poniedziałek, 28 kwietnia 2014

O moim analizowaniu składów kosmetyków, czyli zasady + lista stron pomocnych w czytaniu składów

Ostatnio w Internecie mnie bardzo mało. Jedyne, co się nie zmieniło to fakt, że piszę! Ale... nie bloga, a pracę licencjacką:) mam bardzo ciekawy temat - liczę opłacalność nowo powstałego przedsięwzięcia gospodarczego. To taki wstęp do założenia własnej działalności, o której już myślę od dłuższego czasu. Dlatego tych, którzy chcą być ze mną bardziej na bieżąco, zapraszam na mojego drugiego bloga: www.wrzosowy.pl . Gorąco zachęcam do zapoznania się z wpisem: Trójkąt śmierci, czyli dlaczego wyciskanie krost może doprowadzić do śmierci. Ale dziś nie o tym chciałam pisać. Często dostaję od Was maile z prośbą o analizę składu, albo wiadomości z prośbą o podanie składników, których trzeba unikać. Dlatego dziś podzielę się z Wami składnikami, których staram się unikać, stronami z których korzystam i ogólnymi zasadami, według których podawane są składy.


Kiedy zaczynałam interesować się składami nie miałam o nich zielonego pojęcia. Nie wiedziałam nic a nic! Nie rozumiałam, dlaczego inni rezygnują z silikonów, nie wiedziałam, co to są emolienty, humektanty a SLS/SLES i tym podobne, były mi zupełnie obce. W zasadzie nie sądziłam, że INCI da się rozczytać. Od tego czasu minęło już kilka ładnych lat. Więc jeśli się przejmujecie tym, że nie dajecie rady przeanalizować składu, to  wiedzcie, że ja także kiedyś tego nie potrafiłam. Co więcej, do tej pory nie znam na pamięć wszystkich składników, a nawet i połowy (według aktów prawnych Komisji Europejskiej nazw składników jest ponad 7 tysięcy). Zresztą, czy jest sens zaprzątać sobie głowę taką ilością nazw? Przede wszystkim wyłapuję te, które się najczęściej powtarzają, albo te, których z założenia staram się unikać.

No właśnie. Czego unikam?
  • we wszelkich preparatach, które stosuję na skórę nie może być parafiny. Parafina mnie zapycha, a na ciele daje złudne wrażenie nawilżenia i gładkości. Nie lubię tego. To znaczy, lubię nawilżenie i gładkość, ale nie złudną;) Parafina w INCI może występować jako:
    Isohexadecane
    Paraffinum Liquidum
    Cera Microcristallina
    Synthetic Wax
    Isoparaffin
    Paraffin
    Vaseline
    Ozokerite
    Petrolatum
    Ceresin
    Mineral Oil
    Isobutane
    Isododecane
  • drugim składnikiem są wszelkie silne detergenty i nie mam tu na myśli tylko popularnych SLS/SLES. Wiele osób analizując choćby skład szamponu Alterry sądzi, że nie ma tam silnych detergentów, ale niestety jest tam taki jeden, co się zwie Sodium Coco-Sulfate. Inne detergenty to:
    Magnesium Laureth Sulfate
    Ammonium lauryl sulfate
    Sodium laurilsulfate
    Sodium myreth sulfate
    Dodecyl alcohol
    Ammonium laureth sulfate
    Sulfuric acid monododecyl ester sodium salt
    Sodium dodecyl sulfate
    N-dodecyl sulfate sodium
    Sodium monododecyl sulfate
    Sodium monolauryl sulfate
    Sodium dodecanesulfate
    Sodium coco sulfate
    Hydrogen sulfate
    Sodium salt (źródło).
  • jak ognia unikam pochodnych formaldehydu. Chociaż pewnie część z Was pamięta, że miałam robione encanto, podczas którego wydzielała się właśnie substancja tego typu. Po moich doświadczeniach stwierdziłam, że jest zbyt intensywna i zbyt niebezpieczna dla zdrowia.  negatywnych skutkach świadczą mało przychylne opinie dla odżywki do paznokci Eveline 8w1.
  • wcześniej starałam się unikać we wszystkich kosmetykach alkoholu. Jak się okazało alkohol we wcierkach do skóry głowy nie robi mi krzywdy. Natomiast w tonikach do cery powodował istną masakrę, dlatego takich toników od lat nie stosują. Zły alkohol to ten pod postacią Alcohol Denat. Inne, które mogą wysuszać to Alcohol i Isopropyl Alcohol. Reszta to alkohole tłuszczowe, które nie wysuszają, a nawilżają, więc nie ma się, czego bać.
  • staram się też unikać silikonów, które znajdziecie w składzie z końcówką: -siloxane, -silanol, -silicone, - methicone, -conol. Jednak nie popadam w skrajność i nie robię tego niewiadomo jak bezwzględnie. W zasadzie nie przejmuję się tymi silikonami rozpuszczalnymi w wodzie oraz tymi, które da się zmyć szamponem z łagodnym detergentem.
  • staram się też kupować kosmetyki z jak najmniejszą ilością konserwantów.
W jaki sposób jest konstruowany skład INCI?
Skład produktu umieszczany jest w kolejności malejącej. Na początku znajdują się składniki o największym stężeniu. Składniki umieszczane po zapachu są w śladowych ilościach. Składniki, których jest mniej niż 1% umieszczane są na samym końcu w dowolnej kolejności.

