środa, 3 kwietnia 2013

Trichotillomania i trichofagia, czyli o wyrywaniu i zjadaniu włosów

Hej dziewczyny!

Czy słyszeliście o ludziach, którzy sami wyrywają włosy, albo je zjadają? A może sami macie z tym problem? Przeglądając listę czynników powodujących utratę włosów trafiłam na trichotillomanię, a potem na triochofagię.



Żeby Wam przedstawić powagę tego problemu (tak...dotyczy również Polaków), postanowiłam zacytować kilka wypowiedzi z forum osób, które cierpią na tą chorobę:

od 9 lat walczę z tym czymś... wyrywam i zjadam, wyrywam i zjadam... to nie ma końca... już nawet nie potrafię tego kontrolować, nie wiem jak zasłaniać łyse miejsca... 3 razy z tego powodu musiałam pozbyć się wszystkich włosów z głowy... głupio mi przyznawać się przed ludźmi, że sama kaleczę się w ten sposób... cieszę się że znalazło się takie miejsce jak to, gdzie inni ludzie mają tak samo i nie będą uważać Cię za dziwadło... tak więc witam wszystkich:)


witam.tak mam trich i przyznaje - wyrywam wlosy. po wielu latach wreszcie to powiedzialam. i boje sie tez,czy ktos to uslyszy.... bo ja nie chcialam sobie tego uswiadomic bardzo dlugo.a teraz jestem w punkcie ,ze nie wiem co dalej.. sila woli nie wystarczyla, dalej wyrywam i to chyba wiecej nawet .wyrywam we wszystkich mozliwych sytuacjach, nawt publicznie zdarza mi sie siegac i wyrywac. potem zbieram i chowam te wyrwane wlosy do kieszeni albo od razu wyrzucam aby ukryc dowody zbrodni,mam potworne wyrzuty gdy je widze wiec musze je pozbierac i wyrzucic.potem siadam i znowu wyrywam i tak od lat.. nie wiem co dalej..


O trichotillomanii i trichofagii: 

TTM jest zaburzeniem, które objawia się kompulsywnym wyrywaniem włosów z głowy, nosa, klatki piersiowej, brwi czy rzęs. Chorych do pozbywania się włosów popycha narastające napięcie, jednak jak wielu z nich twierdzi robią to nawet w chwilach spokoju i relaksu, słuchając muzyki czy oglądając film. Po wykonaniu tych czynności osoba odczuwa ulgę, a nawet zadowolenie, choć niektórzy mają do siebie wielki żal i odczuwają wstręt do własnej osoby.

Zjawisko dotyka od 0,6% do 3% całej populacji (częściej się jednak mówi o 2-3%). 

Trichofagia jest to natomiast nawyk zjadania włosów, które zwykle jeszcze nie są wyrwane. Następnie chory je odrywa i połyka.
  

Przyczyny  

Ciężko jednoznacznie określić jakie są przyczyny. Mogą do nich należeć:
  • traumatyczne rozstanie z matką
  • modyfikacje w genie SLITRK1
  • depresja
  • stany lękowe
  • zespół Tourette’a
  • przemoc seksualna
Niektórzy naukowcy wskazują na podłoże biologiczne, upatrując przyczyn w mutacjach genowych. Inni wiążą TTM z depresją i zespołem Tourette'a, a także z traumatycznym rozstaniem z matką (lęk separacyjny), porzuceniem, brakiem prawidłowych więzi uczuciowych. Przymusowi wyrywania włosów może być ponadto wynikiem przemocy seksualnej, emocji. Drogę zaburzeniu może otworzyć traumatyczne przeżycie.
Dziś naukowcy coraz chętniej skłaniają się ku teorii, że to określone geny mogą zwiększać prawdopodobieństwo kompulsywnego wyrywania włosów. Naukowcy z Centrum Medycznego Duke University odkryli, że osoby z tym zaburzeniem mają dwie mutacje w genie SLITRK1. Nie odnaleziono ich w rodzinach, w których TTM nie występuje. Gen SLITRK1 odgrywa pewną rolę w tworzeniu się połączeń między neuronami. Mutacje mogą powodować, że powstają wadliwe połączenia, a skutkiem tego jest właśnie trichotillomania. Badacze podkreślają jednak, że mutacje genu SLITRK1

http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/uklad-nerwowy/trichotillomania-ttm-przymusowe-wyrywanie-wlosow_38580.html

 Objawy trichotillomanii

Objawy są widoczne na pierwszy rzut oka, są to przerzedzone miejsca na głowie, brak brwi czy rzęs.
wikipedia.org

 
http://www.surviving-hairloss.com/trichotillomania.html


Trichotillomanię i trichofagię można leczyć za pomocą psychoterapii i środków farmakologicznych.

