środa, 5 marca 2014

WSPÓLNA AKCJA: Zapuszczamy włosy na lato


Przyzwyczaiłam się już do dbania o włosy. W końcu 1,5 roku to całkiem spory kawałek czasu. I... to wszystko mi spowszedniało. Nie podchodzę już do pielęgnacji włosów tak entuzjastycznie jak na początku. W związku z tym bardzo ciężko mi się zmotywować do niektórych czynności. O odżywkach, maskach, delikatnych szamponach i olejach nie zapominam. Regularnie też czytam składy kosmetyków. Jednak bardzo trudno mi być systematyczną w staraniu się o zwiększenie przyrostu włosów.  Końce się rozdwajają, kruszą. Niby to naturalne, normalne skoro ich w żaden sposób nie zabezpieczam. Ale przez to moje włosy nie zyskują na długości. Pora coś z tym zrobić i pozbyć się lenia!:)

Z pomocą przychodzą mi dwie akcje:

Moje plany:
  • Akcja Anwen zachęciła mnie ponownie do regularnego olejowania przed każdym myciem. W tym miesiącu stawiam na olejek Alterry z oliwkami i limonką. 
  • W skórę będę wcierać lotion Seboradin z wyciągiem z drzewa oliwnego i cytrusowego, w późniejszych miesiącach Seboradin z czarną rzodkwią i wodę pokrzywową.
  • Raz w tygodniu pół godziny przed myciem nałożę na skórę głowy maskę Kapoor Kachli.
  • Dam jeszcze jedną szansę olejkowi z czerwoną papryką z Green Pharmacy (recenzja).
  • Zauważyłam, że mam braki witamin, więc mam nadzieję, że wewnętrznie wzmocnię organizm i włosy przy pomocy Vitalsss i Asparginianu Extra. Generalnie nie jestem zwolenniczką suplementów w tabletkach. Wolę uzupełniać braki dietą, albo ziołami, czy drożdżami.
  • i wreszcie punkt, do którego strasznie ciężko mi się zastosować - muszę zacząć zabezpieczać końce. Macie jakiś patent, żeby o tym nie zapominać? To jest zdecydowanie mój najsłabszy punkt. Wiecie, że moje włosy przez 1,5 roku włosomaniactwa wciąż mają taką samą długość? Rosną,to fakt i całkiem szybko. Ale regularnie ścinam im końce, bo są zniszczone. Myślę, że to główny powód, dla którego nie mam w tym momencie włosów do talii.
I to wszystko. Nie chcę sobie narzucić zbyt dużo. Takie publiczne zobowiązania dużo bardziej mnie motywują więc jestem przekonana, że do co najmniej połowy punktów regularnie będę się stosować.

A jak tam Wasze zapuszczanie? Dołączyłyście do którejś akcji?
Pin It Now!

41 komentarzy:

  1. Olejek z papryką GP planuję wypróbować ale zapuszczać włosów raczej nie będę. Na razie regularnie je podcinam aby jak najszybciej pozbyć się zniszczonych partii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też do tej pory podcinałam, ale wreszcie nadszedł odpowiedni moment na zapuszczanie. Zniszczone mam raczej tylko końcówki, reszta jest w całkiem niezłym stanie. Dlatego mam nadzieję, że ziści się moje marzenie o długich włosach. Nigdy nie miałam dłuższych niż obecnie :/

      Usuń
  2. tez biorę udział w tych akcjach i w wym miesiącu biorę się ostro do pracy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. też olejuję włosy intensywnie bo stały się mega łamliwe poprzez moje rozpaczliwe schodzenie z ciemnego koloru.
    Pozdrawiam i życzę powodzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje też się stały łamliwe, ale z pewnością to przez zimę i ocieranie się włosów o kaptur, szalik i inne ubrania. Poza tym mroźne dni dały im popalić :/

      Usuń
  4. Końce się rozdwajają, kruszą. Niby to naturalne, normalne.?

