piątek, 8 sierpnia 2014

RECENZJA: Szampon Green Pharmacy z rumiankiem, czyli dlaczego warto czytać składy i nie sugerować się opisem

Zawsze powtarzam, że należy dokładnie przeanalizować skład produktu i że nie należy sugerować się tym, co umieszcza producent w opisie na opakowaniu. Dlaczego? Po prostu opis kosmetyku jest chwytem marketingowym. W przypadku szamponu do włosów osłabionych i zniszczonych Green Pharmacy wydaje się, że produkt jest bardzo bezpieczny i delikatny. Niestety, nie jest tak pięknie, jakby mogło się wydawać. Przyjrzyjmy się bliżej.


Na opakowaniu widnieje taka informacja:
0%       parabens (parabeny)
            artificial colouring (sztuczne barwniki)
            SLS/SLES 
Faktycznie producenci nie umieścili w składzie parabenów, sztucznych barwników i SLS/SLES. Dla mniej wtajemniczonych szampon wydaje się bardzo bezpieczny. Zwłaszcza początkujące włosomaniaczki mogą kupić go z myślą o stosowaniu na co dzień. Na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie delikatnego produktu. Spójrzcie na moją analizę składu:
Aqua (woda), Sodium Myreth Sulfate (anionowy detergent myjący, zamiennik SLS/SLES, może podrażniać wrażliwą skórę głowy), Cocamidopropyl Betaine (substancja myjąca, pianotwórcza), Lauryl Glucoside (substancja myjąca, łagodna dla skóry), Cocamide DEA (detergent pomocniczy, odpowiedzialny za powstanie piany), Sodium Chloride (chlorek sodu, odpowiedzialny za konsystencję produktu), Panthenol (prowitamina B5, nawilża), Chamomilla Recutita (Camomile) Extract (ekstrakt z rumianku), PEG-12 Dimethicone (emolient, silikon, zmywalny wodą), Polyquaternium-10 (działa podobnie jak silikon, zmniejsza elektryzowanie się włosów, poprawia rozczesywalność), Citric Acid (substancja pochodzenia roślinnego, konserwant, regulator kwasowości), Parfum (zapach), Benzyl Alcohol (konserwant), Methylchloroisothiazolinone (konserwant), Methylisothiazolinone (konserwant).

SLS/SLES zostały zastąpione przez równie silny detergent: Sodium Myreth Sulfate (SMS)..Oprócz niego w produkcie znajdują się inne substancje myjące, które wspomagają SMS. Są to Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Cocamide DEA. W związku z tym mogę stwierdzić, że ten szampon jest równie mało delikatny jak inne szampony ze SLS/SLES. Oprócz prowitaminy B5 i ekstraktu z rumianku lekarskiego nie mamy tutaj żadnych fajnych składników. Jest silikon i quaternium.

Działanie
Produkt stosuję głównie do oczyszczania. Stosowany przy każdym myciu niestety podrażnia, wysusza i wzmaga rozdwajanie końcówek. Jeśli ktoś ma silne, grube włosy to pewnie nie będzie narzekał. Poza tym szampony ziołowe przy dłuższym stosowaniu mogą przesuszać włosy. Pieni się całkiem nieźle i jest wydajny. Ponadto bez użycia odżywki moje włosy są splątane i nie mogę ich rozczesać.

Pozostałe informacje
Jeśli chodzi o ocenę to jako produkt do stosowania na co dzień oceniam go na 3-/5 a stosowany do oczyszczania 4+/5.
Dostępność: kupimy go w wielu drogeriach, m.in. w Rossmanie, Naturze, sklepach internetowych.
Cena: około 8zł/350ml a w promocjach nawet za 5,50zł.
Opakowanie: po prostu piękne :) bardzo mi się podoba i jest fotogeniczne jak same możecie zauważyć.

Dajcie znać, czy kiedyś nabrałyście się na tego typu chwyty marketingowe? Używałyście szamponów Green Pharmacy? Co o nich sądzicie?

