poniedziałek, 10 marca 2014

10 przedmiotów, w które zainwestowałam dzięki włosomaniactwu


Włosomaniactwo bardzo dużo nauczyło mnie na temat pielęgnacji włosów. Wcześniej ograniczałam się w zasadzie do szamponu i do silikonowego serum termoochronnego, ponieważ codziennie prostowałam włosy. Rok 2012 skłonił mnie do zakupu zupełnie nowych kosmetyków i rzeczy. W co zainwestowałam od tego czasu?


1.  Czepek - swój pierwszy czepek dostałam razem z maską Biovax. Wcześniej zdarzało mi się w tej roli używać zwykłej reklamówki. Jednak czepki są dużo wygodniejsze. O moich wrażeniach z ich używania napisałam w poście: O foliowym czepku - dlaczego warto go posiadać?

2. Olej - dopóki nie zaczęłam czytać wizażu i blogów to o olejowaniu włosów miałam bardzo małe pojęcie, a w zasadzie nie miałam żadnego pojęcia. Czasami w gazetach zdarzyło mi się przeczytać: "Olej świetnie nawilża", ale nie było tam konkretnych informacji. W gimnazjum (prawie 10 lat temu) zalałam gorącą wodą wiórki kokosowe i zrobiłam sobie coś w stylu olejowania włosów "rosołem". Efekt jednak mi się nie spodobał. Nic dziwnego, nawet teraz olej kokosowy powoduje u mnie puch. Moimi ulubionymi olejami są olej ze słodkich migdałów, z pestek winogron, alterra z mango i papają oraz alterra z oliwkami i cytryną.

3. Maski - o ile w gimnazjum regularnie nakładałam maseczki na włosy, tak w liceum i na początku studiów przestałam to robić. Dlaczego? Powód jest banalnie prosty - nie widziałam żadnych pozytywnych skutków. W zamian włosy były albo przetłuszczone, albo zbyt suche. To pewnie przez dużą ilość silikonów i regularne prostowanie. Aktualnie najlepiej spisuje się u mnie Biovax Naturalne Oleje, BingoSPA z shea i 5 algami. Uwaga! Jedna z moich czytelniczek zakomunikowała mi, że w kieleckim Tesco nie znalazła produktów BingoSPA. Sprawdziłam i faktycznie wycofali ich produkty :(

4. Nożyczki do podcinania włosów. Możecie wierzyć lub nie, ale przez długie lata włosy podcinałam zwykłymi nożyczkami do papieru. Jeśli któraś z Was takie używa to musicie wiedzieć, że powodują kruszenie końców. Swoje nożyczki kupiłam w Rossmannie i od kiedy ich używam zauważyłam, że końcówki są w dużo lepszym stanie. Moja fryzjerka ścinała mi włosy starymi, tępymi nożyczkami, stwierdziłam, że zacznę to robić na własną rękę i nie żałuję!

5. Szczotka do włosów. Bardzo dużo czytałam o Tangle Teezer. Chciałam ją mieć, ale dorwałam okazję i kupiłam jakąś podróbkę DTangler. W porównaniu z tą pierwszą DTangler wydaje mi się dużo prostsza w trzymaniu ze względu na dłuższą rączkę. Przed włosomaniactwem używałam zwykłych plastikowych i drewnianych szczotek, które targały i łamały mi włosy. Odkąd używam DTangler i szczotki z włosia dzika włosy są w lepszym stanie i dużo łatwiej jest je rozczesać.


6. Delikatny szampon. Kiedyś nie przypuszczałabym, że zacznę używać szamponów dla dzieci albo płynu do higieny intymnej do mycia włosów. Teraz wydaje mi się to zupełnie normalne. Zrezygnowałam z szamponów z silnymi detergentami, które wysuszały mi włosy. Dla udowodnienia tego jak takie produkty na mnie działają podsuwam Wam post z moją lipcową aktualizacją: klik.

7. Wcierki - To była dla mnie zupełna nowość. Serio. Teraz nie wyobrażam sobie bez nich życia. Od grudnia regularnie wcieram jakąś w skórę głowy.

8. Odżywki do włosów. Przez długi czas wierzyłam reklamom. Myślałam, że odżywka za 80 zł da mi spektakularne efekty, nawet zdarzyło mi się posiadać tak drogie produkty. Teraz odżywki kupuję za 4-5 zł (jeśli chodzi o Isanę) i stwierdziłam, że nie cena świadczy o wartości produktu. Isanę uwielbiam!