Czy słyszeliście o tym zaburzeniu? A może znacie osobę, która na nie cierpi?
Jeśli zainteresował Cię mój wpis, polub mojego fanpage'a i bądź ze mną na bieżąco:
Pin It Now!

58 komentarzy:

  1. Pierwszy raz o tym czytam...
    Okropność, jak sobie o tym pomyślę to ciarki mnie przechodzą.
    Czego to rozum ludzki nie potrafi zrobić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też niedawno się o tym dowiedziałam...

      Usuń
    2. Witam, ja cierpie na tricho od 16 lat teraz mam 31 lat, zaczeło sie od tego że lezałam bardzo długo w łożku po operacji i do tego jeszcze dopadła mnie inna choroba wirusowa nie mogłam wstać z łóżka włosy brudne były i tak sie zaczeło... i teraz mam tak co jakis czas raz lepiej raz gorzej ale teraz wyrywam bo tylko wyrywam ze stresu gdy sie czyms bardzo zestresuję. średnio raz w roku mam wyrwane włosy tak około 5-10 cm srednicy na głowie. stosuję pożniej Redical firmy farmona wraz z kropelkami rozmarynu. by włosy odrosły... odrastają i już staram sie nie wyrywać, w Domu chodze w Turbanie z ręcznika lub chusty:) by mnie nie kusiło do wyrywania gdyż to jest chwila nieuwagi jak ręce same lecą na głowe i się wyrywa...

      Usuń
    3. mam 16 lat,ciepię od 3 lat... rówieśnicy,zresztą wszyscy dookoła, już zauważyli coraz większy brak włosów. boję się,że już nigdy z tego nie wyjdę... gdy się 'ocknę' zakładam chustę. szukam osoby,ktora sie z tego wyleczyla,podniosloby mnie to na duchu ;(

      Usuń
    4. a ja szukam osoby z którą mogłabym pogadać i się wspierać.. może jesteś chętna? ;)

      Usuń
    5. Ja mam prawie 16 lat i choruje na to od przeszło 4 lat.Staram się czymś zająć, ale to nic nie pomaga.Tez własnie szukam kogoś z kim mogłabym się nawzajem wspierać. Chętny ktoś? :)

      Usuń
    6. Ja :) napisalam ta odp z 16stycznia...

      Usuń
    7. hej, mam 17 lat i wyrywam od ok 6-7 lat. jezeli ktos z trich chcialby pogadac to zapraszam :)

      Usuń
    8. calipso011@o2.pl chętnie popiszę o trich

      Usuń
  2. Mój chłopak co jakiś czas wyrywa sobie parę włosów. Mówi, że to po to by je zmierzyć i faktycznie mówi mi potem jakie są długie i w ogóle, ale zaczęłam się teraz martwić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie ma się czym przejmować skoro robi to raz na jakiś czas :)

      Usuń
  3. nie słyszałam, że jest w ogóle taka choroba ... współczuję tym ludziom :((

    OdpowiedzUsuń
  4. no masakra jakaś ;/ współczuję tym ludziom :(/ E

    OdpowiedzUsuń
  5. O mój !
    To jest nie tyle, że straszne, to jeszcze obrzydliwe.
    Okropne i smutne po trochu.
    Nie spotkałam się jeszcze nigdy z czymś takim (albo nie zauważyłam).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W swoim otoczeniu też tego nie zauważyłam, ale ludzie się z tym kryją więc to nie tak łatwo kogoś takiego spotkać.

      Usuń
  6. Czytałam o tym kiedyś na onecie. To jest straszne i dziwne. Nie wyobrażam sobie zjadać włosów. ;/ No ale to jest choroba, problem i nie powinno się tak tego zostawiać tylko należy pójść do lekarza, żeby jakoś temu zaradzić.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy o czymś takim nie słyszałam i z całego serca współczuję tym ludziom. To co czują, żyjąc z tym... Nie chce sobie tego nawet wyobrażać.

    OdpowiedzUsuń
  8. ładnych parę lat temu słyszałam o ludziach, którzy wyrywają sobie włosy. Z całego serca im współczuję :(.

