piątek, 29 sierpnia 2014

6 najczęściej popełnianych błędów podczas farbowania włosów


Kiedyś farbowałam włosy bardzo często, teraz robię to zdecydowanie rzadziej. Z jednej strony zdaję sobie sprawę z tego, jakie szkody może wyrządzić systematyczna koloryzacja, a z drugiej strony coraz bardziej akceptuję swój naturalny kolor włosów. Nie zmienia to jednak faktu, że mimo wszystko chcę eksperymentować z kolorami, czy rodzajami farb. Wiele osób również, ale nie każdy zdaje sobie sprawę, że powinniśmy przestrzegać pewnych zasad, które pomogą nam w samodzielnym i bezpiecznym farbowaniu włosów.


Farbowanie bardzo zniszczonych włosów
Tak jak pisałam w poście o porowatości włosów, włosy zniszczone bardzo łatwo zafarbować, ale... szybko tracą kolor, bo bardzo łatwo się on wypłukuje. Sprawa wygląda bardzo prosto: włosy zniszczone zazwyczaj mają porowatość wysoką, a więc łuski włosów są bardzo rozchylone. Nie są ułożone blisko siebie. W związku z tym szybko chłoną farbę i szybko się jej pozbywają. To tak jak z domem: przez otwarte drzwi łatwo wejść do środka i łatwo wyjść na zewnątrz.
Moja rada: Jeśli koniecznie chcecie zmienić kolor mając już zniszczone włosy to musicie pamiętać, że farbowanie bardzo często pogarsza stan włosów. Wobec tego warto choćby na 2-4 tygodnie przed koloryzacją zadbać intensywniej o włosy. Ponadto możemy spróbować farbowania na odżywkę lub olej, albo użyć delikatnych farb (farby Biokap, Color&Soin) lub henny. Aby domknąć łuski włosa po farbowaniu koniecznie użyjmy odżywki załączonej do opakowania farby i spłuczmy włosy roztworem wody i octu, płukanka cytrynowa mogłaby się przyczynić do rozjaśnienia włosów (chociaż też wiele osób ją stosuje). Fajnie też spisze się płukanie chłodną wodą. Pomoże to nam wygładzić włosy oraz przedłużyć efekt farbowania. Sama dość często stosuję tę metodę i jestem zadowolona. Zwłaszcza, gdy zależy mi na gładkich włosach.

Próba uczuleniowa
Przyznaję się bez bicia! Za każdym razem liczę na to, że farba mnie nie uczuli i tak naprawdę tylko raz przeprowadziłam próbę. Jednak moją mamę spotkała ta nieprzyjemność i dostała alergii. Wiem, że się bardzo męczyła: piekła ją skóra, bolała głowa, nie mogła spać i było jej niedobrze. U niektórych osób podczas farbowania może dojść nawet do utrudnienia oddychania, niektórzy puchną. Dlatego zwracam się do Was (i do siebie samej): róbmy próby uczuleniowe.

Rozjaśnianie włosów w domu
Rozjaśnianie należy do jednych z najbardziej niszczących włosy zabiegów. Bardzo ingeruje w strukturę włosa. Wśród moich koleżanek wiele jest takich, które rozjaśniają włosy w zasadzie bez zastanowienia. Bardzo często podkreśla się, że włosy powinniśmy farbować w salonie fryzjerskim. Sama dobrze radzę sobie z przyciemnianiem w domowym zaciszu i uważam, że do tego typu zabiegu wystarczy wprawna ręka (no chyba, że ktoś ma bardzo zniszczone włosy). Natomiast chcąc uzyskać kolor blond albo rudy wiele osób musi podjąć się też dekoloryzacji. I tutaj zaczynają się schody. Pisze do mnie wiele dziewczyn, które przeprowadziły dekoloryzację bądź rozjaśniły włosy i nie mogą zapobiec łamaniu, wypadaniu, kruszeniu i puszeniu się włosów. Nierzadko włosy, które wcześniej były podniszczone, po dekoloryzacji trzeba ściąć. Mimo złych opinii, które się coraz częściej słyszy, fryzjerzy mają ogromną wiedzę. Dlatego najlepiej znaleźć zaufaną osobę i udać się do niej na rozjaśnianie, albo ewentualnie poradzić się jej. Warto zaglądać na blogi fryzjerek, jednym z nich jest Kokardka Mysi:

Im większa wiedza na temat rozjaśniania tym mniej powinien nas zaskoczyć efekt końcowy. Chociaż niestety nie jest to regułą.

