niedziela, 22 grudnia 2013

O tym jak pielęgnować włosy o różnej porowatości (inna porowatość u nasady i na końcach)

Dwa dni temu Pino zadała mi takie pytanie:
Co poradziłabyś osobie, która górną partię włosów ma niskoporowatą, a dolną wysokoporowatą? Jak połączyć pielęgnacje dla takich włosów? Może jakiś post o tym (o ile wcześniej nie było:P)
Pomyślałam, że jest to bardzo ciekawy temat i problem, który dotyczy większości osób (jeśli nie wszystkich). Z reguły włosy u nasady są dużo zdrowsze niż końcówki. Końce są dużo starsze, bardziej narażone na zniszczenia, częściej się ocierają o plecy, szaliki, oparcia krzeseł, poduszkę. Włosy u nasady nie mają aż tak ekstremalnych warunków, a mimo wszystko są jeszcze chronione przez sebum, które wydzielają gruczoły w skórze głowy. Co więcej, jeśli rezygnujemy z farbowania
i zapuszczamy włosy w swoim naturalnym kolorze, odrost jest dużo zdrowszy niż reszta.


Jaką porowatość mają moje włosy?
Kiedy zaczynałam swoją przygodę z włosomaniactwem miałam włosy wysokoporowate. Niszczyłam je farbowaniem i codziennym prostowaniem, co doprowadziło do spalenia włosów.
Teraz moje włosy u nasady mają porowatość niską, gdzieś od połowy długości porowatość średnią, a same końce porowatość wysoką. W dodatku włosy nad karkiem są zdecydowanie wysokoporowate.

I tu rodzi się pytanie: jak pielęgnować takie włosy?
Sposób 1: inwestujemy w kosmetyki dla każdej porowatości: maski, oleje, odżywki. Te dla niskiej porowatości nakładamy mniej więcej do ucha, a te dla wysokiej porowatości nakładamy od ucha ku końcówkom.
Sposób 2: szukamy kosmetyków, które dobrze się sprawdzają i na końcach i na włosach u nasady. U mnie takimi produktami są BingoSPA z masłem shea i pięcioma algami, olej ze słodkich migdałów i odżywka Isana z bawełną (ta niebieska).
Sposób 3: możemy nakładać kosmetyki (oleje, maski, odżywki) mniej więcej w odległości 5-10 cm od nasady. Jestem w grupie tych osób, u których nie sprawdza się olejowanie skóry głowy, więc oleje nakładam parę centymetrów od nasady. Ale odżywki i maski nakładam na całą długość. Do pielęgnacji skóry głowy i włosów u nasady stosuję wcierki. Wcześniej był to Jantar, a obecnie testuję dwie wcierki Seboradinu.

Dodam Wam jeszcze parę linków do moich poprzednich wpisów, które uzupełniają temat:
Zastanawiałyście się nad tym tematem? Jak sobie radzicie z różną porowatością Waszych włosów? 
Czekam na Wasze komentarze - są kopalnią wiedzy :)
Pin It Now!

22 komentarze:

  1. u mnie królują dwa oleje, jedna odżywka i jeden szampon :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja wszystko nakładam od ucha w dół :D moje włosy mają niską porowatość na całej długości. Olejowanie skalpu wzmaga wypadanie włosów. Raz w tygodniu nakładam maseczkę agafji tylko na skalp. Staram się myć włosy omo i olejować. Dotychczas najlepiej działającym olejem okazał się Henera (Boże jaki błysk !). Olej kokosy KTC również sprawdza się świetnie, więc po wykończeniu henary będę go używać (ze względu na cenę i dostępność).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie mówiłam, że Heenara to cudeńko ;-D

      Usuń
  3. Super post. Zapraszam wszystkich po przepis na świąteczne muffinki ! Buziaki !!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny i przydatny post :) od roku nie farbuję włosów i zdecydowanie te niefarbowane są nisko porowate w przeciwieństwie do tych na długości ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja wlasnie sie staram uzywac roznych kosmetykow do nasady i do koncow- ale jeszcze nie znalazłam "zlotego srodka ":(

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja wybrałam szukam kosmetyków które sprawdzają się i tu i tu.