Jakie strony przydadzą się do analizy?
1. Wykaz i powszechne nazewnictwo składników stosowanych w produktach kosmetycznych. Jest to oficjalny dokument Komisji Europejskiej z 2006 roku, który uwzględnia ponad 7 tysięcy nazw wszystkich składników. Dokument ma prawie 550 stron, więc żeby znaleźć odpowiedni składnik trzeba użyć funkcji wyszukiwania Ctrl+F. Ten, do którego podałam Wam linka jest w języku polskim. Niestety wadą jest to, że funkcje składnika nie są dokładnie opisane. Zamiast tego przy nazwach pojawiają się zwykle jedna funkcja, np. oczyszczająca, emulgująca, konserwująca, tonizująca czy stabilizująca (jest również mnóstwo innych).

To jedna z moich ulubionych stron. Wracam na nią bardzo regularnie i praktycznie za każdym razem, gdy analizując skład nie pamiętam, jaką funkcję pełnił dany składnik. Jedyną wadą jest to, że nie znajduję tu wszystkich składników. Niemniej jednak są tutaj te najpopularniejsze i najczęściej pojawiające się na opakowaniach. Lubię też szatę graficzną tej strony i jej intuicyjność. Zdecydowanie polecam :)
3. Słownik składników na wizaz.pl
Tutaj znajdziemy mnóstwo składników (raczej więcej niż na kosmopedii), do których wyświetlany jest dość szczegółowy opis.

4. Na wizażu można znaleźć wątek z mnóstwem przeanalizowanych kosmetyków. Jest to naprawdę duże ułatwienie dla osób początkujących i tych, którzy nie mają czasu na analizowanie.

5. Jak rozszyfrować składy kosmetyków?
6. I bardzo fajna sprawa: Zawartość kwasów tłuszczowych w olejach.
7. Kolejny słownik składów na wizażu, z którego regularnie korzystam.

A osobom, które dobrze posługują się językiem angielskim, przydadzą się też inne strony:

  1. www.truthinaging.com/ingredients Bardzo szczegółowe opisy!
  2. www.tightlycurly.com/ingredients
  3. www.cosdna.com/eng/ingredients.php Na tej stronie jest możliwość wklejenia całego składu, który poddawany jest analizie. Niestety opisy nie są szczegółowe. Jest to coś na zasadzie dokumentu Komisji Europejskiej, o którym pisałam na samym początku.
Oprócz tego zerknijcie jeszcze tutaj: Równowaga emolientowo-proteinowo-humektantowa.
Mam nadzieję, że wkrótce uda mi się wrócić do częstszego blogowania, ale na razie nie zapowiada się, żeby posty pojawiały się częściej niż 2 razy w tygodniu, chociaż się postaram :) przy dwóch blogach ciężko o taką ilość wpisów na każdym z blogów :)
Jeśli znacie inne strony, dzięki którym można przeanalizować skład to w miarę możliwości wklejcie je w komentarzu. Mogłam coś pominąć, bo generalnie od dłuższego czasu korzystam tylko z powyższych, a szczególnie z trzech pierwszych :)
A teraz wracam do odpisywania na Wasze maile, część z Was już trochę czeka na moją odpowiedź.
Pin It Now!

