piątek, 7 marca 2014

Wpływ snu i stresu na kondycję włosów

www.picjumbo.com
Przez długi czas przeżywałam mnóstwo stresu. A to niejednokrotnie łączyło się z niedosypianiem. Studiowanie dwóch kierunków na politechnice zmuszało mnie do ograniczania długości snu i powodowało stres. Zdawałam sobie sprawę, że jest to niekorzystne dla mojego organizmu, ale nie miałam żadnego pomysłu jak to zmienić. Doba ma tylko 24 godziny. Wiem, że to jak wyglądały 2 lata mojego życia, zależało tylko ode mnie. To ja zdecydowałam się na studiowanie jednocześnie dwóch kierunków, to ja w międzyczasie podjęłam się pracy na pół etatu. Na szczęście teraz sytuacja się unormowała i wreszcie mogę odetchnąć. Śpię po 6-8 godzin (wcześniej sypiałam po 3-4 godziny) i coraz rzadziej się czymś przejmuję.
Jednak długotrwały stres i brak snu wpłynęły na stan moich włosów. Jasne! Są inne ważniejsze skutki tych czynników, ale jeśli dbamy o włosy i nie możemy znaleźć przyczyny ich złego stanu, warto przeanalizować sposób,w jaki żyjemy.


Sen
Sen jest najlepszym kosmetykiem, jaki istnieje. Żadne produkty, cudowne specyfiki nie pomogą nam jeśli nie będziemy się wysypiać. Gdy spałam te 3-4 godziny byłam zazwyczaj bardzo zmęczona. I oczywiście każdy był w stanie to zauważyć. Podczas snu nasz organizm się regeneruje. Podobnie jest ze skórą. Skoro nasza skóra wygląda niekorzystnie to analogicznie skóra naszej głowy też będzie w kiepskim stanie. W skórze głowy znajdują się cebulki- mają one bardzo duży wpływ na to, jakie włosy na wyrosną. Dlatego tak wiele dziewczyn stara się regularnie nawilżać skórę maskami, odżywkami, wcierkami czy olejami, wykonując przy okazji masaże. Niewysypianie się może skutkować nadmiernym wypadaniem, przesuszeniem, łamaniem się włosów. Podczas snu składniki odżywcze lepiej się wchłaniają, dlatego dobrze byłoby zaaplikować na noc jakąś wcierkę. 

Stres
Stresujemy się naprawdę różnymi sytuacjami. Od takich banalnych, jak np. rozmowa przez telefon, do poważniejszych: zmiana miejsca zamieszkania, zmiana pracy, czy jej utrata. Jednak organizm nie koncentruje się na tym, co jest przyczyną stresu. Organizm po prostu reaguje na stres. Niektórych sytuacji nie jesteśmy w stanie przewidzieć i czasem nie jesteśmy w stanie uniknąć stresu. To zjawisko dotyka w mniejszym bądź większym stopniu każdego.
Zobaczcie zresztą sami: według firmy Extended DISC jesteśmy najbardziej zestresowanym narodem (brany był pod uwagę stres w pracy):
www.echodnia.eu

A oprócz pracy stresują nas również inne zdarzenia takie jak śmierć członka rodziny, rozwód, utrata pracy.


Louise Hay w swojej książce pisze:
WŁOSY symbolizują siłę. Gdy jesteśmy spięci i zaniepokojeni, często tworzymy jakby stalowe opaski biorące początek z mięśni ramion i dochodzące do szczytu głowy. Czasami nawet sięgają do oczu. Każdy włos rośnie dzięki mieszkowi. Gdy skóra na głowie jest napięta, włos ulega zgnieceniu i nie mogąc oddychać, zamiera i wypada. Jeśli napięcie utrzymuje się przez dłuższy czas i skóra na głowie nie odpoczywa, mieszki włosowe są tak ściśnięte, że nowy włos nie może się przebić. W rezultacie powstaje łysina.
Łysienie u kobiet występuje coraz częściej od czasu, gdy rozpoczęły one działalność w świecie biznesu, poddając się wszystkim jego napięciom i frustracjom. Nie bardzo jesteśmy tego świadomi, głównie ze względu na peruki damskie, które wyglądają tak naturalnie i atrakcyjnie. Niestety, męskie peruczki są rozpoznawalne z dość dużej odległości.
Napięcie nie jest oznaką siły. Napięcie to słabość. Bycie rozluźnionym, skupionym i spokojnym oznacza siłę i bezpieczeństwo. Byłoby dobrze, gdybyśmy bardziej odprężyli nasze ciała, a wielu z nas potrzebowałoby także rozluźnienia skóry na głowie.
Spróbujcie teraz. Powiedzcie swojej skórze, by odpoczęła, i sprawdźcie, czy czujecie różnicę. Jeśli zauważycie, że skóra na głowie w widoczny sposób rozluźniła się, sugerowałabym częste powtarzanie tego ćwiczenia.


