

    OdpowiedzUsuń
  77. Największą różnicę w wyglądzie włosów widzę po stosowaniu olejów. Świetnie się sprawdza olej z Yves Rocher, ale też zwyczajny winogronowy, jeśli tylko akurat mam go w kuchni ;) Zresztą używam go nie tylko do włosów, ale też do ciała, w trakcie prysznicowania się :)
    A efekt jest jeszcze lepszy, jeśli połączę olej z maską na ok godzinę przed myciem.
    stepka@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  78. Niestety moje wlosy od farbowania sa slabe i wypadaja a farbuje je juz od 8lat. Wyprobowalam roznych kosmetykow do wlosow aby jednak tak sie nie dzialo i najbardziej moim wlosow przypadl do gustu szampon ktory jest niedrogi jest to joanna z apteczki babuni . Pomimo tego nakladam tez maseczke na wlosy z avonu ta firma tez przypadla moim wlosom do gustu .
    Ale tak naprawde szampon jest niezastapiony jak chce sie dobrze wygladac no trzeba umyc wlosy nie oszukujmy sie nikt nie bedzie chodzil z tlustymi wlosami . Zadbane wlosy to umyte wlosy :-)
    Email : wredna1880@gmail.com lub aniakopr@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  79. czesc :) od wielu lat maluje włosy .... przezyły czarny .... blond .... rudy ... i wszelkie odcienie pomiedzy , teraz po tych zabiegach włosy sa w nie najlepszej kondycji , ale odkryłam cos świetnego : zaczełam olejowac włosy olejkiem kokosowym i to był strzał w dziesiatke .Widze jak po kolejnych razach moje włosy wygladaja coraz lepiej .
    Pozdrawiam Cię serdecznie
    Magda Sz.
    magdalenaszczerba@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  80. Bardzo ciekawe urządzenie, efekt na Twoich włosach naprawdę robi wrażenie. Wiele razy zastanawiałam się, kiedy w końcu wymyślą jakieś skuteczne i przełomowe urządzenie do stylizacji włosów :)
    Odpowiadając na pytanie konkursowe- największy wpływ na wygląd moich włosów ma z pewnością miękka duża gumka (taka puchata ale nie jest to klasyczna frotka :) ). Za pomocą tej gumki mogę ułożyć włosy na proste druty jak po prostownicy- wystarczy że na jakąś godzinę zwiążę nisko włosy w kucyk, kiedy są świeżo umyte i wysuszone. Kiedy mam ochotę na fale wystarczy, że zwinę włosy w lekkiego ślimaczka :) A kiedy chcę mieć grube loki to przykładam gumkę do końców i zaczynam nawijać włosy aż dojdę do czubka głowy i powstaje idealny koczek. A po rozpuszczeniu go za jakiś czas mam swoje wymarzone loki :) "Puchata" gumka do włosów to zdecydowanie mój ulubiony przyrząd do stylizacji :)

    carolimi22@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  81. Na wstępie dziękuję za tak fajny konkurs :) Odpowiadając na pytanie ..
    Zawsze nosiłam i lubiłam proste włosy - głównie ze względu na to że jeśli są wyprostowane wydają się dłuższe ;) ale niestety moja prostownica z trudem dożyła swoich ostatnich chwil i padła , nie mając funduszy na nową zaczęłam kombinować z lokówką , ale to nie było to , czułam sie w miare Ok , ale to nie ten sam komfort i pewność siebie jaką dawały mi proste włosy jednak od 8 miesięcy odbiło mi na punkcie falownicy , moje włosy sięgają lekko za ramiona więc modelowanie ich falownica skraca je ale efekt podniesienia jaki daje to cudowne urządzenie mnie zachwyciło, minęło kilka miesięcy a ja znów pragnę zmian, chciałabym mieć na głowie coś innego niż zwyczajne proste lub zwyczajne pierścienie i oto ukazało mi się twoje rozdanie , przeczytałam całą notkę 2 razy i już teraz wiem o czym marzę i czym chcę dopieścić moje włosy, byłabym mega szczęśliwa mając możliwość układania włosów tym cudem o którym pisałaś wyżej , może wreszcie przestałabym tapirować na potęgę swoje włosy ,tak tak robię to ciągle bo nie lubię przyklapniętych włosów . Przepraszam że tak długo ale chciałam opowiedzieć króciutko a wyszło tak że wypłakałam ci się na ramieniu o prostownice i o tym jak bardzo chciałabym wygrać to urządzenie :*

    aaangelllaaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  82. danowska.a@tlen.pl