    Kochana, rozdwajające się i kruszące końce włosów to nie jest sprawa naturalna i normalna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest normalne, że jeśli ich nie zabezpieczam to się kruszą i rozdwajają :P to miałam na myśli :)

      Usuń
    2. No właśnie moim zdaniem nie koniecznie...ja kiedyś nie zabezpieczałam włosów niczym, kompletnie, nie praktykowałam też intensywnej pielęgnacji jak teraz i końcówki nigdy mi się nie łamały, kruszyły czy rozdwajały więc brak jakiegokolwiek zabezpieczenia końcówek, owszem, pogłębia problem, owszem ma jakiś wpływ, ale nie 100%-towy...

      ale, oczywiście to tylko moje zdanie, mogę się mylić

      Usuń
    3. A widzisz, bo to zależy od włosów :) kiedy ja swoich nie zabezpieczam to się rozdwajają i kruszą :/ więc u mnie to jest normalne. Twoje włosy mogą zupełnie inaczej reagować. Być może dlatego, że z natury są mocniejsze niż moje, być może mają inną porowatość, albo masz zupełnie inną dietę. Różne czynniki wpływają na rozdwajanie końcówek. Ale zabezpieczanie zdecydowanie ogranicza ten problem. I wcale się nie mylisz :)

      Usuń
  5. Fajne akcje, chociaż olejowanie przed każdym myciem to dla moich włosów za dużo :)

    OdpowiedzUsuń
  6. dołączam się do Twojej :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też dołączyłam do obu akcji.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wystarczy mieć coś fajnego do zabezpieczania końców. Albo coś niefajnego i usilnie starać się to coś zużyć. Aby mieć usprawiedliwienie dla zakupu czegoś fajnego.
    Mam nad wanną, zaraz obok głowy, gdy ją myję, więc tylko sięgam i za każdym razem usilnie zużywam. Z 8ml tego było. Od roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zwykle do zabezpieczania końców dawałam olejek ze słodkich migdałów albo olejek rycynowy. Ale właśnie zastanawiam się nad jakimś serum.

      Usuń
  9. Również zapisałam się do tych akcji. Polecam do zabezpieczenia końcówek jedwab GP :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moje włosy też są ciągle tej samej długości:( A jak już urosną dłuższe, to końcówki są w takim stanie, że wstyd się z nimi gdziekolwiek pokazać... Właśnie jestem na etapie zbierania się żeby zapisać się do fryzjera:)

    OdpowiedzUsuń
  11. mi już wystarczy zapuszczania :) wczoraj nawet podcięłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym być na takim etapie żeby nie zapuszczać włosów ;D zazdroszczę ;)

      Usuń
    2. Ja też bym chciała! :) Mnie się marzą takie do talii...

      Usuń
  12. Ja też się dołączyłam do tych akcji. Bardziej się jednak wkręciłam w zapuszczanie niż olejowanie. Nawet zaczęłam drożdże pić.Fuj:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz. Sama piłam drożdże i na początku bardzo mi nie smakowały, ale później się przyzwyczaiłam. U mnie świetnie się spisały. Myślę, że kiedyś do nich wrócę :)

      Usuń
  13. Ja zamierzam nakładać na skórę głowy olejek arganowy od GP, a za wcierkę posłuży mi woda pokrzywowa.
    Ciekawe co zdziała ten duet :)

    OdpowiedzUsuń
  14. przyczep sobie na biurku/szafce/gdziekolwiek gdzie spoglądasz często:
    "Zabezpieczyłaś końcówki? :)", moja koleżanka w ten sposób sobie przypomina o wcieraniu Jantaru :D

    W sumie ja już wcieram, olejuję itd, więc obie te akcje propaguję praktycznie cały rok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Na pewno skorzystam z tego sposobu i przyczepię sobie taką kartkę :)

      Usuń
  15. Też zapuszczam, ale nie stosuję żadnych wspomagaczy ;) wiosną zwykle same szybko rosną, więc czekam, aż obudzą się do życia ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ahhhh, właśnie sobie przypomniałam, że też chcę mieć do wakacji moje wspaniałe długie włosy.. o tak tak, trzeba się wziąć za siebie. Dzięki za motywację!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja zabezpieczam nie tylko końce ale całą długość od ucha w dół - tam, gdzie kończy się odrost i zaczynają zniszczone, rozjaśnione pasma. W końcu wśród dłuższych włosów kryją się też te krótsze, nowe, które też potrzebują być zabezpieczone. Tak o wiele łatwiej jest mi się wziąć za końcówki - im większy obszar, tym jakiś 'ważniejszy' mi się wydaje i zmuszam się do kolejnej czynności pielęgnacyjnej po myciu:)
    Ja również biorę udział w obu tych akcjach, zatem powodzenia, oby nam się udało!:)