Jeśli interesują Was inne recenzje, zajrzyjcie do poniższej zakładki:


Click Me

A jeśli chcecie zgłębić wiedzę na temat pielęgnacji włosów, to miejsce może być dla Was przydatne:
Click Me

Aby być ze mną na bieżąco możesz subskrybować mój fanpage, profil na bloglovin, twitterze, czy instagramie:

RSSFBBloglovinInstagramTwitter



Pin It Now!

32 komentarze:

  1. Mnie zastanawiają ich odżywki... Łopianowa była chyba pierwszą moją włosomaniacką odżywką i uwielbiałam ją, niedawno chciałam ją kupić ponownie, bo pamiętam, że dawała połysk i nie była ciężka. Co się okazuje, zawiera parafinę. Jak żyć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do parafiny w odżywkach, maskach to jeśli nie nakładasz ich na skórę głowy to nic złego się nie powinno stać. Ale to też zależy od upodobań konkretnej osoby. Ja eliminuję produkty z parafiną, które bezpośrednio nakładam na skórę :)

      Usuń
  2. Szamponu nie znam, ale dzisiaj kupiłam olejek łopianowy tej firmy. Skład ma odpowiedni olejkowi - same olejki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łopianowego nie miałam, ale mam ten z czerwoną papryką i średnio jestem zadowolona. Spowodował wzmożone wypadanie włosów :/

      Usuń
    2. Akurat ten łopianowy, co ja go mam jest ze skrzypem i niby pomaga na wypadające włosy :) Widziałam na innych blogach, że z tego z papryką także są zadowolone :)

      Usuń
  3. Też dałam się nabrać kiedyś Green Pharmacy i kupiłam szampon z myślą o codziennym stosowaniu. Po kilku myciach wróciłam z podkulonym ogonem do mojego ukochanego Yves Rocher.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wróciłam do Babydream'a. Próbowałam się przerzucić na którąś Alterrę, ale mają w składzie SCS i przy dłuższym stosowaniu bardzo wysuszały włosy.

      Usuń
  4. Nie miałam od nich jeszcze żadnego szamponu.
    A co do składów... teraz stosują mega przekręty obiecując na opakowaniach cuda. Rzeczywistość jednak okazuje się całkiem inna ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cocamidopropyl Betaine ma też za zadanie złagodzić podrażniające działanie substancji myjących, więc jeśli znajduje się zaraz za substancją myjącą to nie jest jeszcze tak źle, nie ma co popadać w paranoję, co tam w końcu musi tą pianę tworzyć i myć, inaczej szampon nie spełniałby swojej głównej roli :D Ale dobrze, że na to uczulasz, fajnie by było jakby świadomość włosomaniaczek się zwiększyła. Ja np. w tej nowej serii od GP przeciw wypadaniu włosów zauważyłam, że nie ma w składzie palmy sabalowej, która dumnie widnieje na opakowaniu całej serii, napiasałam do nich, odpisali, że to pomyłka i została ona zastąpiona olejkiem z wetiwerii .. WTF TAK NIE MOŻNA... ech, jakby dziewczyny umiały czytać to by się zaczęli może trochę bać tak oszukiwać na etykietach :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Szampon musi myć i zawsze coś musi być odpowiedzialne za powstawanie piany :) z tym, że jak widać po składzie i po informacji na opakowaniu (bez sls/sles) mam mieszane uczucia na temat tego szamponu. Wydaje się, że produkt jest delikatny, a to złudny zabieg marketingowy. Nawet nie wiedziałam, że GP tak zrobiło w konia z palmą sabalową. Jestem w szoku, jak można się tak "pomylić"?

      Usuń
  6. Cocamidopropyl Betaine ma też za zadanie złagodzić podrażniające działanie substancji myjących, więc jeśli znajduje się zaraz za substancją myjącą to nie jest jeszcze tak źle, nie ma co popadać w paranoję, co tam w końcu musi tą pianę tworzyć i myć, inaczej szampon nie spełniałby swojej głównej roli :D Ale dobrze, że na to uczulasz, fajnie by było jakby świadomość włosomaniaczek się zwiększyła. Ja np. w tej nowej serii od GP przeciw wypadaniu włosów zauważyłam, że nie ma w składzie palmy sabalowej, która dumnie widnieje na opakowaniu całej serii, napiasałam do nich, odpisali, że to pomyłka i została ona zastąpiona olejkiem z wetiwerii .. WTF TAK NIE MOŻNA... ech, jakby dziewczyny umiały czytać to by się zaczęli może trochę bać tak oszukiwać na etykietach :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje włosy nie lubią się z szamponami GP ani odżywkami tej firmy. Kiedyś próbowałam, teraz już bym się nie zdecydowała na zakup.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja zawsze czytam skład bo od byle czego potrafią mi włosy wypaść. W tej chwili używam mydła Alterry z lawendą i jest spoko + odżywka pokrzywowa Anna na skalp :)