    Kiedyś moja pielęgnacja włosów rozjaśnianych ograniczała się tylko i wyłącznie do używania szamponu mocno oczyszczającego i niczego więcej więc można sobie wyobrazić w jakim stanie były, ciągnęły się jak guma.
    Od 1,5 roku wracam do naturalnego koloru włosów i uważam, że największy wpływ na dobrą kondycję moich włosów ma systematyczne olejowanie, używanie po każdym myciu odżywki i raz w tygodniu maski i zabezpieczanie końcówek. Jedyną rzeczą, która mnie czasem wkurza jest brak objętości, z racji tego ze moje włosy są z natury grube i jest ich dużo jest to efekt trudny do uzyskania, dlatego właśnie gram o te urządzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  83. Super konkurs!! Dla mnie jednak największe znaczenie ma suchy szampon Batiste. Nie wyobrażam sobie życia bez niego. Nie zależy mi na szamponach ani odżywkach bo po nich nie widzę dramatycznej różnicy, jednak dzięki suchemu szamponowi jestem w stanie unieść włosy u nasady i nadać im świeży wygląd. Stosuję go zazwyczaj codziennie rano żeby właśnie ponieść trochę włosy i żeby nie były takie przyklapnięte. Czasem jednak przydaje się również do tego do czego był stworzony czyli przedłużania świeżości! :)
    email: mgdk89@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  84. Ja mam dość nietypowe środki stylizacji włosów.
    Od początku roku akademickiego moim ulubionym stylizatorem są... asystenci i prowadzący zajęcia! Serio, takie o nich legendy krążą, że przed zajęciami wcale nie trzeba włosów stylizować, by mieć objętość XXL, bo włosy same dęba stają! Niestety, podejrzewam, że to efekt krótkoterminowy, gdyż powoli te plotki przestają już straszyć, więc włosy znowu oklapną i wtedy przydałaby się ta magiczna Rowenta. :)
    Zawsze pozostaje jeszcze spanie w rozpuszczonych włosach - wtedy efekt stogu siana gwarantowany, ale nie jest to zbyt wyjściowa fryzura. :(
    Ewentualnie jak mnie narzeczony wnerwi to też mi się sierść na głowie jeży, więc efekt push-up zapewniony, ale to też nie jest dobra metoda, bo chyba to zbyt wysoka cena, by poświęcać dobro związku na rzecz stylizacji włosów? Chyba dla dobra mojego związku przydałaby się ta Rowenta :D Jeśli jej nie wygram, to koniecznie musze w nią zainwestować, bo w innym wypadku pewnie trzeba będzie inwestować w rozwód :D

    aniqua2000@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  85. mail: boo_oo@wp.pl
    Odp: W moich pokręconych włosach bardzo dobrze sprawdza się prostownica, bez niej się nie ruszam ! :D

    OdpowiedzUsuń
  86. Ja stawiam na naturalne metody. Maska z siemienia lnianego + ugniatanie włosów po jej zmyciu to sposób na naturalny look, a zarazem nie ma ona żadnego zgubnego wpływu na włosy, co więcej cudownie je pielęgnuje. Ta metoda ma same plusy :) Mój email - bitterheart@wp.pl

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  87. Mam kupilam muszę jeszcze dojsc do wprawy bo póki co uniesione są i przy okazji pogniecione :) bardzo dziekuje za film i opis pozdrawiam Kasia

    OdpowiedzUsuń
  88. Ostatnim moim odkryciem jest szczotka z włosia dzika, dzięki niej moje włosy są mięsiste i lekko uniesione u nasady do tego szczotka dodaje połysk, wlosy wyglądają zdrowiej, jak z reklamy :)
    email: milena.grabowskax@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  89. WITAM :)
    Moim skromnym zdaniem największy wpływ na włosy ma: ZDROWE ODŻYWIANIE :)
    Poza tym wspomagam się sokiem z czarnej rzepy, który aplikuję na włosiska oraz cudownymi tabletkami Biotebal. Lokówki, prostownice i inne wydziwadła dawno temu porzuciłam.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  90. Napewno będziesz zaskoczona -
    dla mnie to suszarka jest niezastąpiona.
    Oczywiście włoski jako włosomaniaczka pielęgnuję,
    ale zawsze to ona w efekcie końcowym bierze górę.
    Stosuję domowe i sklepowe maski
    lecz gdybym włosów nie wysuszyła efekt byłby matowy i płaski.
    Suszarka włosy me ujarzmia,
    gdy schną samoistnie mogę tylko pomarzyć żeby była z nich tafla.
    Poza tym włosy me do pasa sięgają,
    kiedy ich nie podgrzeję cały dzień dosychają.
    Przeciwnicy suszenia patrzą na mnie z góry,
    ale ja nic nie poradzę, że mam takie włosy z natury.
    Różnica bez niej i z nią jest kolosalna
    dlatego bez ogródek mówię - suszarka to moja dobra koleżanka.

    pozdrawiam.
    e-mail: spaja@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  91. Witaj! Całe życie borykam się z problemem cienkich włosów bez objętości. Wypróbowałam już mnóstwo produktów ale nic nie pomaga. Jedynym sposobem aby w moje włosy wyglądały w miarę jest natapirowanie ich u nasady. Robię to po każdym myciu, później lakieruję, na drugi dzień poprawiam, na trzeci dzień poprawiam, znowu myję i od nowa. Czasem mam już tego dość! Nieraz mam takie kołtony, że rozczesując wyrywam włosy a wiadomo przy cienkich włosach nie jest to wskazane. Do tego natapirowane włosy nigdy nie wyglądają naturalnie. U góry są nieruchome, gdy wiatr je potarga widać po spodem tapir. Nie wygląda to dobrze. Po przeczytaniu opinii na temat Rowenty 24 myślę że to urządzenie byłoby dla mnie wybawieniem. Włosy byłyby uniesione ale bez tapirowania, lakieru, wyglądałyby naturalnie. Wreszcie moja zmora z tapirowaniem by się skończyła! To JEST TO CZEGO POTRZEBUJĘ:) a w odpowiedzi na pytanie w tym momencie niezbędnym gadżetem jest dla mnie gęsty grzebień ze szpikulcem do tapirowania ale myślę, że wkrótce w jego miejsce wskoczy Rowenta 24 :)