Warto zajrzeć:
Wątek na wizażu

Od kilku miesięcy staram się walczyć ze stresem i więcej spać. I nie tylko moje samopoczucie się poprawiło, mam lepsze wyniki badań, nie pojawiają się wypryski, skóra jest gładka no i włosy mocniejsze :)

Jak wpływa na Was stres i mała ilość snu? Odbija się to na Waszych włosach?
Pin It Now!

23 komentarze:

  1. Ciekawe informacje.
    Stres to mój nieodłączny towarzysz, taki mój charakter i wpływ wychowania. Nawet czytając tego posta zestresowałam się, że się stresuje ;) Chore :] Walczę z tym starając przemówić sobie do rozsądku, co niewiele daje, i oglądając filmy, czytając gazety, książki, blogi.
    Zaskoczyło mnie, że jesteśmy najbardziej zestresowanym narodem. Bardziej niż Japonia czy Kora Poludniowa, gdzie jest większy kult pracy niż na zachodzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też zaskoczyło, że Korea i Japonia w tym rankingu są niżej. Ale wydaje mi się, że to być może dlatego, iż Polacy są słynni z narzekania. I po prostu niejako skarżą się, że są zestresowani. Zresztą w innych krajach trochę łatwiej o pracę. A u nas nie dość, że ciężko dostać jakąkolwiek to dla niektórych z cudem graniczy otrzymanie pracy w zawodzie, w zgodzie ze swoimi zainteresowaniami. A jeśli ktoś nie lubi tego, co robi to jasne jest, że częściej narzeka i się stresuje. Wiem to po sobie :) Oprócz tego dochodzi strach przed zwolnieniem (a coraz częściej zwalniają) oraz mobbing - sama przez kilka miesięcy byłam ofiarą mobbingu.

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy post, dużo informacji. Ja się teraz bardzo stresuję nadchodzącą maturą i wyborem studiów... :) Moje włosy zresztą już to odczuwają powoli. No i mało snu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matura to pierwszy poważny egzamin, na studiach będziesz mieć kilka takich matur w każdej sesji :) Na jakie studia się wybierasz? :)

      Usuń
  3. Twój artykuł idealnie współgra z moimi wcześniejszymi przemyśleniami. Do tego wszystkiego dodałabym jeszcze odpowiednie odżywianie. Niestety ja mam tendencję i do stresowania się, i do niedojadania, i do niedosypiania, wszystko, to jasne, odbija się ostatnio na moich włosach. W zeszłym roku porzuciłam studia - ok. maja, po roku chodzenia na zajęcia, po zdaniu pierwszej sesje, firma moich rodziców upadała, totalnie bankrutowaliśmy, a ja zrobiłam coś takiego, nie mogłam jeść i spać. Jak mama zobaczyła moje włosy po powrocie do domu, to kompletnie się załamała, ubyło ich hmm... z 60% jak nie więcej, później użerałam się z odbudową całe wakacje, piłam siemię lniane, płukałam je kozieradką, wcierałam olejek rycynowy, łykałam witaminy, starałam się jeść jak najzdrowiej i coś tam odrosło. Do niedawna był spokój, ale ostatnio zaczęła się sesja, chciałam udowodnić wszystkim, że nie jestem takim nieudacznikiem, jak myśleli, kułam i umierałam ze stresu. W konsekwencji moja najgorsza ocena to 4, ale zaraz później doszły kolejne rodzinne problemy, ostatnio znów nie mogę spać, mało jem, a dzisiaj po umyciu włosów wyciągnęłam spod prysznica calutką ich garść, jestem załamana... Podobno Seboradin ma jakieś dobre wcierki...? Jak oceniasz Jantar?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zrezygnowałam z jednych studiów, ale po prawie 3 latach. Został mi rok do obrony a ja już byłam wykończona, mega zestresowana, coraz gorzej się czułam i stwierdziłam, że dla swojego dobra lepiej, abym odpuściła. Zwłaszcza, że nie chciałam pracować później w tym zawodzie. W międzyczasie studiowałam też drugi kierunek i za kilka miesięcy się bronię :)
      Co do Seboradinu to mam lotion/wcierkę z czarną rzodkwią i z wyciągiem z drzewa oliwnego i cytrusowego. Dzięki nim moje włosy są na pewno dużo świeższe, a skóra bardziej nawilżona. Aczkolwiek nie zwracałam uwagi na przyrost, a włosy wypadały mi w normalnej ilości. Lotiony Seboradinu mają alkohol w składzie. Natomiast Jantar bardzo ciężko mi ocenić, ponieważ teraz na rynku można kupić wersję z nowym składem. Jeśli chodzi o starą wersję to dla mnie była genialna, włosy szybciej rosły. A o nowej wersji czytałam, że u niektórych powoduje zaczerwienienia i podrażnienia. Jednak, żebyś Ty go sama mogła ocenić, po prostu musisz spróbować.
      Trzymam kciuki, aby wszelkie stresy Cię opuściły :)