    OdpowiedzUsuń
  7. w sumie jakbym się tak im przyjrzała to pewnie byłoby podobnie jak u Ciebie od niskoporowatych, przez średnio do wysokoporowatych ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja maski zwykle nakładam od ucha w dół :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też mam różną porowatość na włosach, ale jakoś specjalnie się nią nie przejmuję. Zawsze nakładam to, co czuję, że moje włosy czują i wg mnie ważniejsze od porowatości jest wiele innych rzeczy, jak zabezpieczanie końcówek, wpływ działających kaloryferów na włosy, wpływ zimna i pod te rzeczy ustawiam moją pielęgnację :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moje włosy są chyba podobne do Twoich. Sądziłam, że są wysokoporowate, ponieważ są kręcone. Ale w sumie ich stan jest lepszy od nasady i zmienia się na gorsze poniżej ich długości. Od jakiegoś czasu wracam do naturalnego koloru. Prawie do długości ucha już są moje :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja także mam różną porowatość, coś nie farbuję od x lat - moje włosy są długie i na końcówkach jest jeszcze resztka farby - powoli ją ścinam i mam nadzieję, że moje włosy w końcu będą średnio porowate.
    Ale jakoś specjalnie się tym nie przejmuję pielęgnuje na długości tym co wiem że im służy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję, że poruszyłaś ten problem, zważywszy głównie na mój komentarz :P Właśnie faktycznie u mnie wyższa partia włosów wręcz musi mieć inną porowatość, dlatego, że łatwiej jej przetrwać w tym okrutnym świecie otarć, farbowania i innych. A w dodatku planuję powrót do naturalnego koloru włosów, więc nowe włosy będą w o niebo lepszej kondycji, niż reszta, która musiała przeżyć prostowanie, brak zabezpieczania, FARBĘ i rozdwajanie z wszelakich powodów. W ogóle się tym nie przejmowałam, czy porowatość jest różna w innych partiach, więc stosowałam sposób 3, dla porównania postaram się zastosować także sposób 1. Jeszcze raz dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Moje włosy są również niskiej porowatości przy głowie i średniej na długości i moja pielęgnacja wygląda ,,połowicznie'' tylko w kwestii (i to nie zawsze) odżywki.
    Jeśli mam ochotę dopieścić skalp po olejowaniu to nakładam na niego (i na włosy od ucha w górę) balsam tybetański z Planeta Organica. Sprawdza się świetnie i nie obciąża ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. I ja mam ten problem, najgorszą porowatość ma wierzchnia warstwa włosów i nijak nie mogę jej okiełznać.

    OdpowiedzUsuń
  15. Heej ;) zgłaszałaś się do mojej akcji "Spinam Włosy Do Snu", ale nie widzę bannerka na blogu, tzn. że zrezygnowałaś? Pozdrawiam i czekam na odpowiedź, ponieważ właśnie aktualizuję SPINLISTĘ {http://spinamy.blogspot.com/}

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie zrezygnowałam tylko musiał mi się usunąć, wtedy kiedy zmieniałam szablon :/ włosy do snu zawsze spinam :)

      Usuń
  16. Ja całość pielęgnuję tym co moim włosom służy, bo teoretycznie mam wysoko porowate włosy, ale nie wszystko przeznaczone dla takiego typu włosa im pasuje.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja rozgraniczam włosy przy każdym zabiegu. Kiedy olejuje stosuję olej kokosowy na skalp i naturalki, a olej lniany z odżywką na rozjaśnione. Przy myciu włosów szamponem myję skalp i naturalki, a odżywka rozjaśnione. Potem nakładam odżywkę Garnier Awokado i Karine tylko na naturalki (rozjaśnione wysusza). Po myciu na rozjaśnione nakładam Naturię b/s. Jak na razie takie mycie się sprawdza:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja mam już prawie 25 cm odrostów, które są takie milusie w dotyku, teraz miewam problemy z ich pielęgnacją, bo niemal wszystkie moje kosmetyki pasują włosom wysokoporowatym.

    OdpowiedzUsuń
  19. A jaką pielęgnacje poradziłabyś na prostowane włosy wysoko-porowe, unikając odstawienie prostownicy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O spalonych włosach pisałam w tym poście, dlatego Cię do niego odsyłam :)
      http://www.dbaj-o-wlosy.com/2013/02/jak-poprawic-stan-wosow-spalonych.html
      jeśli nie chcesz zrezygnować z prostownicy to pamiętaj, aby nie przechodzić na pielęgnację bezsilikonową, ponieważ silikony będą chronić włosy przed przegrzaniem. Koniecznie musisz używać masek i odżywek i od czasu do czasu postaw na olejowanie.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...