    pozdrawiam serdecznie
    Ewelina

    ewelinakokosz@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  92. mail : paul75i1@wp.pl
    Gadżetem bez którego nie mogę obejść się w pielęgnacji mojej bujnej czupryny jest.... jajko! Tak. To nie pomyłka. Kiedy tylko widzę,że moje włosy stają się osłabione daję im zastrzyk energii myjąc je w jajku. Dzięki temu prostemu i taniemu (!) zabiegowi moje włosy są wzmocnione,błyszczące i świetnie się układają To bardzo zdrowy sposób bo nie zawiera chemii,nie obciąży nam włosów i nie podrażni skalpu :D .Ja czasami robię sobie taką miksturę - do jajka dodaje sok z cytryny i odrobinę olejku cytrynowgo. Dzięki cytrynie włosy mniej się przetłuszają,dzięki olejkowi rosną szybciej i dostaję wyspu "babyhair",a jajko pięknie je wygładza i dostarcza białka :) Czasami najprostsze rozwiązania są najlepsze. Tak dbały o swoje włosy moja mama i mama mojej mamy... A ja przejęłam ten zwyczaj. Często nie doceniamy tego co mamy pod nosem :D

    OdpowiedzUsuń
  93. e-mail: jestestuu@wp.pl
    Jestem zwolenniczką naturalnych, prostych sposobów. Ostatnio bardzo spodobała mi się maska na włosy z miodem i oliwą z oliwek. Dodałam do miski dwie łyżki miodu i trzy łyżki oliwy, wymieszałam wszystko i nałożyłam na mokre włosy, po czym owinęłam je folią aluminiową i ręcznikiem. Pozostawiłam to na 20 min. Umyłam dokładnie włosy, a efekt był widoczny niemal od razu. Moje włosy były lśniące i miękkie jak nigdy. I nawet moje zniszczone końcówki były o wiele mniej widoczne. Także na pewno będę wracać do tej maski i gorąco ją polecam :*

    OdpowiedzUsuń
  94. Mail: annpat104@gmail.com
    Ja nigdy nie rozstaje się z jedwabiem do włosów, w moim przypadku idealnie sie sprawdza

    OdpowiedzUsuń
  95. MAIL: idrozd032@o2.pl
    Przede wszystkim po umyciu szamponem włosów nakładam na włosy maskę (3 razy w tygodniu) oraz olejek. Kocham proste włosy więc je praktycznie codziennie prostuję. Przed prostowaniem spryskuje włosy termo-sprayem do prostowania włosów.

    OdpowiedzUsuń
  96. ewelina-kwasniewska@wp.pl.
    Moja odpowiedz to kosmetyki joico.bez balsamu nawilzajacego sie nie rozstaje.ale od zawsze msm problem z mega klapnietymi wlosami.tapiruje wyciagam na grubej szczotce-i nic😞.rowenta chyba dalaby rade😉

    OdpowiedzUsuń
  97. nyankasia@o2.pl
    Zabrzmi to bardzo banalnie, ale tak jest: przyrządem, czy może gadżetem, który ma największy wpływ na moje włosy jest gumka do włosów (taka bez żadnych metalowych i plastikowych elementów). Uzasadnienie jest również oczywiste: często upinanie włosów zminimalizowało tarcie końcówek o sweter (włosy odżyły), poza tym upinając włosy daję im odpocząć od wszelkich stylizacji (prostownica teraz tylko okazyjnie), a spinając włosy na noc zapobiegam porannemu poplątaniu włosów, czy przede wszystkim niszczeniu się końcówek. Kucyki, zwłaszcza te wysoko upięte, są bardzo dziewczęce, koki bardzo eleganckie (a jak szybko i łatwo się je robi!), a warkocze dodają uroku i odejmują lat. Gumka - taka mała rzecz, a czyni cuda ;)

    OdpowiedzUsuń
  98. Postanowiłam wziąć udział w konkursie, ponieważ robię co mogę, aby osiągnąć push up na moich włosach, a efekty utrzymują się na krótko. Jak tylko przeczytałam Twoją recenzję zamarzyłam o tym produkcie. Tym razem mam wielką nadzieję, że jest to, to czego szukałam od zawsze.
    Należę do osób, które mają cienkie i rzadkie włosy i niestety muszę pogodzić się z tym, że nigdy nie będzie ich więcej, mogę jedynie dbać, aby były w dobrej kondycji i oszukiwać różnymi sposobami, aby nadać im wizualnie więcej objętości.
    Używam jedynie szamponów i odżywek ze sklepu zielarskiego bez SLS-ów i innych "oblepiaczy", aby zbędnie ich nie obciążać. Często zamiast odżywki stosuję napar z rumianku, lub płuczę włosy piwem. 2-3 razy w tygodniu nakładam na nie naftę kosmetyczną z żółtkiem, olej kokosowy, lub olejek łopianowy. Od lipca piję siemię lniane, aby pomóc im od wewnątrz. Co wieczór przed spaniem wcieram w skórę głowy wodę brzozową. Włosy myję codziennie, ponieważ szybko się przetłuszczają i zawsze po umyciu nakładam na głowę wałki, uprzednio spryskując pasma sprayem Yves Rocher zwiększającym objętość z wyciągiem z malwy.
    Przed ważnym wyjściem używam mini karbownicy, którą karbuję wszystkie włosy u nasady, oprócz wierzchniej warstwy, żeby zasłonić nimi już pokarbowane włosy. Dzięki temu włosy są delikatnie uniesione, a karbowanie niewidoczne.