9. Suszarka do włosów. Suszenie włosów kojarzyło mi się z dużym zniszczeniem. Kiedyś myślałam, że lepiej jest się położyć w mokrych włosach!. Nawet nie sądziłam, że spanie z mokrymi włosami szkodzi im. A gdzieś od roku (od momentu przeczytania artykułu na którejś z amerykańskich stron internetowych) wiem, że lepiej jest wysuszyć włosy chłodnym nawiewem niż pozwolić im schnąć naturalnie. W listopadzie zakupiłam mojego Remingtona i używam go na razie sporadycznie, lubię swoje włosy po naturalnym schnięciu. Ale w sytuacjach awaryjnych często po niego sięgam :)

i... 10. Poszewka na poduszkę. Nie zdążyłam jej uchwycić na zdjęciu:) staram się spać jak na najgładszej powierzchni. Odrzucam wszelkie chropowate poszewki i wybieram satynowe, ale również świetnie spiszą się jedwabne.

A Wy co zakupiłyście pod wpływem włosomaniactwa?
Pin It Now!

51 komentarzy:

  1. też planuję kupić własne nożyczki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właściwie wszystko czego teraz używam kupiłam pod wpływem włosomaniactwa (albo promocji:) Z twojego Top 10 muszę jeszcze się zaopatrzyć w delikatniejszą poszewkę i jakąś dobrą szczotkę. Włosów wolę sama nie obcinać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama sobie obcinam tylko pojedyncze włosy, kiedy widzę jakieś rozdwojenie, albo białą kropkę. A o podcinanie całości włosów proszę mamę, koleżankę albo chłopaka ;)

      Usuń
  3. Aż 6 rzeczy z twojej listy wdrożyłam w swoje włosomaniactwo ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej!! :) trafilam na Twojego bloga godzinę temu i totalnie mnie pochłonął :) też jestem z Kielc :)
    Mam pytanie, wypada mi dużo włosów, a niezastąpiony zawsze był jantar. Z tym, że mam włosy po encanto, mogę używać jantar? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po encanto warto zrezygnować ze SLS/SLES, ALS, MLS czyli wszystkich silnych detergentów. A oprócz nich wykreślić trzeba kosmetyki z alkoholem (alcohol dentat itp). Jantar na szczęście żadnych z nich nie zawiera w swoim składzie dlatego jak najbardziej możesz go używać :) Jakiś czas temu Jantar zmienił skład i podobno nie działa tak dobrze jak wcześniej. Poprzednią wersję bardzo lubiłam :)
      P.S. 3 lata mieszkałam w Kielcach, ale od 2 miesięcy mieszkam już poza Kielcami, a w samych Kielcach bywam kilka razy w tygodniu :)
      Pozdrawiam ciepło!:)

      Usuń
    2. dziękuje za odpowiedz :) to zaczynam wcierać :)
      dodaję bloga do ulubionych :>
      widzę, że też masz babydream w nowym opakowaniu, skład chyba się nie zmienił ? :)
      rowniez pozdrawiam! :))

      Usuń
    3. Dzięki za miłe słowa! :) jeśli chodzi o skład Babydreamu jest taki sam jak wcześniej, na pewno się w ciągu prawie dwóch lat nie zmienił. Od takiego czasu go używam :)

      Usuń
    4. A co sądzisz o Bubchen, Kinder Shampoo ?

      Usuń
    5. Nie miałam tego szamponu więc ciężko mi się wypowiedzieć o jego działaniu, ale analizując skład zauważyłam Disodium Laureth Sulfosuccinate czyli detergent z tej samej grupy co SLS, faktycznie jest nieco słabszy, ale to też detergent anionowy.

      Usuń
    6. Problem jest taki, że Babydrem, czy też Facelle średnio radzą sobie z olejami. Dlatego zastanawiałam się nad tym bubchen, myślałam, że jest dużo słabszy od SLS :/

      Usuń
    7. Jeśli tylko do zmywania olejów to spokojnie możesz go brać, bo olej zabezpiecza włosy więc szampon nie powinien ich bardzo uszkodzić czy przesuszyć. Patrząc na skład wydaje się delikatniejszy od SLS i tym podobnych. Ale jeśli masz delikatne i wrażliwe włosy to na co dzień bym go nie stosowała :)

      Usuń
    8. Szampony raczej nie szkodzą moim włosom. Kupię go na próbę. I zobaczymy co i jak :-) Chyba, że proponujesz jakiś inny szampon do zmywania olejów?