37 komentarzy:

  1. Zapiszę sobie ten post w zakładkach:)
    Też myślę nad założeniem własnej działalności. Skończył mi się macierzyński, perspektyw na pracę brak, dlatego muszę wziąć sprawy w swoje ręce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie... perspektyw brak i to nawet dla tych z wykształceniem i doświadczeniem. Ja o własnym biznesie myślę już od dawna, mam nadzieję, że mi się uda :) za Ciebie też trzymam kciuki :)

      Usuń
  2. Jak to się składa ciekawie bo sama jestem na etapie analizowania własnej działalności. :) Co do składów unikam podobnych rzeczy, lekkie silikony to nie zło dla włosów, ale unikam w zasadzie każdego alkoholu... nawet ten "dobry" zbyt często wysusza mi włosy. Na szczęście oleje trochę je zabezpieczają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie, że i Ty myślisz o własnej działalności :) z tego, co pamiętam to wiele kosmetyków Cię podrażnia więc nic dziwnego, że unikasz alkoholu pod każdą postacią. Też bym tak robiła.

      Usuń
  3. Czytanie składów weszło już w mój nawyk :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na pewno zagłębię się w te linki :)
    Unikam podobnie jak Ty takich składników.
    Mimo wszystko przychylnie patrzę na silikony.

    OdpowiedzUsuń
  5. o ostatnio zaczelam sie tym interesowac i twoj post bardzo mi pomogl!

    OdpowiedzUsuń
  6. Brak mi słów, którymi mogłabym wyrazić mój zachwyt nad tym postem.

    PS: Wkrótce będę redagować i łączyć mój KAS, być może coś do niego dorzucę. Czy mogę dolinkować do niego Twój tekst? Może komuś by się przydał, byłby genialnym uzupełnieniem,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miłe słowa! :) jasne, że możesz dolinkować :)

      Usuń
  7. Super post:) Jednak chciałabym coś sprostować: składniki, których jest mniej niż 1% to nie koniecznie są składniki na samym końcu. W masce, którą ostatnio opisywałam u siebie (aloesowa Equilibra) już na piątym miejscu był Cetrimonium chloride, którego max. stężenie to 0,2% , więc ekstrakty i oleje, które są za tym składnikiem są też w max. ilości 1%... Czyli raptem kropla, dwie na cały kosmetyk...
    Lubię kosmopedię, przyjrzę się jeszcze tym linkom do zagranicznych stron :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam w dyrektywach unijnych, że dopuszczalna ilość cetrimonium chloride to 2%. I że te 0,1-0,2% stosuje się w takiej ilości jako konserwant. Chociaż podobno odchodzi się od stosowania tego składnika w tej roli. Z zagranicznych linków korzystam jak już nie mogę znaleźć składnika na polskich stronach. Czasem te angielskie.się przydają :)

      Usuń
  8. Przydatny post, przyznam, że nie zawsze zwracam na to uwagę:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znałam wcześniej tej strony :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Również nie lubię parafiny.

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie analiza składów to już swojego rodzaju nawyk. Znam wszystkie strony o których piszesz i często z nich korzystam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja już teraz za każdym razem czytam składy kosmetyków. Może jeszcze nie umiem tego perfekcyjnie robić, ale się uczę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kosmopedia. Encyklopedia składników to też jedna z moich ulubionych stron :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przydatne informacje:) Najczęściej korzystam z cosdna.com analizując składy kremów do twarzy. Podoba mi się to, że przy każdym składniku mamy informację, czy może podrażniać lub powodować trądzik i w jakim stopniu.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dzięki za ten post, kosmopedii już używałam, a do tego obszernego dokumentu może kiedys zagladne:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja często szukam składników kosmetyków tutaj: http://www.kosmetykibeztajemnic.pl

    OdpowiedzUsuń
  17. chyba sobie to wydrukuję...