    Pozdrawiam :)

    obszanska@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  99. kselenta@onet.pl
    Ja swoje włosy to zazwyczaj przeczesuję i związuje w kitkę, koka, itp. Tylko ze względu na to, że moje włosy są zawsze oklapnięte, i dlatego idę na łatwiznę, ale może to się zmieni gdybym wygrała to cudeńko :)
    Ja przed umyciem swoich włosów stosuję naftę kosmetyczną i olejek rycynowy na końcówki, po ok 10 min myję włosy szamponem zazwyczaj dove, ale od niedawna radicalem :) Rozczesuję włosy szczotką TT "uwielbiam" :), wcieram olejek arganowy montibel, całkiem dobry, nie narzekam, suszę włosy suszarką philips i od czasu do czasu prostuję remingtonem, powłoka perłowa, bardzo dobra prostownica :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  100. Bardzo lubię kosmetyki do włosów firmy Syoss, najbardziej szampon nadający objętość, ale szkoda, że nie działa on zbyt długo (ok. 4 godziny). Bardzo przydałoby mi się to urządzenie, które jest do wygrania, ponieważ w końcu mogłabym uzyskać oczekiwany efekt (tak poza marginesem sprawiłabym sobie super prezent urodzinowy gdyby udało mi się wygrać). Nawet nie wiedziałam, ze istnieje coś takiego. Staram się nie obciążać zbytnio włosów (bardzo rzadko używam prostownicy i lokówki), ale jeśli to urządzenie daje taki efekt jak na zdjęciu mogę poświęcić moje włosy.

    OdpowiedzUsuń
  101. Cześć. :)
    Produktem, bez którego moja fryzura wygląda beznadziejnie (jeśli myję włosy rano albo przed większym wyjściem) jest suszarka - jak nie mam czasu to suszę nią chociaż grzywkę, bo moje lekko falowane włosy niestety robią co chcą.
    natilekkk@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  102. Największym pomocnikiem do ujarzmiania moich cienkich włosów jest...grzebyk! Taki kioskowy,za symboliczną złotówkę ;)
    Tak,tak. Jest on moim podstawowym narzędziem pracy, kiedy tapiruję włosy. Kilka pociągnięć grzebieniem, spryskanie lakierem i fryzura za milion dolarów gotowa :) Włosy są uniesione, a utrwalone lakierem trzymają się cały dzień.
    Jeśli chodzi o kosmetyk-odżywka Henna Treatment Wax. Ratowała mnie kilkakrotnie po wizycie u szalonej fryzjerki, która podcięła mi zbyt dużo cm.

    mój email: bohema@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  103. Efekt naprawdę rewelacyjny.

    Moje proste i "płaskie" z natury włosy muszę "odbijać" od skóry przy pomocy szczotki szkieletowej i suszarki. Gdy ich nie wysuszę to wyglądam jak "zmokła kura" :P , czyli mało atrakcyjnie i komfortowo.
    kraina-testow@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  104. Świetne urządzenie byłoby doskonałym prezentem dla moich cienki i rzadkich włosów.
    Codziennej pielęgnacji nie wyobrażam sobie bez suszarki i okrągłej szczotki. Dzięki nim moje włosy nabierają objętości.
    Największym hitem wśród kosmetyków dla moich włosów jest maska z olejkiem Khadi i Maką (Eclipta Alba). Nakładam ją dwa razy w tygodniu na włosy i są pięknie nawilżone.

