czwartek, 5 grudnia 2013

RECENZJA: Green Pharmacy Olejek łopianowy z Czerwoną papryką

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam ten olejek na innych blogach zapragnęłam go mieć! :) Dużo pozytywnych recenzji, przyspieszenie porostu i niska cena kusiły. Teraz jestem posiadaczką aż dwóch sztuk. Jedną kupiłam, a drugą wygrałam w konkursie.


Do opakowania nie mam żadnych zastrzeżeń, jest bardzo ładne, wygodne i się nie niszczy.

Od producenta: Naturalny olejek łopianowy w połączeniu z naturalnym ekstraktem czerwonej papryki tworzą skuteczny preparat o sprawdzonym wzmacniającym i pobudzającym działaniu na włosy. Dzięki regularnemu stosowaniu olejek wyraźnie wzmacnia osłabione włosy i stymuluje ich wzrost. Czerwona papryka pobudza mikro-cyrkulację krwi co ułatwia przenikanie dobroczynnych składników olejku łopianowego w głąb cebulek włosowych. Włosy stają się gęstsze i mocniejsze, lśniące i pełne życia. Odpowiednio pielęgnowane dobrze się rozczesują i lepiej układają.

Skład:Vegetable oil. SC-CO2 - extract Arctium Lappa (Burdock) (ekstrakt z łopianu większego), Capsium Annuin Resih (ekstrakt z czerwonej papryki), BHT (konserwant).

Moje wrażenia: Olej stosowałam przed myciem na około 20-30 min tylko na skórę głowy i nasadę włosów. Niestety, ale zauważyłam wzmożone wypadanie włosów. Być może należę do grupy osób, które nie powinny olejować skalpu. Musiałam zrezygnować z używania tego specyfiku (zastosowałam kilka razy). Przewiduję zrobić jeszcze jedno podejście, aby mieć stuprocentową pewność.
Pojemność: 100 ml
Cena: ok. 6-7 zł
Na razie oceniam produkt na 2+/5

A jakie są Wasze wrażenia po kontakcie z tym olejkiem?


Pin It Now!

39 komentarzy:

  1. U mnie też się nie sprawdził ale planuje jeszcze raz go kupić

    OdpowiedzUsuń
  2. oj boję się tego olejku. używałam go w październiku i do tej pory walczę z wypadaniem:-(
    włosy leciały i leciały... Dobrze, że olej rycynowy zaczęłam używać. Tyle bejbików na zakolach się pojawiło:)
    Jestem ciekawa czy inne olejki też robią taką krzywde. Mam ochotę spróbować jednak po przygodzie z paprykowym panem trochę się boję.
    Magdeusz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też boję się spróbować innego olejku, bo boję się że włosy dalej będą lecieć. Rycynowego nie używałam chociaż zawsze jest dostępny w moim domu.

      Usuń
    2. Ja też zauważyłam prześwity po tym specyfiku, i nagle pojawił się łupież ot tej pory boję się go.

      Usuń
  3. U mnie tak samo, spowodował wypadanie włosów :(

    OdpowiedzUsuń
  4. A u mnie pojawiły się baby hair. Nie mam pewności czy akurat po tym kosmetyku, ale nic innego na porost nie stosowałam. Więc to chyba będzie to.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie używałam tego olejku, ale z pewnością spróbuję, bo ma świetny skład. Teraz testuję czerwony Radical. Również jest na porost włosów i mam nadzieję, że zadziała lepiej niż ten olejek na Twoich włosach ;) Buziaki !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym Radicalu jeszcze nie słyszałam, muszę go poszukać i zobaczyć co to za jeden. Dzięki za info :)

      Usuń
  6. Miałam go, ale nic u mnie nie robił... ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja się z nim nie polubiłam,ale planuję mieć coś jeszcze z GP :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja pozostanę wierna lnianemu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatnio mam ochotę na kosmetyki z Green Pharmacy, ale raczej na szampon oraz odżywkę. Jestem ciekawa czy są dobre...