Kolejne farbowania
Każdy zna kogoś kto zamiast zafarbować odrosty kolejny raz farbuje całe włosy. Wbrew pozorom taka osoba nie uzyska jednolitego koloru włosów - u nasady włosy będą mimo wszystko jaśniejsze. Jeśli kolor się już trochę wypłukał, a odrosty są widoczne to można na nie nałożyć farbę i trzymać troszkę krócej niż jest zaznaczone na opakowaniu (np. pozostawić farbę na 1/3 czasu). Inną opcją jest nałożenie na resztę włosów (poza odrostami) farby zmieszanej z mniejszą ilością utleniacza (na 5 minut przed zakończeniem procesu koloryzacji). Możemy też na resztę włosów nałożyć farbę półtrwałą albo wybrać jedną z delikatniejszych farb (Color&Soin, Biokap).

Farbowanie po hennie
Farbowanie włosów henną staje się coraz popularniejsze, jednak nie każdy jest zadowolony z tego typu koloryzacji. Część osób chce wrócić do chemicznych farb i okazuje się, że po farbowaniu włosy nabrały zielonego odcienia. Dlaczego? Musimy rozważyć dwa przypadki: 
  • jeśli użyliśmy henny w 100% roślinnej to możemy położyć na to farbę chemiczną i nie powinno być żadnych nieoczekiwanych efektów (chociaż czasem czerwony barwnik może przebijać przez farbę),
  • jeśli użyliśmy henny, która miała dodatki chemiczne (np. sole żelaza) to najlepiej wykonać próbę farbowania farbą chemiczną na pasemku kontrolnym. Przy tego typu hennie włosy mogą nabrać zielonego odcienia.
Niestosowanie się do instrukcji obsługi
Do dyspozycji mamy mnóstwo farb różnych producentów. Każda z farb ma różny skład, w związku z tym powinniśmy dokładnie przestrzegać instrukcji dołączonej do opakowania. To, że farbowałyśmy włosy farbą innej firmy wcale nie oznacza, że wiemy jak posłużyć się tą, którą będziemy się farbować. Aby osiągnąć zamierzony efekt jedną farbę wystarczy trzymać na włosach 35 minut, a inną 45 min. Do tej pory farby półtrwałe nakładałam podczas farbowania jeden raz. Natomiast w instrukcji Biokapu zalecono, aby robić to dwukrotnie. Tak więc podzieliłam farbę na dwie porcje. Inaczej sytuacja wygląda podczas barwienia włosów henną (najważniejsze informacje o hennie), którą przygotowuje się wcześniej, aby się utleniła i trzyma się na włosach przez kilka godzin (2-4 godziny). W razie jakiegokolwiek uczulenia dobrze jest mieć pod ręką opakowanie, na którym zamieszczony jest skład produktu. Przy użyciu odpowiednich stron skład możemy przeanalizować (lista stron pomocnych przy analizowaniu składów) i znaleźć składnik drażniący. Ponadto przy silnych alergiach skład produktu może być pomocny lekarzowi.

Słyszałam również, że podczas farbowania nie powinno się nakładać na włosy foliowego czepka, reklamówek itp., ale różni fryzjerzy mają różne zdanie.

Niedługo pojawi się wpis na temat mojego farbowania Biokapem :)

Jak często farbujecie włosy? Jakie błędy popełniliście i jakich farb używacie? A może w Waszej okolicy był ktoś u kogo pojawiła się duża alergia podczas farbowania?
Pin It Now!

26 komentarzy:

  1. ufff nie farbuję włosów,więc tych błędów nie popełniam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja farbuję od czasu do czasu, raz na rok może ;) i to zazwyczaj farbami półtrwałymi, nie chcę się męczyć z dużymi odrostami.

      Usuń
    2. Sorry ale dobiją mnie ludzie tacy jak ty zbedne komentarze, które nie mają sensu. Komentujesz temat, który Cię nie dotyczy i nie masz o nim pojęcia typowe hejtowsjie podejście "ja nie mam z tym problemu", bądź też zaniżony próg własnej wartościi próba pokazania się, że jesteś lepsza. Żałosne nie tędy droga.

      Usuń
  2. Nie farbowali, wlosow, dopóki mi na pokazie nie zafarbowali wlosow farba póltrwała, No cóż musze żyć z fioletem

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolejny raz przez przypadek usunęłam czyiś komentarz. Lilit napisała:
    "Ja rowniez nie farbuje i narazie nie zamierzam :-) Ostatni raz zrobilam to 2 lata temu i do tej pory mecze sie z suchymi i zniszczonymi koncami ;-) "

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja od ponad roku już nie farbuję i dziwię się, że tyle wytrzymałam :) Kusi mnie żeby odświeżyć kolorek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie farbowałam rok i farba Biokap mnie skusiła jednak, żeby pofarbować włosy :P a że jest delikatniejsza od pozostałych to ciężko było się oprzeć :)