    mój email: sylwia-czarna84@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  105. Staram się dbać o moje włosy i moja dewiza to im mniej tym lepiej, czyli po umyciu włosów szamponem nakładam sobie jedwab do włosów zamiennie z odzywką lub maską. Jeśli używam prostownicy lub suszarki, wtedy używam spray ochronny do prostowania włosów. Unikam lakierów do włosów stawiam na lekkość i naturalność :) mail: madziulak9@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  106. Po umyciu włosów nakładam maskę do włosów firmy Nova, z serii GoCranberry. Zawiera Kolagen i Olej Żurawinowy. Nie posiada silikonów i konserwantów. Jest w 100% naturalna! A skladniki aktywne są w składzie na pierwszym miejscu :-) Idealnie nawilża i poprawia kondycję moich włosów. Jestem jej milośniczką.
    Pozdrawiam :)
    claudia_m@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  107. Kosmetyk, z którym mogłabym się nie rozstawać to zdecydowanie granatowa maska z Ziaji, regularnie wzbogacana przeze mnie zwykłą mąką ziemniaczaną. Sposób jest prosty, a nie znalazłam jeszcze niczego, co lepiej by się sprawdzało na moich włosach. Wygładza je, sprawia, że nawet końcówki są ładnie dociążone- co przy moich długich włosach jest dość trudne do uzyskania.
    Pozdrawiam, Magda.
    magda.stachowiak.93@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  108. Witam, na moje rozjaśniane, suche włosy działaja wszelkie kosmetyki z silikonami. Niestety te z prostym skladem powodują jeszcze większe ''sianko'' tak samo jak olejowanie! Niestety to blędne koło silikony przetluszczaja moja czupryne i zmuszaja mnie do codziennego mycia włosów co przy mojej dlugosci wlosow doprowadza mnie do szału ;/ Chcialabym chociaz raz zobaczyc u siebie wloski odbite od nasady i puszyste :) elatys@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  109. Na wygląd moich włosów od jakiegoś czasu najlepiej wpływa suszarka. Od kiedy rozstałam się z prostownicą, ciągle związywałam włosy, bo bez prostownicy wywijały się we wszystkie strony świata ;) Suszarka pomaga mi okiełznać ten bałagan na głowie, a nawet sprawić by moje włosy były proste. Po suszeniu nakładam jedwab CHI i moje włosy są prawie idealne - prawie, bo brakuje im objętości, którą tym cudeńkiem z Rowenty mogłabym wyczarować ;)
    olga.koczor.92@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  110. Największy wpływ na wygląd moich włosów ma odżywka garnier A&K, moje włosy po prostu ją kochają!
    sarka23211@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  111. Moje włosy świeżo po myciu nie sprawiają ogromnych problemów więc nie potrzebują wiele, za to dzień po myciu jest gorzej. Włosy po nocy, nie ważne czy w warkoczu, koczku, czy rozpuszczone, zawsze są suche i spuszone na końcach, a u nasady mocno oklapnięte. W takich sytuacjach ratuję się duetem: Suchy szampon i odżywka b/s Joanny z pokrzywą i zieloną herbatą. Szampon pozwala mi unieść włosy u nasady i czasami sprawia, że wyglądają nawet lepiej niż po samym myciu :) Z końcówkami radzę sobie w ten sposób, że lekko je zwilżam i dodaję trochę odżywki b/s po czym pozwalam im wyschnąć :) Gdyby nie te dwa produkty nie poradziłabym sobie z odzwyczajeniem się od codziennego mycia, a to kompletnie zmieniło moją pielęgnację i dało mi odrobinę czasu wolnego rano :)
    thedarksideoflight@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  112. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  113. Odzywki, maski, oleje. Emolienty, humektany, proteiny. Kazda Wlosomaniaczka wie, ze pielegnacja oparta o wszystkie te elementy podawane w odpowiednich proporcjach sprawi, ze wlosy beda w swietnej kondycji. Czym jednak bylaby pielegnacja zewnetrzna bez pielegnacji wewnetrznej? Jedno bez drugiego byloby jak Zwirek bez Muchomorka i Shrek bez Osiolka. Wiele z Nas zapomina, ze nawet najlepsza maska nie sprawi, ze nasze wlosy beda wygladac idealnie, jezeli nie nakarmimy ich od srodka ;-) Zatem odpowiadajac na Twoje pytanie, to co sprawia, ze moje wlosy wygladaja idealnie, to witaminy i mineraly dostarczane poprzez dobrze zbilansowana i zdrowa diete. Serwujac codziennie organizmowi taki koktajl witaminowy dbamy nie tylko o swoje wlosy ale takze o swoje cialo :-)
    Moj emial: polllym@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  114. Jaki przyrząd/gadżet/kosmetyk ma największy wpływ na wygląd Twoich włosów/fryzury?
    Moje włosy żyją własnym życiem :) ale staram się je ujarzmić, głownie myciem i suszeniem włosów z głową w dół, żeby unieść je u nasady a potem traktuje je prostownicą, żeby nie sterczały we wszystkie strony jak krzak rabarbaru po uderzeniu pioruna :) niezbyt to oryginalne, ale czasem udaje mi się udaje nadać im wygląd , który można nazwać dobrym !

    OdpowiedzUsuń
  115. Pierwsza i zarazem najprostsza nasuwająca mi się odpowiedź to szampon xD Z racji iż mam tłustą i skłonną do łupieżu skórę głowy, świetnie sprawdzają się u mnie szampony head & shoulders. Ostatnio moim faworytem jest head&shoulders przeciw wypadaniu włosów, który nie tylko świetnie oczyszcza, ale też sprawia, że zdecydowanie mniej włosów zostaje na szczotce.
    howbeautiful@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  116. Wyglądam jak przychlast - to zdanie towarzyszy mi za każdym razem gdy spojrzę w lustro. Cienkie, oklapnięte, wypadające, piórka! Nie ma we mnie cienia sympatii do tego, co mam na głowie. Testuje wszystko co ma VOLUME w nazwie, ku uciesze męża mam na wannie imponującą, drogeryjno-apteczną wystawę. Mam na nie tylko 1 sposób - plastikowe wałki po babci z parcianą siatką, w których to dumnie spędzam noce przed ważnymi wyjściami rozwiązując sudoku i oglądając seriale, bo nie ma mowy o śnie. Ale jak wiemy - lepiej przyjść niewyspaną, niż oklapniętą ;)
    Pozdrawiam, Ula