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo często można się nabrać na tego typu "chwyty" ;) ale ja zazwyczaj patrzę na składy,więc problemu z tym nie mam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam jakiś ich szampon, ale mnie nie zachwycił. Był jakiś wodnisty i chyba też przesuszał mi włosy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Szamponu od nich chyba jeszcze nie miałam, choć już nie pamiętam... za dużo tego. Potwierdzasz jednak moje spostrzeżenia, że "ziołowe" szampony na co dzień mogą się nie sprawdzić ze względu na możliwość przesuszenia włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie szampony ziołowe na co dzień robią totalną masakrę na włosach :/ i dlatego nawet nie próbuję ich stosować przez dłuższy czas. Tak miałam z GP i z Organicum i szamponami Trzy zioła.

      Usuń
  12. Według mnie ten szampon pięknie pachnie! :) U mnie nie pienił się jakoś za specjalnie, ale lubiłam go. Nie zrobił mi nic złego ze skórą głowy, więc nie mam mu nic do zarzucenia.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam inny szampon z tej serii, kupiłam jako coś do mocniejszego oczyszczania i dlatego, że spodobała mi się buteleczka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buteleczka jest śliczna :D i świetnie wychodzi na zdjęciach, to fakt!:)

      Usuń
  14. Używałam na początku włosomaniactwa i też byłam w szoku kiedy zorientowałam się, jaki jest skład

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja stosuję szampon Neutral przeciwłupieżowy z Rossmana. Nie wiem czy jego skład jest bezpieczny bo się na tym nie znam ale łupież znacznie zmniejszył. Podobno jest polecany dla alergików.

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny post - od dzisiaj będę wnikliwiej spoglądać na składy. Obiecuję!

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj tak, producent obiecuje czasami takie cuda, że aż się w głowie nie mieści. Jednak w konfrontacji z rzeczywistością można je między bajki włożyć, przeczytać dzieciom na lepszy sen....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej czytać dzieciom, żeby były świadome tych chwytów marketingowych :D

      Usuń
  18. Ja uwierzyłam producentom i myślałam, że szampon działa zbawiennie na moje włosy. Szczególnie pokrzywowy. Jedyne czego w nim nie lubiłam to efektu splątanych włosów, trudnych potem do rozczesania. Obecnie testuję Alterrę, znasz, polecasz?

    OdpowiedzUsuń
  19. zapraszam do mnie! www.cowkosmetykachpiszczy.blogspot.com na razie jest to początek wiec można powiedzieć, że raczkuję jednak mam nadzieje, że to co w głowie już gotowe uda się przekazać na blogu :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeśli chodzi o skład to polecam szampony z Organique :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Miałam nagietkowy- nie zwróciłam uwagi na konserwant, który jest chyba we wszystkich produktach GP, czasami w gratisie jest też DMDM hydantoina. Podrażnienie skóry przy dłuższym stosowaniu gwarantowane. Jak nie parabeny czy silikony to inne kwiatki :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo dobry produkt. A pierwszy raz kupiłam go właśnie ze względu na butelkę :)

    OdpowiedzUsuń
  23. A ja mam naprawdę straszny problem z tym całym Cocamidopropylem :( Włosy jeszcze pod prysznicem lecą mi garściami :( A skóra swędzi i jest zaczerwieniona. Ale co robić, w drogeriach każdy szampon posiada ten składnik.

    OdpowiedzUsuń
  24. ja osobiście jestem zachwycona, a stosowałam różne szampony !

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...