    OdpowiedzUsuń
  9. Oglądałam kiedyś program o nerwicy natręctw na TLC i właśnie była tam kobieta co wyrywała sobie włosy a chciała zostać modelką. I tam ją podlegali terapii.

    OdpowiedzUsuń
  10. Słyszałam, oglądałam pewien program o tym. Dziewczyna musiała nosić perukę bo na głowię miała jakieś marne resztki, szkoda mi jej było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie kobiety z tego powodu często noszą peruki, a faceci golą się na łyso.

      Usuń
  11. Też o tym słyszałam, biedni ludzie. Form okaleczania się niestety jest bardzo dużo, często przechodzi to ludzkie pojęcie. W stresie człowiek robi wiele głupich rzeczy. Ja jak się stresuje to obgryzam wargi i skórki przy paznokciach, często aż do krwi...to oczywiście nie to samo co ww wymienione choroby, a jednak coś wspólnego z nimi mam, bo to nie jest normalne:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na szczęście nie obgryzam warg ani skórek, tak samo nie obgryzam paznokci.

      Usuń
    2. Ja obgryzałam paznokcie jak byłam mała, potem zaczęłam je zapuszczać i o nie dbać i dzięki temu się oduczyłam. Niestety zamieniłam to na coś innego:/

      Usuń
  12. To więcej niż straszne... tutaj idiom 'rwać sobie włosy z głowy' nabiera innego znaczenia :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Czekałam aż ktoś o tym napisze z włosomaniaczek . Okropnee : c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie ktoś musiał :) ale na pewno nie jedna napisała chociaż jeszcze nie trafiłam na taki wpis na blogu.

      Usuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez przypadek usunęłam, ach te dotykowe telefony
      Sara napisała: "Straszna choroba :(
      Miałam kiedyś koleżankę która ciągle podgryzała końcówki swoich długich włosów... "

      Usuń
  15. o wyrywaniu słyszałam ;d
    ale o zjadaniu włosów nie słyszałam
    blee :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja znam osobę,która się tym borykała a zrodziło się to z dużego stresu i niemocy. Dziś jest już dobrze i włosy ładnie odrastają do czego też się przyczyniłam ale to jest proces długotrwały.

    OdpowiedzUsuń
  17. Strasznie przykra choroba. Zetknęłam się z nią raz u młodej dziewczyny z bardzo długimi i pięknymi włosami. Za uchem miała miejsce, które ogołociła z włosów bardzo sumiennie i którego niezwykle sie wstydziła. Bo co z tego, że ta osoba wie, że tak się nie robi, zwykle problem sie bagatelizuje, zwłaszcza u małych dzieci. Spotkałam mamę, która mówiła mi o paroletniej córeczce z tym kłopotem, mówiła, ze nawet próbowała krzyczeć na nią, ale.. nic to nie dało, dopiero opieka psychologa. Także, jest to tylko objaw głebszego, znaczacego problemu.

    OdpowiedzUsuń
  18. Masakra ! Nie wyobrażam sobie że miałabym wyrywać sobie włosy skoro i tak mi wypadają. Niektórzy ludzie mają na prawdę ciężkie życie i z całego serca im współczuję. Nigdy nie słyszałam o takiej chorobie jednak fajnie od czasu do czasu przeczytać coś ciekawego i nauczyc się paru rzeczy

    OdpowiedzUsuń
  19. straszna choroba, ciekawy wpis i w ogóle fajny tematyczny blog:)

    OdpowiedzUsuń
  20. To musi być potworna przypadłość. Nie wyobrażam sobie takiego zachowania. Wspóczuję ludziom, których ona dopadła.

    OdpowiedzUsuń
  21. Najefektywniejszą metodą (a spróbowałam ich już baaardzo dużo) jest nastawienie budzika na komórce i wciskanie drzemki co dwie minuty, przez cały wolny czas w którym normalnie wyrywalibyśmy włosy. Zazwyczaj nie zdajemy sobie sprawy że wyrywamy. Budzik jest naszą przypominajką. Dobrze jest też poprosić kogoś o pomoc, żeby też był naszą przypominajką.

    Ale budzik z drzemką co dwie minuty jest fenomenalny! Powodzenia dziewczyny :*

    OdpowiedzUsuń
  22. Dowiedziałam się tego z YT, jest tam dziewczyna cierpiąca na tę chorobę, ma nick "beckie0", filmik, w którym opowiada o swojej chorobie jest bardzo ciekawy, choć trochę szokuje.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ludzie przedziwne rzeczy potrafią robić ze stresu. Skoro to jest objaw choroby kompulsywnej, to dobrze, że wyrywa sobie tylko włosy, a nie krzywdzi żywą tkankę swojego ciała...