    u.wilgierz@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  117. Moimi jedynymi gadżetami są dobra odżywka/ maska i szczotka do włosów
    mail:alina.goldberg@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  118. Jestem prawdopodobnie ostatnią osobą, którą powinno zesłać się na bezludną wyspę, albo której można by wręczyć mały podręczny bagaż i zmusić do wypełnienia go asortymentem przydatnym na trzydniową wyprawę. Najpewniej już drugiego dnia szarpałabym za włosy albo nosiłabym kiczowate kapelusze - byle tylko ukryć mój [nie do końca] artystyczny nieład na głowie.
    Zupełnie nie jest tak, że wstydzę się moich włosów, czy uważam je za brzydkie - po prostu twierdzę, że są złośliwe a to prawdopodobnie cecha dziedziczna po właścicielce. Gdy pragnę włosów delikatnie opływających moją głowę, prostych i idealnych - nagle wyglądają jak nastroszona sierść kota. Gdy natomiast marzy mi się pełna objętości fryzura, tak jak z reklamy pianki do włosów - właśnie wtedy wyglądam, jakby kot pomylił się podczas porannej toalety i co do milimetra wylizał mi każde pasemko włosów. Dlatego też moja szuflada, którą powinnam opatrzyć karteczką 'Włosowe pogotowie' jest obfita i niezmiernie trudno jest wyłonić mi jedną, jedyną rzecz, która w najwyższym stopniu aspiruje na rycerza na białym koniu.
    Dokładnie zweryfikowałam więc zawartość szuflady, nad każdym produktem poznęcałam się przez kilka minut i postanowiłam postawić na niestandardowy wybór. Co prawda pianki, toniki, lakiery, pudry (i czego to jeszcze nie zdołano stworzyć) zasługują na łapkę w górę, jednak jest jeden mały gadżet, który występuje zazwyczaj w liczbie mnogiej, a który ratował mój biedy tyłeczek niejednokrotnie.
    Mała, całkiem niepozorna, dostępna w przeróżnych kolorach, odpowiednich długościach (co do kształtów nie sprawdzałam), magiczna niczym różdżka Harry'ego Potter'a... wsuwka. A nawet wsuwki.
    Zdecydowanie to im mogę przypisać najcudowniejsze zasługi, nazwać mieczem wolności i niezbędnikiem małej rozczochranej studentki.

    Dość częsta sytuacja w moim życiu - godzina 8:23, podnoszę głowę z mięciutkiej poduszki i dochodzę do wniosku, że zajęcia z retoryki trwają już ponad dwudziestu minut. Niby jak mam znaleźć czas na mycie tej burzy poskręcanych i powyginanych włosków? Gdzieś między 'wklepuj dokładnie korektor' a 'nie poplam bluzki kawą'? Wtedy wygrzebuję tych kilka drobnych patyczków i tworzę na głowię fryzurę, której mogłaby pozazdrościć nawet Gabi z 'Gotowych na wszystko'. Manewry tymi małymi igiełkami opanowałam już tak doskonale, że mogłabym brać udział w konkurencji 'Zrób koczka z zamkniętymi oczami'. Gdy w ruch wejdzie jeszcze jakaś gumeczka, to czuję się jak pani w salonie fryzjerskim, która gotowa jest stworzyć każdą fryzurę.
    Taka wsuweczka to cudowna sprawa. Gdy zaczyna się egzamin a od torby nakazują trzymać się z daleka, właśnie wtedy pasemko włosów postanawia złośliwie skręcać się tuż na samym środku czoła. Nie jest problemem ukryć taką jedną, dwie czy ewentualnie siedem wsuwek w staniku. Wypada tylko się odwrócić, gdy postanowię je wyjąć.
    Oczywistym jest, że idealny szampon, odżywka czy pianka do włosów mogą zdziałać cuda. Ja chciałam jednak docenić prostotę pewnych gadżetów, które mogą zdziałać na naszej głowie cuda. Wszystkie te kosmetyki wymieniam co jakiś czas, później znów do nich wracam by za miesiąc po raz kolejny odstawić gdzieś w kąt. Wsuwki zawsze można znaleźć na dnie mojej torby, w szufladzie a nawet w kieszeni spodni (tutaj radzę uważać przy siadaniu:) bo nawet gdy moje włosy wołają o pomstę do nieba to zrobię im taki wsuwkowy nalot, że przez kolejne trzy godziny muszą grzecznie się układać bo jak nie... to wezmę je pod włos! :D


    Niby nie trzeba, ale to aż grzech nie polubić. Dla takich postów z dokładnymi opisami to aż warto.

    Pozdrawiam gorąco (chociaż nie tak jak temperatura urządzenia),
    ekstrawagancka

    linki69@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  119. Zapraszam na bloga z konkursami/rozdaniami, możesz dodać także swój konkurs ; )
    http://blogowekonkursy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  120. WŁOSY- temat rzeka, od kilku lat jestem platynową blondynką i częstą klientką salonu fryzjerskiego – mój fryzjer (tak sobie myślę) to basen sobie zbudował za opiekę nad moją małą platynową główką.
    Zawsze po wizycie u fryzjera i wszystkich tych zabiegach pielęgnacyjnych: maseczki, odżywki i o mój Boże masaży głowy – zbawienie!! – przez pierwszy tydzień moje włosy są idealne nic praktycznie nie muszę przy nich robić. Ale potem to już TRAGEDIA: oklapnięte, nijakie, suche jak siano. Zamiast pospać dłużej to nie: wstaję skoro świt (6 rano!!) szybki prysznic, a potem czas na WŁOSY – co tu dzisiaj z nimi zrobić? Czego tym razem spróbować żeby nie wyglądać jak trzepak? jak się pokazać ludziom z biura?
    Tak więc zaczyna się poranna walka o „good look”- po umyciu włosów i nałożeniu odżywki (używam produktów z serii Goldwell Blondes&Highlights) lekkie wytarcie w ręcznik – nigdy nie wycierajcie włosów jakbyście miały je wyrwać z głowy – to nic nie pomoże tylko osłabi włosy. Potem kilka ćwiczeń na rozruszanie i przy okazji włosy trochę przeschną, next step: nałożenie na włosy serum dla suchych i zmęczonych włosów no i czas na morderców pięknych włosów: suszarka i prostownica, no cóż bez tego ani rusz. No i efekt: powiedzmy zadawalający, ale nic więcej nie da się zrobić bo już czasu za mało, jabłko w rękę i sprintem do pracy.