    OdpowiedzUsuń
  10. A u mnie on się dobrze spisuje :) może to wypadania jest przejściowe?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy go odstawiłam to wypadanie ustało. Ale tak jak pisałam, dla 100% pewności przetestuję go jeszcze raz. W końcu mam dwie butelki :P

      Usuń
  11. u mnie na szczęście włosy po nim nie wypadają, ale czytałam wiele takich opinii :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie go używam, fakt, przy myciu włosów znajduję trochę więcej wypadających, ale nie jest to jakaś zawrotna liczba po której bałabym się wyłysienia :P

    OdpowiedzUsuń
  13. mogę ci pomóc z firmoo. Najpierw zarejestruj się na stronie z mojego linku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra, zrobię to dzisiaj i się do Ciebie odezwę:) dziękuję za pomoc :*

      Usuń
  14. Miałam inny olejek ale nie bardzo mi odpowiadał. Dzięki za odwiedzinki :) Tak tak Karolcia robiła mi szablon :) Zapraszam do siebie częściej. Oczywiście obserwuję. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno do Ciebie wpadnę jeszcze nie raz :D

      Usuń
  15. Miałam po nim dokładnie tak samo jak ty, do tego moj skalp piekł bolał i był czerwony ;/ Zdecydowanie nie wrócę do niego

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja miałam tą drugą wersję (łopianową?) i kilka razy nałożyłam na skórę głowy. Też było gorzej, więc zużyłam go do olejowania włosów po prostu. Tu akurat się sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  17. Zastanawiałam się kilka razy na zakupem jednego z ich olejków, ale u mnie wcierki nie są za dobrym pomysłem, włosy ich nie lubią więc chyba zaoszczędziłam kilka groszy. Dzięki Twojej recenzji też nie mam ochoty na zaryzykowanie z zakupem.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mialam go i byl calkiem ok, chociaz moim ulubiencem z tej serii jest wariant z olejkiem z drzewa herbacianego ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ostatnio kupiłam go chłopakowi, ale jeszcze nie zabrał się za używanie. Mam nadzieję, że mu nie zafunduje jeszcze większego wysypu :/

    OdpowiedzUsuń
  20. Niedawno go kupiłam używałam go 1 moze 2 razy i jak narazie nic nie zauwazylam, chociaz to dopiero poczatki wiec raczej nic nie moge o nim powiedziec. xd

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam wszystkie z tych olejków GP, ale tego jeszcze nie używałam. Wersja arganowa i z rozmarynem sprawdza się całkiem dobrze, więc może ta też się sprawdzi. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. ja mam tą wersję, ale nie stosowałam jej na skalp aż tak regularnie by się wypowiadać. Dodatkowo zniechęciły mnie negatywny opinie o tym, że nic nie zmienił w przyroście i wypadaniu, więc zużywałam go na długość. Efekty nie były jakoś powalające, ale też nienajgorsze:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Stosowałam go regularnie w październiku, spowodował 2 centymetrowy przyrost (przeciętnie 1 cm). Nie zauważyłam wzmocnienia, ani osłabienia wypadania podczas stosowania. Jednak zawiodłam się, że nie odżywiał skalpu, często był suchy, lekko łuszczący :/

    OdpowiedzUsuń
  24. Ostatnio pomimo standardowej pielęgnacji wypadało mi więcej włosów, pomijając jesienne wypadanie, a nie zdawałam sobie sprawy, że ja także nie mogę olejować skóry głowy...

    OdpowiedzUsuń
  25. Dostałam ten olejek w prezencie, ale mnie nie przekonał. Teraz popłynie w świat:D
    U mnie nowa notka o myciu włosów. Zapraszam :))

    OdpowiedzUsuń
  26. Zauważyłam, że ten olej u wielu osób powoduje wypadanie. Niedawno Dziewczyna w warkoczu recenzowała olejek Green Pharmacy. Ona również zwróciła uwagę na niekorzystne działanie kosmetyku.

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie używałam, obecnie zachwycam się olejem kokosowym:D

    OdpowiedzUsuń
  28. Mi mała upolowała ten olejek na wakacjach i byłam wprost zachwycona, ale do czasu... Olej w moim mniemaniu ma dziwną konsystencję, jest niewydajny i kompletnie nic nie robił z moimi włosami. Nie skuszę się już na niego, może z czasem wypróbuję inne oleje od Green pharmacy, ale na razie jestem zachwycona olejkiem Babydream z rossmanna :D

    Ciekawy blog, będę obserwować! Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  29. Dla mnie olejki green pharmacy najlepsze! Stosuję ten + przeciw wypadaniu (mieszam) i jestem bardzo zadowolona!

    OdpowiedzUsuń
  30. Kurcze, a ja go dzisiaj kupiłam, myślałam, że to będzie coś fajniejszego :( Ale zobaczymy, mam nadzieję tylko, że włosy mi nie wypadną. ;p

    OdpowiedzUsuń
  31. Zamierzam właśnie wypróbować ten olejek, może niebawem pojawi się moja recenzja na jego temat na moich blogu. Na który serdecznie zapraszam, ;)

    whisperyourlove.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. U mnie się bardzo ładnie sprawdza, włosy rosną szybciej, nic nie piecze i nie wypada bardziej niż powinno :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...