    OdpowiedzUsuń
  18. W swojej głowie już jakiś czas temu zaszczepiłam akcje zapuszczania. O zabezpieczaniu końcówek mi tez ciężko pamiętać, chyba trzeba wykształcić w sobie odruch jak mycie zębów. :) Suplementy musiałam włączyć do swojego życia, dieta niestety dostarcza mi za mało witaminy B i bez suplementów nie nadrobię tego.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja też zapuszczam włosy. Biorę udział w akcji u Anwen - olejowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Też wzięłam udział w akcji zapuszczamy włosy na lato, ostatnio byłam podciąć końcówki, więc na szczęście nie będę musiała tego ponawiać w czasie trwania akcji :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zaraz wezmę udział w akcji zapuszczania:) Ostatnio sie wystraszyłam, że włosy przestały mi rosnąć, ale od grudnia jednak sporo mi urosły, więc jestem dobrej myśli:) w akcji olejowanie nie biorę udziału bo i tak olejuję regularnie, a jak dotąd wszystkie akcje zawalałam:/

    OdpowiedzUsuń
  22. powodzenia w zapuszczeniu pięknych, długich włosków : ))

    OdpowiedzUsuń
  23. Mnie też zmotywowała akcja zapuszczania włosów, dlatego postanowiłam wziąć się w garść z tą wodą brzozową Isany i nakładać ją codziennie :) Kupię pewnie też jakies wzmacniające suplementy i o nich również postaram się pamiętać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I oczywiście powodzenia z Twoim planem! :)

      Usuń
  24. Witaj :)
    Zacznę od tego, że bardzo pragnęłabym zacząć przygodę z włosomaniactwem, jednak jedynym problemem jest to, że... nie za bardzo wiem od czego mogłabym zacząć :D
    Za kilka miesięcy skończę 18 lat i od jakiegoś czasu marzę o zdrowych, ładnych włosach do pasa. Jeżeli chodzi o długość brakuje mi jakieś 15 cm, jednak jeżeli chodzi o stan włosów, to całkowita porażka :/
    Stwierdziłam, że zetnę włosy o jakieś 3 cm (wiem, powinnam więcej, jednak jestem tak przywiązana do ich długości, że nie potrafię się na to zdecydować ;)
    Moje włosy są chyba wysokoporowate (strasznie się elektryzują, są napuszone, rozdwojone na końcach i ostatnimi czasy ciężko się układają, odstają we wszystkie strony), ale nie wiem, czy jest tak na sto procent :D
    Myślałam, aby zakupić zestaw kosmetyków z przygotowanej przez Ciebie ściągi dla porowatości wysokiej - szampon Babydream oraz odżywkę z Garniera z olejkiem z awokado i masłem karite. Nie wiem tylko na jaki olej się zdecydować :D
    Jak myślisz, czy to dobry początek? :) Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam :)
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć A!
      Oprócz odżywki z Garniera polecam Ci też odżywki Isana z Rossmanna: są dwie bardzo fajne - jedna z beżową zatyczką a druga z niebieską.
      Z olejów przede wszystkim polecam Ci olej ze słodkich migdałów, z pestek winogron i olejek Alterra z mango i papają (również dostępny w Rossmannie). Jeśli masz oliwę z oliwek w domu to też warto spróbować.
      Pamiętaj, że na początku takiej pielęgnacji włosy mogą wyglądać gorzej niż wcześniej, ale regularna pielęgnacja powinna po jakimś czasie dać efekty. Nie trać nadziei :) żeby włosy były w dużo lepszym stanie musisz poczekać. Możesz mieć wrażenie, że szampon Babydream nie domywa oleju, trzeba do niego przywyknąć, czasem trzeba dłużej nim myć włosy.
      Poczytaj też o porównaniu metod mycia włosów:
      http://www.dbaj-o-wlosy.com/2014/01/porownanie-metod-mycia-wosow-omo-metoda.html
      Jeśli jeszcze masz pytania to czekam na Twoje wiadomości :)
      Pozdrawiam
      Karolina