    Pozdrawiam wszystkie Dziewczyny walczące o zdrowe włosy jak i Te które je mają od Matki Natury (jak ja Wam zazdroszczę):)
    Ewa

    fciak@vp.pl

    OdpowiedzUsuń
  121. Od czasu do czasu zaglądam na Twojego bloga, wiele razy pomógł mi z moimi rozterkami włosowymi, może i tym razem będziesz mi wstanie udzielić pomocy. :) Orientujesz się może czy to urządzenie Volume'24 będzie dawało jakikolwiek efekt na długich włosach, takich ok.90 cm? Mam ten problem z "puszystością" włosów ponieważ są one długie, cienkie ale jest ich całkiem sporo na głowie, a nie bardzo chciałabym używać innych specyfików, które ponoć dają jakieś efekty, dlatego zależy mi na szczerej odpowiedzi dotyczącej tego urządzenia. :) Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za mnóstwo cennych wskazówek. :)
    Majka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i zapomniałam dodać mejla. ;) noctiferii@gmail.com

      Usuń
  122. Największym "NAJ" dla moich włosów jest Tangle Teezer, bo 20 lat miałam problem rozczesać suche, kręcone włosy, aż w końcu natrafiłam na to cudo. Ostatnio również nie obchodzę się bez kremu definiującego loki Marc Anthony - pomimo przepaskudnego zapachu(jak mleczko do szorowania wanny) to włosy są po nim delikatne, gładko pokręcone i błyszczące. Od lat używam też na skórę głowy odżywkę Jantar, która utrzymuje objętość moich włosów nawet 2 dni dłużej i nie wyobrażam sobie pielęgnacji włosów z ominięciem tego kosmetyku :)

    Pozdrawiam Serdecznie
    anna.szczypel@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  123. Moje włosy jakie przeżyły ze mną każdą metamorfozę osobowości od blond aniołka po rudego demona aż po czarną damę dzielnie dają radę i wiernie przy mnie trwają na dobre i na złe, głównie dzięki olejowi kokosowemu, który odkrył dla mnie mój opiekuńczy narzeczony :-) Któregoś razu wyczytał że, owy produkt to źródło pięknych włosów kobiet z Indii a jak widziałyście nie raz w tv bądz nawet na żywo kobiety te mają przepiękne długie i lśniące włosy emanujące zdrowiem.Aż zazdrość się ciśnie na usta bo co jak co ale to właśnie nasza bujna oraz oryginalna czupryna przyciąga płeć przeciwną a nam samym daje ogromną satysfakcję.Idąc tym tropem smaruję co drugą noc i...efekty są.Nie na zawałanie jak z reklamy ale po około pół roku jest naprawdę pięknie.Pozostane wierna tej naturalnej miksturce z kokosa i szczerze polecam każdej z Was.Włosy się wzmocniły, błyszczą a każda stylizacja uczesania wygląda szałowo.Do dzieła Dziewczyny :-)

    OdpowiedzUsuń
  124. Mój email PaulaKopciuszek@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  125. Zdecydowanie lakier do włosów. MOCNY! A na specjale okazje dodatkowo beton do włosów - koniecznie. Mam tak sztywne i ciężkie włosy, że ciężko je ujawnić. Takie cudo by mi się przydało. Marta (soledosheaven@gmail.com)

    OdpowiedzUsuń
  126. Ojej ciężko tak wybrać, tyle rzeczy wydaje się niezbędnych :) ale tak najbardziej to nie umiem sobie wyobrazić codziennej pielęgnacji to olejek do włosów i kozieradka, po olejkach moje włosy nabierają blasku i są fajnie wygładzone , a kozieradka od dawna pomaga mi walczyć z wypadającymi włosami, chyba żaden inny produkt,nie pomaga mi na wypadanie tak jak kozieradka :) a ze sprzętu to jest to prostownica i TT, mam grzywkę i jeśli jej nie wyprostuje to niebezpiecznie zbliżam się do wizerunku Zbigniewa Wodeckiego :> a TT jest najlepszą szczotką jaką miałam, łatwo rozczesuje się włosy, nie muszę szarpać i wyrywać splątanych włosów :)