      Usuń
  5. Kiedyś popełniałam niemal wszystkie błedy w farbowaniu które wymieniłaś, oprócz domowego rozjaśniania(na szczęście!). Potem miałam przerwe w farbowaniu ponad dwa lata i doszłam do naturalnego koloru. Teraz używam odżywek koloryzujących i pianek które się szybko zmywają. Natomiast marzy mi się głęboki fioletowy kolor ale nie wiem czym go uzyskać bez konieczności rozjaśniania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydawało mi się, że na Twoich naturalnych włosach da radę uzyskać fiolet, w końcu jesteś blondynką. Ale zazwyczaj trzeba rozjaśnić włosy, żeby mieć różowe, fioletowe, niebieskie,czy zielone itp. Ja swój naturalny bardzo polubiłam i Twój też mi się podoba :)

      Usuń
  6. A ja właśnie wczoraj wróciłam do farbowania. Jednak zbliżająca się jesień pogłębia moją potrzebą zmian i poprawy humoru. Ale kolor nie wyszedł taki jak powinien i znów muszę zafarbować, dam kłaczką tylko odpocząć kilka dni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd ja to znam. Ja nie tylko na jesień potrzebuję zmian :P kiedy zaczyna się nowa pora roku to muszę coś zmienić, choćby skrócić włosy o kilka centymetrów, albo zmienić kolory w makijażu :)

      Usuń
  7. Ja właśnie zawsze zapominam zrobić próbę uczuleniową. Właśnie planuję farbowanie na poniedziałek i tym razem będę pamiętać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja niestety kiedyś zamiast farbować tylko odrosty to od razu jechałam po całej długości...

    OdpowiedzUsuń
  9. Sama przestałam prawie rok temu farbować włosy trwałą farbą ale przyznaję się bez bicia, że ten test na alergię zrobiłam tylko raz, gdy zaczynałam swoją przygodę z farbowaniem w domu. Później używałam farb jednej firmy więc liczyłam, że problemów nie powinnam mieć, jednak wiem, że było to trochę głupie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja rozjaśniam włosy, więc zawsze robię to u fryzjera, żeby nie narobić sobie krzywdy. Nigdy nie farbowałam włosów w domu, nawet szamponetką ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie farbuje już dwa lata! Tez byłam z tych co uważają próbę uczuleniową za zbędną i pewnego razu bardzo się zdziwiłam. Od tej pory panicznie boję się nałożenia jakiejkolwiek farby na włosy i zapuszczam naturalne.

    OdpowiedzUsuń
  12. Farbowanie to jeszcze pół biedy u mnie. Jednego razu wpadłam na genialny pomysł aby włosy rozjaśnić. Jakoś nie pomyślałam o tych kwestiach co piszesz i wyszedł mi żółty kolor włosów. :D Na szczęście przeszło mi z farbowaniem jak na razie, jednak jak do tego wrócę mam nadzieje, że nie zapomnę o punktach które wymieniłaś.

    OdpowiedzUsuń
  13. ooo dobrze, że ten problem już mnie nie dotyczy, od ponad roku nie farbuję włosów

    OdpowiedzUsuń
  14. Dość dawno nie farbowałam włosów. Kiedyś regularnie farbowałam na czarno, ale odrosty mnie zmęczyły i przestałam. Na szczęście kolor się ładnie zmyl i nie mam śladu po odrostach.

    OdpowiedzUsuń
  15. ja rzadko farbuję, co 4-5 miesięcy. jestem ruda z natury, ale farbą odżywiam włosy raz na jakiś czas, a nawet jak mam odrosty to wyglada to ja naturalne.
    co do błędów, to chyba nigdy nie robiłam próby uczuleniowej..

    OdpowiedzUsuń
  16. a ja mam inny problem- może ktoś doradzi mi, co z tym zrobić.
    Kilka razy próbowałam malować włosy henną i po dosłownie 3-4 myciach cały kolor schodzi, znów widać odrosty i pojedyncze siwe włosy. Hennę nakładam zgodnie z instrukcją na opakowaniu, ale może są inne sposoby aplikacji lub dbania o włosy po farbowaniu,żeby efekt był bardziej długotrwały?
    Pozdrawiam i zapraszam na hairandfun.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisz do mnie maila na adres dbajmyowlosy@gmail.com albo opisz tutaj jak dbasz o włosy i w jakim są stanie. Jakiej marki hennę używasz?

      Usuń
  17. Jak dobrze, że mnie to już nie dotyczy <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Od dłuższego czasu farbuję włosy :) Staram się nakładać farbę na same odrosty a później malaksuję całość, żeby ich tak nie niszczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Od ponad roku farbuje włosy Biokapem,gdyz ich stan był fatalny.Rzeczywiscie widze poprawę,włosy w końcu zaczęły rosnąć,juz sie tak nie krusza jak po wizytach w salonach.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...