      Usuń
  4. Zebrałaś bardzo ciekawe informacje. Jednak ślub to bardzo stresujący czynnik... ;D

    Zgadzam się z tym, że kiedy człowiek się mocno I długotrwale stresuje, to włosy potrafią lecieć garściami z głowy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie: ślub jest stresujący, ale pewnie nie sam fakt zawarcia związku małżeńskiego, co przygotowania do niego. Wszelkie formalności, zaproszenia, goście, pierwszy taniec, menu, wybór sali, zespołu, fotografa itp. Wszystko pochłania całkiem sporo czasu i wywołuje nerwy i stres.

      Usuń
  5. O, tak, stres to koszmar dla włosów. moje lecą wtedy garściami, poza tym kiedy jestem zestresowana to nie jem i to tez ma pływ na moje włosy:/

    OdpowiedzUsuń
  6. Też w dużej mierze zniszczyłam moje włosy przez stres..

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś nawet nie zauważałam jak bardzo stres niszczy moje włosy, teraz jest inaczej. Moja przypadłość i związane z nią skutki uboczne przy nadmiernym stresie bardzo osłabiają cebulki i włosy lecą mocniej. Stresu jednak ciężko uniknąć, zwłaszcza ze nawet błahostki potrafią nieźle dać mi w kość. Ciągle jednak uczę się jakoś to ogarnąć i z mało ważnych powodów się nie stresować. Co do snu to czasem lepiej wiele nie mówić. Niby przesypiam odpowiednią ilość godzin, ale codziennie wstaje tak zmęczona jak bym spała 3 godziny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A byłaś z tym u lekarza? Bo jeśli to się zdarza codziennie to warto byłoby się skonsultować z lekarzem. Może warto byłoby zrobić badania.

      Usuń
  8. Nie jestem w stanie spać krócej niż przez 5h. Zawsze jestem wtedy zmęczona. Zdecydowanie jestem typem śpiocha. Ale zauważyłam, że jeśli umyję włosy wieczorem, zwiąże je w koka i pójdę spać to rano są w o wiele lepszym stanie niż gdybym zrobiła to samo w ciągu dnia. Fajne jest też to, że zdecydowanie mniej się puszą i są bardziej miękkie. Pozdrawiam, Chomiś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś potrafiłam spać przez mniej niż 5 godzin :) i to przez długi czas. Moje włosy też są w lepszym stanie jeśli umyję je wieczorem :)

      Usuń
  9. Bardzo ciekawy wpis. Zaskoczyła mnie informacja o gromadzeniu wody :) Ja sama po sobie widzę jak wpływa na mnie brak snu .. A po mojej skórze to widać już po 2, 3 dniach bardzo widocznie...

    OdpowiedzUsuń
  10. Dwa kierunki na politechnice i praca - wow. Można wiedzieć jakie kierunki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ekonomia i budownictwo :) jeden kierunek dziennie a drugi zaocznie.

      Usuń
  11. Święta racja. Zyję w permanentnym stresie od kilku lat i to odbija się na całym ciele...

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie chyba wszystko stresuje, do tego często budzę się w nocy...

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawe informacje, najbardziej zaskoczył mnie ten ranking, nie sądziłam, że jesteśmy najbardziej zestresowanym narodem.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja się kiedyś bardzo stresowałam, ale nie zauważyłam, żeby to miało jakiś wpływ na moje włosy. A brak snu odbija się prędzej na moim samopoczuciu.

    OdpowiedzUsuń
  15. Na szczęście ja się wysypiam, niestety walczę ze stresem. Niedawno wyjechałam za granicę, nie jest mi łatwo, ale nie zauważyłam zmian we włosach. A nawet widzę ich poprawę, pewnie dlatego, że zaczęłam o nie dbać.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...