    Teraz powiedzenie "rwać sobie włosy z głowy" ma poparcie naukowe.

    OdpowiedzUsuń
  24. Mi się kiedys zdarzało jesc koncowki włosow,ale chybz do choroby mi daleko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaczyna sie beztrosko...mi zaczely przeszkadzac pojedyncze swie wlosy zaczelam je wyrywac I zaczelo sprawiac mi to przyjemnosc

      Usuń
  25. "Zjawisko dotyka od 0,6% do 3% całej populacji (częściej się jednak mówi o 2-3%). Tak więc w Polsce średnio około 770 800 osób cierpi na tą chorobę. Są to moje wyliczenia przy założeniu, że 2% Polaków ma trichotillomanię." Twoje założenia są błędne, 2% z 7miliardów, a 2% 38 milionów to różnica, nie ma określonego podziału dla każdego państwa, poza tym średnia to zbyt prymitywne, dające złe poglądy (patrz- średnie zarobki w Polsce) źródło statystyczne i łatwo o tego typu błędy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. To raczej był przykład, który miał zamiar pokazać ilu ludzi może cierpieć na trichotillomanię. 2% ludzi niewiele mówi, wydaje się że to mało, a konkretne liczby pokazują, że jednak jest to poważana choroba. Wydaje mi się, że lepiej gdybym porównała to do całego świata. Zedytuję ten post w wolnej chwili i bardzo dziękuję za zwrócenie uwagi :)
      a co do zarobków to najwierniejszym wskaźnikiem ich wysokości jest moda, a średnia tak naprawdę nic nie mówi.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  26. czytam i jestem zdumiona,jak dużo dziś się o tym pisze,kiedy zachorowałam,myslałam,ze jestem nienormalna,i do tego to potworne poczucie winy winy,że coś takiego robie sobie,że placzę a wyrywam,chcę przestać a niemoge,potworna choroba ktoa dane było mi przejśc,a wybuchła u mnie pod wpływem potornego napiecia i stesu,dziś na szczęście jestem już zdrowa,włosy odrosły ,i nadal rosną,:)chorowałam na tricho 8 lat,,od 3 uznaje siebie za wyleczona,pomogli i psycholodzy ,i wsparcie rodziny,no i zakończenie toksycznego małżeństwa..o tricho wiem chyba wszystko z autopsji,znam te emocje,,te bezsilnośc,lęk ,przerażenie i cholerny przymus,który nawet 9 godzin więził mnie w łazience,w ukryciu..wyrywająć włosy,dziś to w spominam,ze spokojem,z pieknymi odrosniętymi włosami,a le o tricho nie da się zapomniec,gdy się poprzez nie przeszło,gdybym mogła komuś pomoc kto się z tym zmaga,mogę porozmawiac,wiem ,że kazdy jest inny ,i innaczej znosi chorobę,ale dziś wiem,że podstawa choroby leży w głowie ,w psychice,w zranionych emocjach,dla których najskuteczniejsz jest terapia,i pomoc psychologa,mnie się udało,pokonałam po 8 latach tricho,i trzymam kciuki za wszystkich cierpiących,uznajcie przed sobą że jesteście chorzy,nie wstydzcie się,wyjdzcie z domów po pomoc,można ją skutecznie uzyskac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hey kochana ja tez na to cierpie...;-( tzn zbieram sie

      Usuń
    2. Dziękuję że jest ktoś kto z tego wyszedł,to daje nadzieję..proszę,napisz co to spowodowało? Co zmieniło się w Twoim myśleniu? Czy był jakiś moment,w którym po prostu zdecydowałaś że nie zrobisz tego wiecej, czy zdrowienie odbywało się stopniowo? Przepraszam za taką ilość pytań.. Choruje na tchm od ok 20 lat,od jakiegoś czasu uczestniczę w terapii..jak na razie bez rezultatu:'(najwiekszą moją bolączką jest świadomość,że mogę stracić włosy bezpowrotnie..to bardzo boli! Gdyby nie wiara w Boga,nie dałabym sobie rady,tego jestem pewna! Serdecznie pozdrawiam wszystkich chorych! M

      Usuń
  27. ja borykam sie z tym od dziecka, mam 43lata, a wlosy wyrywam i zjadam je czesto 33 lata;/

    OdpowiedzUsuń
  28. Cierpię na TTM od roku. Do tego dochodzi depresja i lęki. Nie wiem co robić by mi odrosły, ręka z automatu leci mi do głowy. Ja po prostu MUSZĘ to robić. Osoby, które wiedzą o tym, akceptują to i starają się pomóc, ale to nie tak prosto. Nie boli mnie wyrwanie kilku włosów wręcz przeciwnie, jest to przyjemne. Ból się zaczyna, gdy widzę na podłodze ile włosów wyrwałam siedząc przy komputerze lub jak przeglądam się co dzień w lustrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A byłaś już z tym u psychologa?