    email: sonriente91@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  127. Największy wpływ na wygląd moich włosów na zdecydowanie odżywka, bez niej moje włosy po myciu nie są tak gładkie, lśniące i wygładzone :) jednak staram się wybierać takie z dobrym składem który jest w stanie coś zrobić z moimi włosami np nawilżyć i zabezpieczyć przed czynnikami zewnętrznymi. Co do stosowania stylizacji na gorąco - moje włosy jej nie potrzebują bo są wyprostowane keratynowo jednak nadal wymagają nawilżenia i dobrego oczyszczania podczas mycia. Moje włosy są cienkie i bardzo długie - od razu po myciu są oklapnięte i nic na nie nie działa, więc z chęcią wypróbowałabym to urządzonko :D wałki na mnie nie działają bo tak długich włosów sama nie umiem na nie nawinąć, suszenie w głową w dół poprawia objętość może na godzinę jak nie mniej, już nie wspomną o pudrach do włosów czy lakierach bo one w ogóle nie potrafią udźwignąć moich włosów :(
    yellowdream@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  128. Witam
    Rowenta to mój wczorajszy nabytek :) póki co aż tak spektakularnych efektów nie widzę, może muszę się nauczyć ją obsługiwać :)
    mam jednak pytanie z innej beczki, czy Twoje urządzenie też wydaje dźwięki? Zaraz po włączeniu "słychać ją" i nie wiem czy ta jakaś wada czy wszystkie tak mają? Przyzwyczaiłam się, że prostownica jest niesłyszalna..
    Pozdrawiam
    Ela

    OdpowiedzUsuń
  129. hej.
    wczoraj zakupiłam urządzenie i niestety jestem zawiedziona. :( włosy mam zdrowe, niefarbowane a efektów brak. :(
    może zle używam chodź przejrzałam wszystko na temat obsługi tego urządzenia i efektów brak.

    Ela - moje urządzenie też słuchać.

    pozdrawiam,
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Aniu za odpowiedź
      Powiem Ci że u mnie tez aż takich efektów też nie ma jak widziałam na filmikach i zdj na blogach..
      i na pewno trzymam dłużej niż 3s (ok5-6) wtedy lepszy efekt jednak. Tylko boje się że włosy zniszczę :/

      Usuń
    2. Moje urządzenie też słychać :) ja na początku również byłam zawiedziona i dopiero po jakimś czasie nauczyłam się go używać, dlatego na początku nie ma się co zniechęcać. Lepszy efekt uzyskuję, gdy lekko tak jakby roluję pasma (tak jak na filmiku). Przy moich włosach się sprawdza.

      Usuń
    3. Potwierdzam, nauczyłam się i jestem zachwycona :)
      Najchętniej używałabym codziennie ;)
      Ela

      Usuń
  130. Bardzo ciekawy produkt. Nie słyszałam o nim wcześniej.

    OdpowiedzUsuń
  131. Jaki przyrząd/gadżet/kosmetyk ma największy wpływ na wygląd Twoich włosów/fryzury?
    A więc mogę nie mieć szamponu bo umyje włosy np płynem do higieny intymnej :), mogę nie mieć odżywki i maski bo nie mam problemu z rozczesaniem czupryny po myciu, mogę nie mieć wcierki i mgiełki - jakoś przeboleje ich brak choć z ogromnymi wyrzutami sumienia, że nie dbam o włosy... ale nie mogę żyć bez suszarki - obojętnie jakiego urządzenia, które swoim ciepłym powietrzem osuszy moje hery! Bez suszarki wyglądam jak zmokła kura, czuje się mało komfortowo oraz brakuje mi pewności siebie! Wszystko przez ten okropny, paskudny, frustrujący oklap!!! Jedyne co mnie ratuje to codzienny poranny rytułał suszenia głowy skierowanej ku dołowi... Potem lekkie przeczesanie miotełkowej stylizacji i mogę wyjść do ludzi :) Czasem pomaga mi lekki lakier do włosów ale jest to raczej sporadyczny incydent na tak zwane wielkie wyjścia. Rowenta volume' 24 wydaje sie być idealna dla mnie... Na pewno rozwiązałaby moje czuprynowe problemy i pomogła w codziennym okiełznaniu fryzury.
    Paulina
    olszowa86@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  132. Udało wam się mnie zaciekawić. Mam długie i proste włosy, ale są mega niepoddatne na żadne zabiegi mające na celu nadanie im objętości. Może to jest jakies wyjście. Patrzyłam na necie, ze cenowo stoi mniej więcej tak jak prostownice, więc nie są to duże pieniądze. Chyba wiem już co zażyczę sobie od męża na święta pod choinkę :)

    OdpowiedzUsuń
  133. Fajnie, że tu trafiłam - wpadł mi w oko w reklamie ten volumizer i tak się nad nim zastanawiałam, ale właśnie rozwiałaś moje wątpliwości. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  134. Też sobie niedawno to urządzenie kupiłam. Czytałam dobre opinie, oglądałam zdjecia i filmiki, aż w końcu się zdecydowałam i jestem bardzo zadowolona. Efekt jest super i nawet długo się utrzymuje.

    OdpowiedzUsuń
  135. Nie mogłam się doczekac i w końcu kupiłam sobie sama, a mąż będzie musiał znaleźć cos innego czym mnie obdaruje. Kilka pierwszych urzyć było mniej udanych, bo mam długie włosy i musiałam się nauczyć używać. Ale urządzenie mega intuicyjne, więc szybko wpadłam w rytm i nabrałam wprawy. Teraz ułożenie włosów rano zajmuje mi kilka minut, a faktycznie efekt utrzymuje się dośc dlugo.

    Dzięki Kana, dzięki Tobie się zdecydowałam :*

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...