      Usuń
  25. Bardzo dziękuję za odpowiedź Karolino :D
    Stwierdziłam, że zużyję wszystkie swoje stare kosmetyki do włosów (jestem w trakcie swojego mini projektu denko ;) i od kwietnia porządnie zabiorę się za swoją czuprynę :D
    Myślałam, żeby na początku zacząć stosować właśnie szampon Babydream, odżywkę, którą kupiłam z Garniera, serum z Biosilku (tylko jeszcze nie wiem, w jaki sposób zabezpiecza się końcówki - przed myciem włosów?) i maseczkę z Alterry :D
    Cały czas obawiam się właśnie tego olejowania, ponieważ mam strasznie mało czasu na zajmowanie się włosami... Moja obecna pielęgnacja polega na wieczornym umyciu włosów, nałożeniu odżywki i położeniu się spać w mokrych włosach (chociaż doskonale wiem, że nie powinnam ;)
    Już kilka razy myślałam nad tym, aby użyć zwykłego oleju rzepakowego, ale nie wiem, czy się do tego nadaje. Poza tym na olejowanie miałabym czas zaledwie raz, góra dwa razy w tygodniu, a nie wiem, czy po takim czasie można spodziewać się efektów...
    Jejku, nie sądziłam że będę miała tyle pytań i wątpliwości :D Ale stwierdziłam, że skoro zbliża się wiosna, to muszę zgłosić się do kogoś doświadczonego, kto doradzi mi, jak się za to wszystko zabrać :)
    Jeszcze raz Ci dziękuję za poświęcony czas i wszystkie wyjaśnienia :)
    Pozdrawiam
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz na myśli jedwab Biosilku w takim malutkim opakowaniu? Lepiej żebyś z niego zrezygnowała, ponieważ ma w składzie alkohol, który wysusza włosy. A jeśli chodzi o zabezpieczanie końców to robi się to po myciu :) ale warto też np. przed myciem nałożyć jakąś odżywkę/olej na suche albo wilgotne włosy. Z jedwabi (serum zabezpieczających) warto zwrócić uwagę na Biovax A+E, Lotion Provit, Marion Natura Silk, Joanna Styling Effect, jedwab CHI, Green Pharmacy jedwab w płynie.
      Nie ma się co bać olejowania, przyzwyczaisz się do niego. Jeśli dasz radę nałożyć olej na jakąś godzinkę przed myciem to powinno to już przynieść efekty. Kiedy mam naolejowane włosy to uczę się, oglądam TV, przeglądam strony internetowe, sprzątam itp. Dlatego jeśli w miarę wcześnie wracasz do domu, albo masz czas rano, aby umyć włosy to warto spróbować.
      A spanie w mokrych włosach to jeden z najgorszych grzechów jaki można popełnić :) zdecydowanie lepiej wysuszyć włosy suszarką. Zresztą suszenie chłodnym nawiewem jest korzystniejsze dla włosów niż naturalne suszenie :)
      Olej rzepakowy też byłby ok, możesz spróbować:) olejowanie 1-2 razy w tygodniu jest wystarczające :)
      Mam nadzieję, że pomogłam.
      Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
    2. Kurczę, czyli niepotrzebnie zaopatrzyłam się w dwie buteleczki jedwabiu z Biosilku :D Będę musiała je zużyć niestety, bo nikomu raczej ich nie sprzedam, ale później kupię coś poleconego przez Ciebie, żeby nie zrobić doszczętnej masakry z włosów :D
      Czyli mówisz, że z olejem rzepakowym można spróbować, tak? Kilka razy chciałam, ale wydawało mi się, że zwykły olej do smażenia raczej nie nadaje się na włosy, ale chyba jednak spróbuję :) Myślałam jeszcze o takich domowych maseczkach z drożdży, żółtek jaj i oliwy właśnie, bo w sumie nie jest to drogi sposób, a być może da jakieś efekty :)
      Odnośnie spania w rozpuszczonych włosach - wczoraj się poprawiłam i specjalnie splotłam je w warkocz :) Wyszły mi śliczne loczki, jednak mam kolejny dylemat - co jeżeli spałabym w koczku? Kilka razy próbowałam, ale miałam strasznie zniekształcone włosy, a czasem zależy mi, żeby były w miarę proste - a wiadomo, prostownica odpada :)
      Bardzo mi pomogłaś, naprawdę, bo jak człowiek zaczyna z całym włosomaniactwem, to jest strasznie pogubiony i naprawdę nie wiadomo, za co się najpierw zabrać :) Jeszcze pewnie będę miała ogromnie dużo pytań, więc nieraz się do Ciebie zgłoszę :)
      Serdecznie dziękuję za pomoc i pozdrawiam cieplutko :)
      A.

      Usuń
    3. Właśnie czytam, że są gumki do włosów, które nie robią odkształceń: Ivisibobble, może to będzie dla Ciebie alternatywa dla warkocza albo koczka :) Sama się muszę zastanowić nad tym rozwiązaniem :) Domowe maseczki jak najbardziej polecam. Zresztą oprócz standardowych składników możesz dodawać cukier, albo wzbogacać mąką ziemniaczaną.
      Ja też na początku byłam bardzo pogubiona, nie wiedziałam co i jak. Ale zaczęłam czytać blogi, forum i jakoś mi się udało ogarnąć wszystkie informacje :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...