      Usuń
  29. Witam serdecznie!!!
    mam 27 lat. Cierpię na trichotillomanie od niemal trzech lat. Teraz mam jej nawrót. Już nie wyrywałam włosów od niemal pięciu miesięcy . Teraz znów je rwę , co wiąże się z somnifobią. Może słyszeli Państwo o tej chorobie. Mam straszne łyse placki na skroniach . Z tyłu głowy jestem prawie łysa. Także jest koszmarnie.Choruję również od dziesięciu lat na depresję. która mimo ,że leczona nasila mi się z roku na rok , co z kolei powoduje problemy z sercem. Także jest ze mną ogólnie kiepsko.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja mam 30 lat a na "tricho" choruję... przynajmniej od 17 lat. Nie potrafię podać dokładnej daty, ale przypominam sobie jedną z pierwszych uwag: "przestać w końcu wyrywać włosy", którą usłyszałam właśnie 17 lat temu. Więc prawdopodobnie sama choroba zaczęła się sporo wcześniej, w okolicach dwunastego roku życia. Przez wiele lat nie zdawałam sobie sprawy, że choruję, myślałam, że to tylko taki bardzo przykry nawyk. Około 20 roku życia zachorowałam również na depresję, z którą poradziłam sobie dość szybko. Teraz kolejny raz depresja mnie dopadła i tym razem postanowiłam raz a dobrze zabrać się za siebie. Zaczęłam psychoterapię 6 tygodni temu z fantastyczną panią psycholog i mimo, że tricho towarzyszy mi przez większą część życia, to mam nadzieję, że w końcu sobie z nią poradzę. I nikomu już nie będę musiała tłumaczyć się z tego, dlaczego mam tak mało włosów. Pozdrawiam wszystkich zmagających się z tą upierdliwą "dolegliwością".

    OdpowiedzUsuń
  31. Mam 20 lat. . I z problemem wyrywania włosów borykam się od 12 lat. . Początkowo były to nie wielkie ilości włosków. . Jak miałam 12 lat przez sen wyrwałam sobie rzęsy i brwi. . Spałam w pozycji embrionalnej .. Stało się tak ponieważ bardzo przezywalam rozłąke z mamą która wyjechała do Niemiec. . Gdy wróciła problem znikł. . Brwi i rzęsy szybko odorosły.. później tuż przed egzaminami na koniec roku.. ze stresu wyrwałam sobie na samym środku głowy kółko. . Na szczęście się w czasie z orientowalam .. mam bardzo długie i grube włosy. . Mam nadzieje, ze to się nie powtórzy. . Bo to jest straszne. . Gdy próbujesz się powstrzymać a te ręce ci latają same. . Nie miałam jednak problemu z "zjadaniem" włosów. . Zawsze było ich pełno wokół mnie. . Ogólnie nie lubię natknąć się na włos w jedzeniu. . Od razu odstawiam talerz. . Więc chyba nie jest ze mną aż tak źle. . Wracając do rzęs .. przez długi czas miałam z tego powodu zapalenie .. bo jak wiecie. . Rzęsy chronią nasze oczy. . A moich nie miało co bronić. . Najgorsze z tego wszystkiego jest to ukrywanie się z tym. . Ja po tylu latach nie mam na to siły. . Jeżeli znasz kogoś kto cierpi na tę straszną forme okaleczania pomóż mu. . Samemu walczy się z tym bardzo ciężko. .