      Usuń
    9. Jeśli chodzi o delikatne szampony to sprawdzałam Hipp, Babydream, Facelle i Johnsons baby płyn do mycia 3w1. Najlepiej mi się zmywało Babydreamem i Facelle.

      Usuń
  5. Chyba też zainwestuję w jakąś satynową poszewkę :D

    OdpowiedzUsuń
  6. u mnie podobnie :) maski, czepek, oleje, porządna suszarka. miałam tą wcierkę z Radicala, ale wysuszyła mi skalp i nabawiłam się łupieżu :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Osobiście do TT nie mogę się przekonać. Robiłam już chyba milion podchodów do jej kupna i zawsze w ostatniej chwili rezygnowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się nie mogłam przekonać i wzięłam DTangler. Chociaż później miałam okazję zobaczyć TT koleżanki i jest bardzo fajna:)

      Usuń
  8. Kupiłam sporo tych samych rzeczy :-) olej ze słodkich migdałów koniecznie muszę wypróbować :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też przestawiłam się na delikatny szampon i moje włoski są zadowolone. Tani i dobry Babydream. Po oleje też sięgnęłam dzięki włosomaniaczkom. Na TT mam ogromną ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. też zainwestowałam w dobra suszarkę, regulacją temperatur, jonizacją itd :) wcierki, maski, waxy, szampony, oleje - wszystko przerobiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja szukam właśnie nożyczek, zetknęłam się jednak z rozbieżną opinią o Rossmanowskich. Ktore ty kupiłaś ? z szarym czy lekko różowym opakowaniem ? Ewentualnie gdzie jeszcze można kupić je w rozsądnej cenie ?A co do Isany o czekam na promo tej większej w białych butlach 500ml. Nie wiecie może od czefo zależy i jaka jest częstotliwość promocji Rossmanna ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupiłam w tym szarym opakowaniu:) Tylko dobrze jest je obejrzeć dokładnie, bo na niektórych zauważyłam ślady rdzy :/
      A co do promocji Isany to sama się zastanawiam czy jest jakaś reguła co do częstotliwości promocji. Wydaje mi się, że na promocje wrzucają przypadkowe produkty.

      Usuń
  12. http://www.rossnet.pl/promocje?page=1&MagazineCategory=7&MagazineSort=1 o Właśnie weszły na promocję oba te przedmioty ! To te same nożyczki ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ja miałam te w szarym opakowaniu.

      Usuń
  13. Przed włosomaniactwem używałam tylko 'jakiegoś' szamponu i odżywki, ale malutko i na same końcówki, co właściwie nic mi nie dawało. Czasem (raz na dłuuugi czas) maskę, ale bez wiedzy. A teraz robię świadome zakupy, wiem co lubią moje włosy, stosuję oleje, maski, odżywki... do wcierek nie mogę się przekonać, bo mam problem z łupieżem, a one mogą go pogłębić... ale może kiedyś ;) A no i TT i suszarka to podstawowe elementy ;) Też miałam i przyznam, że dalej czasem mam problem z pozostawianiem włosów mokrych do spania, ale walczę z tym ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Moja lista wygląda dokładnie tak jak twoja, tylko zamiast szczotki kupiłam drewniany, szeroki grzebień:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja to bym się bała sama sobie obcinać włosy, wolę iść do fryzjerki, ale i tak myślę nad kupieniem sobie nożyczek żeby obcinać pojedyncze rozdwojenia :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja już od roku czaje się na jedwabną poduszkę,ale jakoś ciągle jej nie mam,chyba za bardzo przyzwyczajona jestem do spania na moim misiu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Muszę wkońcu kupić nożyczki :) Zastanawiam się właśnie nad tymi z rossmana ale słyszałam o nich różne opinie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wcierki to też dla mnie była nowość. Co do nożyczek miałam odwrotnie, kupowałam tylko do włosów a potem awansowały na cieńcie papieru. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja właśnie przydreptałam ze sklepu i kupiłam nożyczki za 12.99 z Rossmana. Sprawdziłam ich jakość na włoskach 2 latka - wypadły doskonale nawet na sucho.
    U siebie sprawdziłam na paru pasmach i efekt jest zadowalający. Bardzo cichutko i lekko tną. Nie zgrzytają, ale dorosłego włosy po farbowaniach trzeba ciąć na mokro, i biorąc bardzo cienkie warstwy za jednym razem. Jak dla mnie ok. Mogę polecić. AAa, jeszcze coś obejrzyjcie te nożyczki przed zakupem i porównajcie bo u mnie z 8 par jakie były na półce, każda troszeczkę się różniła, miała odrobinę inny czubek albo niżej lub wyżej mocowanie. Nie mam pojęcia czy to ma znaczenie. Intuicyjnie wybrałam najostrzejszy dzióbek i najciaśniejsze mocowanie , co widac było z boku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle włosy powinniśmy ciąć na mokro/wilgotno. Na sucho mogą się kruszyć ;)

