środa, 12 czerwca 2013

5 najdziwniejszych zabiegów na włosy

Wielu Polaków mieszkających w naszym kraju jednogłośnie twierdzi, że "nic mnie już nie zdziwi". Jednak jak się okazuje mają oni na myśli polskie realia, dochody, poziom bezrobocia czy Rząd.
Są jednak kwestie, takie jak pielęgnacja, które sprawiają, że myślimy o nich z obrzydzeniem albo choćby z niechęcią. 
Włosomaniaczki próbują dbać o włosy na wszelkie różne sposoby. Dla większości laików są one co najmniej dziwne. Jednak i włosomaniaczki można paroma rzeczami zadziwić. Jakimi? To możecie przeczytać w dzisiejszym poście...

Pozycja nr 5:
Jeśli nie mamy pod ręką żadnej odżywki, albo nasza odżywka jest zbyt mało treściwa wystarczy wybrać się na ogródek i ... poszukać ślimaków, a następnie zebrać z nich śluz.

Pozycja nr 4:
Czasem pod ręką nie mamy możliwości zrobić płukanki, brakuje nam składników. Jednak sami jesteśmy źródłem cennej substancji... moczu.
 Płukanie włosów moczem wzmacnia je i sprawia, że są gęściejsze. O tej metodzie już pisałam na blogu.

ginekologia.wieszjak.pl

Pozycja nr 3:
Usuwanie chloru z włosów za pomocą ketchupu.

Pozycja nr 2:
Maseczka z odchodów gołębia. Ponoć korzystał z niej Hipokrates. Odchody łączył z opium i chrzanem. W ten sposób chciał powstrzymać wypadanie włosów.



Pozycja nr 1:
Dla mnie ewidentnie przerażająca wizja.... Maseczka do włosów z byczej spermy. Ponoć zawiera dużo białka, które pomaga na wszelkie problemy z włosami. Ja zdecydowanie bym się nie odważyła.


Coś Was zaskoczyło? Stosowałyście którąś z tych metod? Na co byście się nie odważyły? A może słyszałyście o czymś jeszcze ciekawszym?


Pin It Now!

25 komentarzy:

  1. Wszystkie sa dla mnie obrzydliwe :p. Ale najbardziej lajtowa jest propozycja ze slimakami :).

    OdpowiedzUsuń
  2. bleee na żadną bym się nie odważyła :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tak samo.. okej, dla urody trzeba cierpieć, ale bez przesady :P

      Usuń
  3. żadnej bym nie zastosowała ;D chyba dam to przeczytać rodzicom, którzy uważają, że i tak robię dziwne rzeczy ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama na żadną bym się nie zdecydowała :D Ale o śluzie ślimaka słychać ostatnio co raz głośniej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cóż, nie będę oryginalna, obrzydliwe to:P

    OdpowiedzUsuń
  6. O fuj, wszystkie są obrzydliwe, ale faktycznie nr 1 jest najbardziej hardcore'owy ;) chyba jednak już wolę nic nie zrobić z włosami niż z takich sposobów korzystać...

    A tymczasem zapraszam na rozdanie u mnie :)
    Pozdrawiam,
    Ewa
    www.la-garderobe.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Hahahah- nie miałabyym ochoty ( a może odwagi) zdobywać byczej spermy :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten ketchup wydaje się chyba najmniej hardkorowy :D

    OdpowiedzUsuń
  9. paskudztwo ;D ja tam swoim włosom bym takich zabiegów w życiu nie zasponsorowała ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. O nie... nic z tych rzeczy:)

    OdpowiedzUsuń
  11. pierwsze slysze o tych metodach, to jest jakaś masakra :D aaaaa, nie, nie, wyrzuć to z mojej głowy :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawe jak ketchup by zgrał się z rudościami? ;) chociaż na sobie raczej nie spróbuję.
    A ślimaka nie mam ochoty próbować nawet już przetrawionego przez firmy kosmetyczne... resztę przemilczę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bycza sperma... no może nie :D
    Metody na prawdę śmieszne, pierwszy raz o nich słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeśli już z czegoś miałabym skorzystać, to z keczupu. :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja bym żadnej metody nie wypróbowała, już wolałabym zwykłą pielęgnację xd

    OdpowiedzUsuń
  16. Się uśmiałam:) Pozdrawiam z Berlina!Obserwuję i zapraszam: http://enitdj.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
  17. Yyy chyba jeszcze nie popadłam w taką manie dbania o włosy aby stosować takie pomysły choć prawdę mówiąc nałożenie ketchupu nie jest takie straszne

    OdpowiedzUsuń
  18. Hahaha skąd Ty bierzesz takie newsy :D

    OdpowiedzUsuń
  19. sposób z ketchupem ? czemu nie ale te inne to nigdy

    OdpowiedzUsuń
  20. Na walentynki nałożyć ketchup na włosy zrobić z nich koszyczek i do środka dać frytki. Takie danie można podać ukochanemu. :D
    Czego to ludzie nie wymyślą.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ketchup i mocz jeszcze rozumiem. Pierwsze to naturalny pigment, drugie łagodnie odkaża i zawiera nawilżający mocznik, ale... GOŁĘBIE ODCHODY?! Przecież, to siedlisko wirusów, bakterii i grzybów! Kontakt grozi takimi chorobami jak zapalenie płuc, opon mózgowo rdzeniowych, a nawet utrata wzroku czy sepsą!!!
    To nie tylko obrzydliwe i bezsensowne! To bardzo NIEBEZPIECZNE dla zdrowia!
    Powinno się unikać miejsc zanieczyszczonych gołebimi odchodami, a co dopiero ich dotykać, czy tym bardziej nakładać na ciało!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...