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja mam 35 lat, i z trich borykam się od 11 roku życia. Najgorzej było w podstawówce, wyrwałam sobie wtedy pół włosów z głowy, mama płakała, robiła mi awantury, nie wiedziała dlaczego tak się oszpecam, tata się też wkurzał, ale on obrał inną strategię i próbował się z tego śmiać, żeby mnie zawstydzić, żebym wreszcie się opamiętała. Generalnie żadne z nas nie wiedziało co mi dolega i dlaczego tak postępuję. Do psychologa nie poszłam, bałam się wstydu, rodzice chyba też, chodziłam jedynie do dermatologów, dostawałam od nich różne wcierki i recepty na wszelakie mazidła, pomagały na odrost. W liceum się opamiętałam, chociaż przed maturą włosy same wypadały w znacznych ilościach, na skutek stresu. Studia też były okresem w którym trich się przyczaiła, wróciła kiedy poszlam do pracy. Odkąd pracuję wyrywam, na szczęście moje ręce, które jak czasem mam wrażenie żyją swoim życiem, po kilku włosach potrafią się w porę opamiętać, jednak robię to prawie codziennie, więc włosy tracą na objętości. Kurcze, gdybym tak mogła przestać, gdybym pozwoliła odrosnąć włosom, nawet do ramion... Od 10 lat nie chodzę w rozpuszczonych włosach, wiążę je w kucyka, a raczej kucyczka, przypinam spineczki i opaseczki.... Jestem już tym zmęczona! Czasem mam przerwę, zdarza się nawet tygodniowa, rzadziej miesięczna, ale potem wszystko powraca i dalej ciągnie się w nieskończoność... Mieszkam w małym mieście, zwyczajnie wstydzę się iść do psychologa i się przyznać do tego "procederu",który tak utrudnia mi życie i ogranicza kobiecość. Tak jak depresja jest chorobą na całe życie, i są okresy remisji ale i występują nawroty pomimo leczenia, tak chyba też jest z trich. Wystarczy odpowiednio nasilony stres i ... No cóż, tym którzy się wyleczyli, mieli wsparcie bliskich i olbrzymie samozaparcie, chcę szczerze pogratulować, ale jednocześnie nie traćcie czujności. Nigdy nie wiadomo kiedy ręce znowu zaczną żyć własnym życiem, poza ogólnym stanem świadomości?!

    OdpowiedzUsuń
  33. Mam 16 lat. Na trich cierpię ponad 3 lata. Zaczęło się od rzęs, potem brwi, od niedawna włosy na głowie. Brwi powoli odrosły, są nawet, nawet. Z rzęsami mam problem, nie potrafię przestać ich wyrywać. Macie jakieś sposoby? Chciałabym kiedyś mieć ładne oczy, tak, jak moje koleżanki i móc pomalować rzęsy tuszem, lecz chyba to złudne nadzieje. Nie pamiętam jak zaczęła się cała ta eskapada, ale wiem, że nasiliło się to w związku z odczuciem odrzucenia przez bliskie mi osoby i chyba braku odpowiednich relacji, braku jakichkolwiek innych uczuć oprócz pewności, że jestem kompletnie niepotrzebna. Moi rodzice niczego nie zauważają, albo po prostu nie chcą, podejrzewam, że to przez nasze beznadziejne relacje, a w zasadzie relacje, których totalnie nie ma. Często trochę włosów mi odrasta, ale zaraz potem znowu zaczynam ja wyrywać. W tych dość częstych momentach po prostu nienawidzę siebie za to.

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja zmagam się z tą chorobą 9 lat. Mam tylko 13, mam wiele przykrości i nikt nie potrafi tenu zapobiec. Mam przezwiska takie jak :
    Łysa pała lub tylko łysa
    Naprawdę chcę mi się płakać nie rozumiem dlaczego oni nie rozumieją,że to choroba ja jej nie chciałam. Nikt nie chce. Codziennie patrze w lustro i widze coś "obrzydliwego". Mam czasami dość życia z tą chorob, psychika mi siada w tak młodym wieku czasem boje się iść na miasto bo wszyscy się patrzą wyłącznie na mnie. Jestem tylko "dziwolągiem". Jestem naprawdę miła ja rozumiem,że ktoś ma chorobe i się z niego nie wyśmiewam. W tej chwili jestem w 1gim i wciąż mam nie przyjemności. Mam duże łyse placki. Proszę o pomoc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj! Koniecznie musisz poprosić o pomoc szkolnego psychologa/pedagoga. Możesz też porozmawiać o tym z rodzicami, choć pewnie były już takie rozmowy. Najlepiej wybrać się do psychologa, specjaliści są od tego, żeby pomóc takim osobom jak Ty. Nie bój się prosić o pomoc. Mam nadzieję, że wkrótce wszystko będzie u Ciebie ok :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...