      Usuń
  20. Właśnie dzisiaj kupiłam sobie po raz pierwszy szampon Babydream.

    OdpowiedzUsuń
  21. tez muszę sobie w końcu kupić szczotkę Tangle Teezer ; p

    OdpowiedzUsuń
  22. też się czaje na tą szczotkę :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Oleje to według mnie najlepsze, co może być dla włosów. Szkoda, że czasem brak czasu na nie. ;)
    A zamiast szczotki wybrałam drewniany grzebień i uwielbiam go ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Z Twojej listy jest mi obca jedynie 8 :)
    ale zmienię to w najbliższym czasie ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Też przez włosomaniaxtwo zainwestowałam w wiele produktów. Między innymi właśnie w TT, worek foliowy, suszarkę, olejki i lepsze maski :) Początkowo kupowałam wszystko "jak leci" jednak po dłuższym czasie nauczyłam się (chociaż wciąż się uczę) kupować te produkty, które bardziej mi pomagają niż szkodą. Chociaż i teraz czasami zdarzy się że sięgnę po coś niewłaściwego :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Foliowy czepek to naprawdę świetny i przydatny gadżet. Nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez nich. Dzięki włosomaniactwu pokochałam oleje. Kiedyś wiedziałam, że olej rycynowy ma bardzo fajnie właściwości i wiele osób go chwali na włosy - teraz wiem, ze nie tylko on się do tego nadaje. Też nie skusiłam się na oryginalnego TT, gdyż nie byłam przekonana że kawałek plastiku można zdziałać cud. Kupiłam na ebayu podróbkę i jestem z niej zadowolona - a kosztowała mnie 5 zł. Nie miałam pojęcia o wcierkach - teraz testuję Joannę Rzepę. Też wierzyłam że suszarka to zło, teraz wiem, że to nie do końca prawda, też wolę wysuszyć włosy niż iść spać z mokrymi. Myślę, że jeszcze powinnam zainwestować w dobre nożyczki. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. To była dobra inwestycja! Ja muszę jeszcze zainwestować w saunę do włosów ;) A gdzie kupujesz poszewki satynowe/jedwabne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się zastanawiałam nad sauną :) a poszewki kupuję albo na allegro, albo w stacjonarnych sklepach z pościelami :)

      Usuń
  28. Chyba czas zainwestować w nożyczki.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ciągle się zastanawiam, czy warto przyoszczędzić i kupić Tangle Teezer. Boję się, że będzie ta szczotka jednak zbędna w mojej pielęgnacji :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ebayu można dostać podobno za 5 zł podróbki TT. Koleżanka ma i szczotka spisuje się bardzo fajnie :)

      Usuń
  30. Jak się spisuje u Ciebie radical ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radical używam sporadycznie, raz na jakiś czas i generalnie nie narzekam, ale ma w składzie alkohol więc może przesuszać skórę głowy.

      Usuń
  31. Muszę się zaopatrzyć w te nożyczki, bo od zawsze podcinam włosy takimi normalnymi ;/

    OdpowiedzUsuń
  32. w trakcie Twojej wizyty na moim blogu kończyłam już nowy szablon, który zastąpił tą wszechogarniającą biel przeplataną kolorową grafiką :P chyba wolę uderzać w stronę minimalizmu :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Miałam ten sam problem z maskami do włosów. Przestałam używać, bo włosy robiły se ciężkie i szybko się przetłuszczały. Pomyśle o tej, o której piszesz. Pozdrawiam ciepło, będę tu częściej zaglądać :)
    http://sylwia-handmade.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja najwięcej zainwestowałam w nożyczki, ale to był zdecydowanie dobry wybór. :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...