    OdpowiedzUsuń
  18. muszę tą maskę sobie kupić, ubóstwiam tą firmę biovax <3

    OdpowiedzUsuń
  19. oo bardzo ciekawy i przydatny post : )

    OdpowiedzUsuń
  20. Staramy sie zwracać uwagę na składy, wielu składników warto jednak unikac.

    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  21. O, bardzo fajna ściągawka. Ja do tej pory korzystałam z Kosmopedii, ale muszę się przyjrzeć także pozostałym stronom, które podałaś.

    OdpowiedzUsuń
  22. witaj. mam pewnien problem/dylemat i mam nadzieje że pomożesz mi go rozwiązać. Na co dzień używam łagodnego szamponu babydream dla dzieci ale słyszałam, że z tej samej serii są kosmetyki które świetnie nadadzą się również jako szampon, a są bardziej ekonomiczne. W rossmanie zauważyłam 2 produkty które mogą się nadawać, ale nie jestem pewna który bardziej sprawdzi się w charakterze szamponu dlatego mam nadzieję że pomożesz mi wybrać odpowiedni.

    Pierwszy z nich to ten: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=13945 - Rossmann, Babydream, Kopf-bis-Fuß Waschgel (Uniwersalny żel do mycia) => obecnie chyba ma trochę inny skład ale przypuszczam że nie zmienił się drastycznie

    A drugi to: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=30802 - Babydream, Pflegebad (Pielęgnacyjny płyn do kąpieli) => widziałam go nawet w wersji 1000 ml, ale skład również nieco różnił się od tego który jest na wizażu.

    Czy warto wybrać któryś z nich, czy lepiej jeśli pozostanę przy klasycznym szamponie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć :)
      Babydream, Pflegebad (Pielęgnacyjny płyn do kąpieli) ma w składzie więcej silniejszych detergenty (Sodium Coco Sulfate) od tego drugiego produktu, o który pytasz. Generalnie jeśli masz przetłuszczające się włosy możesz używać Babydream, Pflegebad (Pielęgnacyjny płyn do kąpieli). A jeśli masz normalne albo suche to spróbowałabym uniwersalnego żelu do mycia.

      Usuń
  23. Ja aż tak bardzo nie zwracam uwagi na składy kosmetyków do włosów :)
    Możesz mi powiedzieć gdzie kupujesz maskę Gloria? Nigdzie nie mogę jej dostać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kupowałam jej, wygrałam w konkursie:)

      Usuń
  24. Zawsze czytam składy, ale zauważyłam, że nie zawsze idzie to faktycznie w parze z moim ewentualnym zadowoleniem z kosmetyku... Nie mniej jednak i tak warto być świadomym co się kupuje i stosuje, żeby właśnie np. omijać określone składniki albo nie płacić jak za zboże za krem, którym nie posmarowałabym nawet stóp, a co dopiero twarz.

    OdpowiedzUsuń
  25. przyznam z ręką na sercu, że w ogóle nie zwracam uwagi na składy kosmetyków...

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo fajny i pomocny post:)
    Kiedyś interesowalam sie tym tematem jednak to wymaga duzo przywiazania:)
    Zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo pomocny post. wprawdzie z niektórych stron już korzystałam, ale dobrze, że zebrałaś wszystko w jednym miejscu. Łatwiej jest w ten sposób to, czego się właśnie szuka :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. ja najczęściej korzystam z cosdna, a kiedy chcę wiedzieć coś więcej to sięgam do kosmopedii:) Warto korzystać z takich stron, świetnie, że opublikowałaś je wszystkie w jednym miejscu!

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja farbuję włosy odkąd skończyłam 18 lat. Farbowanie zniszczyło mi bardzo włosy :( Z pomocą przybył mi skrzypolen. Uratował mi wręcz włosy! Moje włosy po 2 miesiącach są błyszczące, a skóra się zregenerowała,

    OdpowiedzUsuń
  30. wow, bardzo porządny post. Dziękuję za podzielenie się przydatnymi linkami, części nei znam i na pewno zgłębię. Dużo zdrówka:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...