sobota, 10 maja 2014

DIY: Maska z awokado +aktualizacja włosów


Nie przepadam za jedzeniem awokado, ale odkąd jestem na diecie, w moim codziennym menu pojawiają się czasem produkty, których nie lubię. Tak właśnie było z awokado, zjadłam połowę, a reszta została. Aby nic się nie zmarnowało postanowiłam wykorzystać je w domowej masce. Już dawno skończyła mi się odżywka Garniera z awokado i karite, a przyznam, że trochę za nią tęsknię!:)

Awokado jest jednym ze sposobów na wzbogacanie masek, chociaż nie jest to najtańsza metoda. Zawiera 20% tłuszczy nasyconych, a pozostałe to nienasycone (omega-7, omega-6, omega-9). Olej z awokado powinien fajnie się spisywać u osób, których włosy są średnioporowate, albo mają wysoką porowatość. Moje znajdują się gdzieś między jedną a drugą. Bazą mojej maski jest słynna Gloria, o której w Internecie chyba już każdy czytał. Maska ma faktycznie dość ubogi skład -na uwagę zasługują dwa emolienty, ekstrakt z szyszek chmielu i prowitamina B5. Dzięki temu jest świetną bazą do tuningowania. Do mojej maski dodałam:
  • 1/2 awokado,
  • 1 łyżkę maski Gloria,
  • kilka kropli olejku sezamowego,
  • 1 łyżkę mleka.

Awokado musiałam zetrzeć na papkę. W pierwszej kolejności użyłam tarki, a później blendera, aby konsystencja była dużo gładsza. Następnie dodałam Glorię, olejek sezamowy i łyżkę mleka. Całość nałożyłam na godzinę przed myciem. Włosy umyłam Alterrą z kofeiną, po czym nałożyłam odżywkę, która ma w składzie olejek z awokado, czyli Timotei with Jericho Rose Intensywna Odbudowa.



Efekty
Zawsze po umyciu moje włosy są spuszone, bardziej szorstkie niż po kilku godzinach. Właśnie dlatego preferuję wieczorne mycie. Jednak dzisiaj postanowiłam umyć włosy koło południa i powyższe zdjęcia zrobiłam godzinę po wyschnięciu włosów. Jestem bardzo mile zaskoczona, ponieważ włosy są bardzo gładkie, dociążone, miękkie i puszyste! W ostatnich tygodniach prawie codziennie cierpiałam na bad hair day, więc taka odmiana bardzo mnie cieszy. Niestety włosy praktycznie w ostatnim miesiącu nic mi nie urosły, a jeśli już to nawet nie centymetr. Chyba odstawienie wcierek im nie służy. Końcówek nie podcinałam od marca więc w tym miesiącu czeka mnie cięcie o jakieś 2-3cm.

Moje włosy coraz mniej się łamią, ale niestety zaczął doskwierać mi łupież. Jeśli możecie mi coś polecić w tej kwestii to będę bardzo wdzięczna. Na razie odstawiłam wcierki i szampon Babydream, a od tego tygodnia spróbuję olejowania skalpu olejkiem rycynowym.



29 komentarzy:

  1. Myślisz, że z inną maską i bez oleju też będzie ok? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że tak, ale to zależy od składu maski. Efekt może być inny na bazie odżywki/maski proteinowej, humektantowej i emolientowej. U mnie dominowały emolienty, które moje włosy wręcz kochają.

      Usuń
  2. Dokładnie,Twoje włosy są gładziutkie i pełne blasku:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Dawno nie używałam awokado w pielęgnacji, już zapomniałam prawie że można. :) Przy następnych zakupach poszukam mocno dojrzałe.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne efekty *.*
    A łupież to czasem nie po szamponje z Alterry? Bo ja po nim mam za każdym razem, balbina też o tym pisała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nie. Najpierw dostrzegłam łupież a dopiero później zaczęłam stosować Alterrę :(

      Usuń
  5. Uzyskałaś świetny efekt, włosy wyglądają na prawdę bardzo dobrze :) Ja jeszcze nie próbowałam maski z awokado, ale lubię tę odżywkę z Garniera, o której wspomniałaś, więc może u mnie też się sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też nie przepadam za awokado. Dla mnie smakuje jak drewno :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Maska z awokado jest jedną z pierwszych maseczek jaką zrobiłam zaczynając swoją przygodę z włosomaniactwem. Niestety u mnie okazała się katastrofą ze względu na zbyt twarde awokado :c
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
  8. u mnie też jakiś czas temu skończyła się AiK. :D muszę ją kupić przy najbliższej okazji. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakie te twoje włosy są piękne. Błyszczą i widać że zdrowe :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Faktycznie ta maska posłużyła Twoim włosom, bo wyglądają bardzo ładnie i zdrowo :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawy przepis :) chyba się pokusze:))

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam podobny problem, moje włosy również przez kilka pierwszych godzin po myciu wyglądają jak siano:/ Chętnie wypróbuję taką maseczkę skoro mówisz, że pomaga:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Na maseczkę z awokado mam ochotę już od dłuższego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie też ostatnio pojawił się łupież i wybrałam bardziej oczyszczający, czarny szampon Babuszki Agafii. Zobaczymy, jak sobie poradzi :) Po pierwszym myciu już czuję dużą ulgę, bo skóra po olejowaniu skalpu trochę się uspokoiła, a i szampon zrobił swoje.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  15. Masz świetne włosy, ja najchętniej jednak sięgam po maskę mleczną od Kallosa, chociaż teraz mam zamiar wypróbować mgiełkę DIY z sokiem z aloesa. Był ostatnio przepis u Anwen.

    OdpowiedzUsuń
  16. Super przepis,który u mnie też się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  17. wow piękne włosy muszę wypróbować, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Widać różnicę, są nienapuszone i pięknie błyszczą.

    OdpowiedzUsuń
  19. Z takich domowych sposobów lubię płukanki z cytryny;) Do innych nie jestem przekonana, ale może czas to zmienić:)
    http://zycienienabogato.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę następnym razem nie zamieszczać linków do swoich stron.

      Usuń
  20. Komentuję ten post z dużym opóźnieniem, ale mi na podrażnienie i początki łupieżu po szamponie Schwarzkopf pomogło tureckie mydło Hammam Planeta Organica. Może czytałaś o nim również na blog Eve, ona również pisała o jego leczniczych właściwościach. Droga inwestycja, ale jest za to bardzo wydajne i wszechstronne - u mnie nadaje się dosłownie do mycia od stóp do głów.

    OdpowiedzUsuń
  21. Na łupież polecal start sposób szampon z pokrzywy

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...